środa, 17 października 2018

faryzeusz i miglance


Młody: mitoman opowiadacz, kłamca skuteczny za biurkiem, miglanc skuteczny na kanapie.
Ale kiedy kłamie publicznie, bo chce, bo lubi … nie sprawdza się. Nie umie.
I tu wkracza stary: „ wielki wódz, zbawiciel, geniusz” bezwzględny doświadczony polityczny szalbierz i tchórz. 
On umie, on jest skuteczny.
Człowiek, który bez skrupułów miesiąc w miesiąc przez 8 lat stawał na „trumnie” tragicznie zmarłego brata i z tej „trumny” oczerniał i znieważał pół Polski, by zachować przywództwo w partii, by zdobyć władzę, by władzę utrzymać. Człowiek, dla którego wszyscy nie popierający go, nie zakochani w nim rodacy to animalny gorszy sort: kanalie, zdrajcy, komuniści i złodzieje.

I jeździ po kraju jak dziadek dobra rada: słownikowy szperacz ideolog, znawca wszystkiego, mentor wszystkich.
I naucza, tumani przestrasza i ględzi, że buduje, że nakazuje, że wytycza.
Co młody miglanc spieprzył, myśli, że naprawia.
I kłamie i kłamie, bo chce, bo lubi, bo musi... bo umie.
Człowiek, który z pomocą podobnych mu politycznych oszustów, a także niestety ze wsparciem Kościoła, dla potwierdzenia własnej nieomylności, dla niczym nieograniczonej władzy wypycha Polskę z Unii Europejskiej.
I prowadzi kraj na manowce, strąca w ciemnotę ksenofobicznego grajdołu.
I zagłusza wymyślonymi strachami, i zaślepia faszystowskim błotem.
I włazi na mównicę ... i nie opowiada już, że pół Polski to mentalni mordercy jego brata.
Zapomniał? Czy brat już mu zbędny? 
Pamięta! Doskonale pamięta, ale teraz brat prezydent nieboszczyk już mu nie pomoże, przeciwnie, dziś on mu przeszkadza, przypomina mu i innym jego hipokryzję. Dziś brat prezydent może zza grobu uzmysłowić prezesowi i prezesa wyznawcom bezmiar ich politycznych oszustw, prawnych wygibasów, ekonomicznych przekrętów, moralnych dwuznaczności ...
Teraz cel nowy, to i nowe środki potrzebne, więc się prezes uśmiecha, żartuje..
I jak kat nad dobrą duszą, wciąż kłamie, i kłamie … bo lubi, bo go to cieszy, bo umie. 

Adam Czejgis.

poniedziałek, 15 października 2018

Nie "sfałszujmy" własnego wyboru.


Jedna karta jeden X.
PiS robi zwis, zapatrzeni w sondaże, rozbestwieni  pewnością kolejnej wygranej przypominają dziś jesienne senne muchy w smole. Nie przygotowali się na aż takie kłopoty, nie zdążyli zbudować awaryjnych narzędzi. I tych wyborów nie wygrają i nie sfałszują. 
W każdej komisji są przedstawiciele komitetów opozycyjnych, przeważnie w większości, także większość przewodniczących będzie z opozycji, plus mężowie zaufania i obserwatorzy wyborczy. 
Niestety wciąż istnieje olbrzymie ryzyko, że Wybory Samorządowe 2018 to my sami sobie „sfałszujemy”.
Wszechobecne nawoływania, instrukcje: jak zamazywać kratki, jak zabezpieczać karty świeczką i inne mniej i bardziej niemądre „przeciw- fałszywki” mogą niestety skutkować masowym unieważnianiem naszych głosów. 
Wydaje się, że taki mógł być cel zmiany Kodeksu Wyborczego w zakresie dopisków i nowej definicji znaku X.
Duża część tych internetowych pseudo zabezpieczeń publikują pisowskie trolle. Niestety wielu z nas dodatkowo powiela te wpisy, w dobrej wierze, z troski … 
Jedna karta jeden X.
Nie dajmy pisowcom pretekstów do unieważnienia naszych głosów. Obserwujmy, pilnujmy. A wygramy.
Wysokie notowania uśpiły PiS. Tak bardzo byli pewni swego, że nie przygotowali sobie wariantu „porażka”. Przeliczyli się, zabrakło im oddechu, później nowych pomysłów. Nie pomogły też kłamstwa i taśmy Morawieckiego. No i lawinowo tracą poparcie wśród wyborców z centrum, tych dotąd niezdecydowanych. I zdaje się, że nie wiedzą co z tym zrobić. Wyborów nie wygrywa się samym, choćby najbardziej zdyscyplinowanym, żelaznym elektoratem. 
Namawiajmy z całych sił przyjaciół, sąsiadów, rodziny, znajomych i nieznajomych do wzięcia udziału w wyborach, kontrolujmy przebieg głosowania, kontrolujmy liczenie głosów. I nie pomagajmy PiS przez majstrowanie przy kartach wyborczych.
Jedna karta jeden X.

Aby do wiosny

Kłamstwo kłamstwem
PiS jak PiS
Tylko jesień jak nie jesień
A październik tak jak maj
Grzeje kraj
Grzeje kieszeń
Liściem w liść
Wieści niesie
Że znowu wszędzie
Dwa plus dwa
To cztery będzie.

Pewna Wiewiórka
I sąsiad Jeż
Wróżą mi, że
To będzie koniec dobrej zmiany
Listopad ma być pispłakany
Będzie ślizgawka
Będzie deszcz
Sam prezes powie, że jest źle
A inny senior i mistrzu Suski
Zasugerują ludom wsiem
Że pomóc może jedynie ruski
Ten zeszłoroczny śnieg
Wiatr, mróz …
Raz jeszcze zagra syn Morawiecki
Unosząc zaciśniętą pięść:
 - Ja, z nieba ściągnę Wielki Wóz
Chucka Norrisa, posłów Czarneckich
I dwa i dwa znów będzie pięć.
A nawet sto
Lub jeszcze więcej
Zapierd....y milion tysięcy
Panie prezesie, uczynię to … 

Tu premier krzywi się wesoło
Spogląda w wkoło ….
I znów się krzywi
Już płaczu bliski
Ktoś mu podwędził
Wszystek ryż z miski.
Pan prezes musiał akurat w krzaki
A w krzakach siedzi bez partii Jaki
I tylko Suski nadal radosny
Carycę ściąga do Radomia
I dwa wielbłądy, jednego słonia …
Aby do wiosny, aby do wiosny.....

Adam Czejgis.

piątek, 12 października 2018

Czy starczy nam odwagi na całą prawdę?


Dlaczego PiS  wciąż górą ... dlaczego tak dużo wyborców nadal wierzy, albo chce wierzyć Kaczyńskiemu ...

Zwolennicy Kaczyńskiego przez osiem długich lat wyczekiwali na zwycięstwo. Przez osiem długich lat indoktrynowani przez pisowskie media i przez Kościół uwierzyli, że to oni są ci lepsi, że im się po prostu należy. 
Lud pisowski podjudzany i okłamywany przez partię przez Radio Maryja bez skrupułów, z ojczyzną na sztandarach i z nienawiścią w sercach, bez miłości, bez człowieczeństwa, przez osiem długich lat czekał na wymarzoną władzę i zemstę...
Na domiar złego chcąc nie chcąc, pomogły wówczas PiS i Kaczyńskiemu także prawie wszystkie inne liczące się polskie media, które usprawiedliwiały i pomniejszały jawne oszustwa liderów, jawną faszyzację ideologi i struktur partii.
Było to na pewno osiem lat sukcesów Polski, osiem lat budowy, ale i osiem lat długich ślepych i głuchych, tysiące cichych dni z zaniechań i z zaniedbań większości Polaków.

Dzisiaj najbardziej zdziwieni, teflonową popularnością PiS, są ci sami co niegdyś, mimo setek dowodów na mafijne struktury na dyktatorskie zapędy organizacji Kaczyńskiego i spółki, uważali PiS za normalną alternatywę dla PO, i traktowali ich jak każdą inną demokratyczną partię. To głównie ci sami co przez dziesięciolecia tolerowali i rozgrzeszali politycznych przestępców, dziś nie mogą się nadziwić się, że PiS nie traci poparcia. Najpierw świadomie, lub nie... pomogli PiS-owi ludzi ogłupić, a teraz udają zaskoczonych, że mimo bezprawia, że mimo setek ewidentnie złych decyzji i wpadek rządu, lud pisowski nadal ten rząd popiera.

Przez wiele lat udając bezstronność, tłumacząc się obłudnie poprawnością polityczną, pozwoliliście PiS wyhodować nacjonalistycznego pseudo katolickiego potwora. Także wy mieniący się wolnymi mediami pomogliście Kaczyńskiemu nadać złu ludzką twarz, usprawiedliwiając jego kłamstwa, łajdactwo nazywając charyzmą, oszustwo myląc z politycznym sprytem. I teraz dziwicie się publicznie panie i panowie „bezstronni” dziwicie się, że przez lata indoktrynowani przez PiS i KK, a przez was na czas nie ostrzeżeni, a dziś lekceważeni wyborcy PiS wam nie wierzą. Dziwicie się, że nie przyznają się do pomyłki, że długoletnie czekanie na „swoją władzę” i wreszcie urzeczywistnione olbrzymie nadzieje, i nareszcie szybka realna (choć pewnie chwilowa) poprawą bytu wielu z nich, nie pozwala uznać im swojego wyboru za błąd, za porażkę. Dziwicie się?

Przestańmy się dziwić, i weźmy się do roboty. Przez 29 lat wolnej Rzeczypospolitej Polskiej, my Polacy w znakomitej większości, dowoziliśmy całymi pociągami, samochodami, taczkami, przynosiliśmy w kieszeniach miliony ton paliwa dla tego faszystowskiego wrzodu, który wciąż rośnie. I to od nas wszystkich i każdego osobno, zależy czy zdążymy ów wrzód wyciąć zanim sam pęknie i krwią nas zaleje.
Czy starczy nam odwagi, żeby nie tylko ze wszystkich sił z chorobą walczyć, ale także przyznać się (choćby tylko przed sobą) do własnych błędów, do zaniedbań i zaniechań? Czy starczy nam determinacji, żeby pokonać własne rozleniwienie i egoizm, i te jakże polskie „jakoś to będzie”? Czy starczy nam wyrozumiałości dla nieświadomie błądzących? Czy starczy nam czasu na nauczanie zamiast nakazów, na dawanie przykładu, a nie tylko potępianie ? Czy starczy nam odwagi, żeby zło nazwać złem, zbrodnię zbrodnią i złoczyńców i zbrodniarzy ukarać dla sprawiedliwości nie dla zemsty.? Czy starczy nam odwagi na całą prawdę?

Adam Czejgis.

sobota, 6 października 2018

nie znaleźli Pacanowa


Premier Morawiecki i minister Ziobro, pierwsze ofiarne koziołki „matołki” wyborów samorządowych, oczywiście jeśli PiS je przegra.

Wydaje się, że w obecnej sytuacji dla pana premiera ratunkiem może być jedynie wysoka wygrana. Bo niezależnie od chęci i uczuć prezesa Kaczyńskiego, w razie porażki, remisu, czy niezbyt przekonującego zwycięstwa, będzie on zmuszony, żeby cudo Mateusza, jeżeli nie całkiem odstawić, to przynajmniej głęboko schować.
Armia zawiedzionych zwolenników, szwadrony niedoszłych „dygnitarzy”, gromady liczących przyszłe zyski kandydatów i ich „klienci”, ich rodziny wymuszą na Kaczyńskim odwołanie premiera. Mateusz cud Morawiecki, twarz kampanii wyborczej, twarz wykrzywiona jawnymi kłamstwami, twarz obca dla większości ludu pisowskiego, bankier bankster przyjaciel Tuska, będzie idealnym winnym. Zmuszą do dymisji, a opinii publicznej przedstawią go jako ofiarę złodziei, gangsterów, opozycji, Niemców... A między sobą nazwą wypadkiem przy pracy, wypaczeniem, pomyłką, nauczką ….

Inaczej jest z ewentualną „winą” pana super ministra Ziobry; jego najbliższa przyszłość zależy głównie od temperatury sporu z UE i przełożenia jej na bieżącą kampanię.
Na pewno może mu pomóc opóźnienie - na po wyborach - wydania wstępnego orzeczenia TSU w sprawie skargi Komisji Europejskiej dotyczącej braku praworządności w Polsce. Pomaga mu też trochę - być może przez niego sprokurowany - „gorący kotlet taśmowy” z premierem w roli głównej. Ale jeśli spór z Unią Europejską w najbliższym czasie, chociażby na kilka dni zdominuje media, spowoduje to nieuchronnie (w dużo większej niż dziś mierze) zamianę wyborów „tylko” samorządowych w plebiscyt: głosujesz na PiS czyli za wystąpieniem z UE; czy na opozycję, żeby w UE pozostać. I doprowadzi to do tego, że po nieudanych wyborach, wielu w PiS-ie cichych dotąd przeciwników ministra szeryfa Ziobro, z radością pomoże zatopić go wraz z większością rządu i oczywiście z premierem na czele. Będą miejsca dla nich, będą frukty.

Idee fixe prezesa Kaczyńskiego zawsze było i dotąd jest przekonanie, że to on musi rządzić, rządzić autorytarnie bez żadnej kontroli, bo to on jest najmądrzejszy, bo to on najlepiej wie co dla Polski jest najlepsze. I podobnie jak bolszewicy,zawsze wierzył i wierzy nadal, że głównym warunkiem sukcesu są odpowiednio dobrane kadry, więc jak jest sukces to kadry nagradza, a jak klapa to kadry wymienia. Czyli kierunek dobry, cel tuż tuż, niestety ludzie zawodzą, nie dorastają do mistrza... dołki kopią.
Oj, nie znajdą koziołki swego Pacanowa, oj, nie znajdą....

Adam Czejgis.

piątek, 5 października 2018

plus plus plus plus k.. plus


Narażając się na 8 letnie więzienie, kelnerzy zeznali, że wielki bankier to zwykły bankster, który kombinował na słupy.. Ziobro milczy jak zaklęty. A według Kaczyńskiego, tenże bankier bankster to: premier bohater, Konrad Wallenrod, Robin Hood, i król Midas Ewangelista w jednym. Szczęścia zdrowia życzę... Bo jeśli się okaże, że suweren prezesowi uwierzy, w wyborach poprze, to Polska tak nam się wydłuży, że już nie tylko Międzymorze, ale Międzyoceanię pomiędzy Bugiem a Odrą nam wybudują. I, tak nam dopomóż, i miej nas w swojej opiece .... Bo w czym jak w czym, ale w rżnięciu głupa to mistrzostwo świata, nowa międzykontynentalna elita i miska ryżu plus.

Języczek premiera.


My chrześcijanie, panowie panie
My k.... mamy jasny cel
Nie jakieś tam fajdanie w banie
Jak w platformianym post-PRL
My głosiciele
My zbawiciele
Za......lamy za miskę ryżu
A kto nie łyka ten przygłup
Temu się walnie krzyżem po krzyżu
Odbierze wolę do rozrób
I k.... plus
I k.... plus.

Trzeba k.... z kolan wstać
Nie całować Niemców w dupę
Złote góry obiecać
Ludzie chytre, ludzie głupie
Będą kopali
Zasypywali
Będą wierzyli k.... w cud
I w nowe plusy co niedzielę
A jakby k... przyszedł głód
Miskę ryżu, wafelek w kościele
I k.... plus
I k.... plus.

Bo my są prawi i sprawiedliwi
Albo nam wierz, albo żeś wesz
My budujemy ustrój szczęśliwy
Z korytem wzdłuż, z krzyżami wszerz
Z kibolem
I z doktorem
My wieczni są jak ten na krzyżu
Stoimy k.... tu jak słup
My rozsądzamy, czy miskę ryżu
Dostaniesz ty, czy tylko w dziób.
I k.... plus
I k.... plus.

My k.... wrócim honor wam
My damy kasę bez roboty
I każdy Polak będzie pan
My liquidate wasze kłopoty
A jakby bach
I krach
A jakby przyszedł smród
Kto winien? Wiecie baby, chłopy
Tusko-Schetyno-Lubnauer ród
I te gendery z west Europy.
I k.... plus
I k.... plus.


Adam Czejgis.

czwartek, 4 października 2018

plus-sfera językiem premiera

foto. WP Wiadomości
My chrześcijanie, panowie panie
My k.... mamy jasny cel
Nie jakieś tam fajdanie w banie
Jak w platformianym post-PRL
My głosiciele
My zbawiciele
Za......lamy za miskę ryżu
A kto nie łyka ten przygłup
Temu się walnie krzyżem po krzyżu
Odbierze wolę do rozrób
I k.... plus
I k.... plus.

Trzeba k.... z kolan wstać
Nie całować Niemców w dupę
Złote góry obiecać
Ludzie chytre, ludzie głupie
Będą kopali
Zasypywali
Będą wierzyli k.... w cud
I w nowe plusy co niedzielę
A jakby k... przyszedł głód
Miskę ryżu, wafelek w kościele
I k.... plus
I k.... plus.

Bo my są prawi i sprawiedliwi
Albo nam wierz, albo żeś wesz
My budujemy ustrój szczęśliwy
Z korytem wzdłuż, z krzyżami wszerz
Z kibolem
I z doktorem
My wieczni są jak ten na krzyżu
Stoimy k.... tu jak słup
My rozsądzamy, czy miskę ryżu
Dostaniesz ty, czy tylko w dziób.
I k.... plus
I k.... plus.

My k.... wrócim honor wam
My damy kasę bez roboty
I każdy Polak będzie pan
My liquidate wasze kłopoty
A jakby bach
I krach
A jakby przyszedł smród
Kto winien? Wiecie baby, chłopy
Tusko-Schetyno-Lubnauer ród
I te gendery z west Europy.
I k.... plus
I k.... plus.

Adam Czejgis.

wtorek, 2 października 2018

a Bóg się przeżegnał




Korporacja kamratów pod tytułem rząd PiS ochrania  korporację kamratów z instytucjonalnego Kościoła Katolickiego w Polsce, i nawzajem tenże KK chroni ten rząd. Jak żołnierz z karabinem, jak złodziej z nocą trwają w symbiozie dla utrzymania i powiększania władzy i zysków. A Polska i Bóg, a rządzeni i wierni są jedynie niezbędnym, do ich istnienia, do osiągnięcia celów, pokarmem: chlebem, solą, winem, schabowym z kapustą.

Dziecko płacze, matka płacze
I modli się, i całuje
Cicho synuś, wiara leczy
Cicho synuś, bo poczujesz
Co to znaczy polska wiocha
Cicho synuś, Bóg cię kocha.

Morze słone jest od śledzi
Zjedzmy śledzie ... słodko będzie
Grzechów nie ma po spowiedzi
Pięknie wszędzie, miło wszędzie
Odkupienie w chlebie, w winie
Tylko świnie siedzą w kinie.

Jeden przeprasza, drugi zastrasza
Kiedy on kapłan, a kiedy zbój
Wielka jest wiarą ojczyzna nasza
Taką ją kochaj, jak chcesz być swój
Kościół  i rząd ... boski sąd
Albo z nimi, albo won.

Kiedy ty z mównicy  pierdzisz
Kiedy trujesz dobrą zmianą
Nic nie czują, im nie śmierdzisz
Bogobojnym polskim panom
Co zapłacą i przebaczą w imię Boga
Co zasłonią wiarą oczy, kiedy trwoga.

Jak się dość upodlisz
Jak się z złem pojednasz
Starczy się pomodlić
A Bóg się przeżegna. 


Adam Czejgis.

sobota, 29 września 2018

po kiego .... baranie tu stoisz ...


Zdał nie zdał

Pewien znajomy miał egzamin na prawo jazdy, stare mu zabrali, podobno za punkty. Spotkawszy go przypadkiem na ulicy, zapytałem:
  • Zdałeś?
  • Zdałem i nie zdałem.
  • No, ale zdałeś....?
  • Spie...laj.
Sprostował krzywiąc

Podobne, zdałem nie zdałem i spie...laj, słychać co chwilę we wszystkich mediach, od polityków, od zwolenników PiS, a także niestety od wielu przedstawicieli Kościoła Katolickiego w Polsce.
Nie zdając zdają, krzywią prostując, burzą budując, a przede wszystkim rozmywają i rozwałkowują prawdę.
Nazwali się lepszymi. Swoje uznali za jedynie polskie. Własne mają za boskie.
I kłamią, i kłamią, i kłamią!
Bufonada i spolegliwość prezydenta, mitomania premiera, uległość rządu i większości parlamentu, poddanych bezwzględnej jedno-władzy. Państwo uzależnione od widzi mi się politycznego alchemika hazardzisty, wyobcowanego dziadka, który z dziewiętnastowiecznych bajań i peerelowskich wspomnień buduje prawnego potworka. Zakamuflowana narodowym katolicyzmem bolszewicka republika kamratów, to Polska PiS właśnie.

Przeprosił chyba

„Pragnę w tym miejscu powiedzieć "przepraszam" i uczynić wszystko, by ci którzy poczuli się skrzywdzeni mieli możliwość bezpiecznego powrotu do wspólnoty Kościoła i odzyskali zaufanie „- powiedział bp Romuald Kamiński.

A co z tymi, księże biskupie, rodzicami co nie wiedzieli i nie wiedzą, co z tymi dziećmi co nie całkiem zrozumiały co się stało  co się być może nie „poczuli”? Co z tymi dziećmi, o których tak wielu duchownych i wiernych polskiego KK  twierdzili (a i nadal twierdzą), że to ich wina, że to oni prowokowali, że to było dla ich dobra, że  nie powinni mieć żalu? Co z tymi tymi księże biskupie co "się nie poczuli". I równie ważne, co z tymi przedstawicielami KK, którzy z ofiar czynili współwinnych.
Co nie pozwoliło księdzu biskupowi powiedzieć po prostu, że np. Pragnę w tym miejscu powiedzieć "przepraszam" i uczynić wszystko, by ci którzy zostali skrzywdzeni ….
Ktoś powie, że się czepiam słówek. Może i się czepiam, ale jestem tylko marnym blogerem i czepiam się we własnym imieniu i na własną odpowiedzialność,. A ksiądz bp Kamiński mówił w imieniu trzydziestu tysięcy duchownych katolickich w Polsce.
Biskup Kamiński ma nadzieję, że ci co się poczuli się skrzywdzeni będą mieli możliwość bezpiecznego powrotu do wspólnoty Kościoła i odzyskają zaufanie. Ksiądz biskup nie mówi o powrocie skrzywdzonych dzieci do psychicznej równowagi, do normalnego szczęśliwego życia. Ksiądz biskup przywraca ich do kościoła. Ksiądz biskup przeprasza czy uprawia politykę? Pytam.

Po kiego tu stoisz ….

Koniec lat sześćdziesiątych, wakacje. Dorabiam przy remoncie dachu na pięciopiętrowym bloku mieszkalnym. Jest piękny słoneczny dzień. Stoję schylony pod ścianą budynku i przypinam do liny wyciągarki rolkę papy. Kiedy miga mi pod stopami jakiś cień, prostuję się instynktownie. W tej samej chwili w miejsce gdzie przed sekundą była moja głowa spada kilku dziesięciokilogramowy fragment metalowej belki. Po minucie podbiega do mnie majster, ten sam, który polecił mi przypięcie papy, ten sam, który zrzucił z góry ciężką belkę, tenże sam, który tylko cudem mnie nie zabił.
      • Po ch.. tu stałeś – tu minuta wyzwisk i znowu – po ch.. tu k... baranie stałeś – i nowe wyzwiska....
„Po kiego .... tu stoisz? Pytałem się siebie w 72 , w 76 i w latach osiemdziesiątych, później w 2015 pod TK … I tak do dziś.... i na ulicy i w domu, w pracy i w rodzinie, w zdrowiu i na szpitalnym łóżku .... stoję. 

Adam Czejgis.

 



czwartek, 27 września 2018

"lepsze nowe narodowe"


Prezes Kaczyński, aby pognębić sędziów, swoim zwyczajem znowu posłużył się współcześnie prawie nieużywanym terminem, tym razem była to ojkofobia. I idealnie przykrył w ten sposób o wiele groźniejszy fragment swojej wypowiedzi. Otóż, pan prezes otwartym tekstem nakazał, ażeby sądownictwo zreformować tak, by od teraz sądy w Polsce zawsze stały po stronie Polaków. Prawda, prawo nieważne, dziś ważna nacja, a jutro ... wiara, poglądy, rasa, przynależność …. co tam tylko naczelnik sobie zażyczy.

"lepsze nowe narodowe"
Polska.
Sądy, które stają po stronie Polaków.
Sądy, które stają po stronie Polaków prawdziwych.
Sądy, które stają po stronie Polaków prawdziwych katolików.
Sądy, które stają po stronie Polaków prawdziwych katolików ksenofobów, rasistów zwolenników....
Europa.
Sądy, które stają po stronie Niemców, Francuzów, Anglików....
Sądy, które stają po stronie Niemców, Francuzów, Anglików …. prawdziwych.
Sądy, które stają po stronie Niemców, Francuzów, Anglików …. prawdziwych chrześcijan.
Sądy, które stają po stronie Niemców, Francuzów, Anglików …. prawdziwych chrześcijan ksenofobów rasistów zwolenników ….
Świat.
Sądy, które stają po stronie Chińczyków, Arabów, Murzynów, Hindusów ….....

Adam Czejgis.

sobota, 22 września 2018

cham ja z chamów



Jakże często jest tak, że:
Wykształconemu, dobrze wychowanemu kulturalnemu człowiekowi, jego estetyka, poczucie piękna, taka elegancja intelektualna, nie pozwala zgadzać się i identyfikować z chamstwem, akceptować języka chamskiego, bogatego wulgarnością i agresją, i języka biednego poprzez nagminne skróty i hasła zastępujące istotę przekazu, zasypujące głębię problemów. 
My Chamy używamy słów wulgarnych, mówimy mało, wiele krzyczymy, zamiast zdań używamy komunikatów, nie czytamy książek, a jeśli już ... to “nieodpowiednie”, słuchamy “ głupiej” muzyki i oglądamy “okropne” filmy.

Co rusz widzę jak jakiś „kulturalny” z obrzydzeniem zatyka nos, odwraca się i potępia bliźnich swoich, którzy - z powodu złego wychowania, przez biedę, pod wpływem środowiska, lub choroby, z wygodnictwa, z umysłowego lenistwa, czasem też z braku możliwości i tysiąca innych prawdziwych, a i wymyślonych powodów - żyją z dnia na dzień, w większości, ciężko pracują i wierzą zamiast zrozumieć, i trwają zamiast żyć.
I jakikolwiek bezpośredni kontakt sprawia ból … ból obu stronom.
Jestem chamem. Mam nadzieję, że odrobinkę bardziej “oświeconym” przez rodzinę, przyjaciół, mądrych i głupich, smutnych i wesołych ludzi na drodze. Nie zgadzam się chamstwem, nie lubię chamstwa, ale je szanuję i nie potępiam w czambuł, i ono to czuje, ono to wie.
Przeważająca część Polaków to potomkowie chłopów pańszczyźnianych. Do tego zabory, dwie wielkie wojny i komunizm spowodowały, że zabrakło, przede wszystkim czasu, ale i determinacji, ażeby wyeliminować z genów, z przyzwyczajeń, z pamięci: instynktownego strachu: przed panem, przed pracodawcą, przed Inteligencją; i wynikającej z tego, pogardy dla bogatszych, dla mądrzejszych - bo oszukają, wykorzystają, okradną... 
 Tak już jest, i tak na już, to nie pomogą tu żadne zaklęcia, żadne narzekania, żadne czary.. trzeba z tym żyć i myśleć o jutrze i pracować dla jutra.
Uwspółcześniony przaśny, zbereźny język, frywolne poczucie humoru i ostre jak brzytwa nieokrzesane słowa i uczynki. Dwubiegunowy świat - MY - ONI. My git, oni niekoniecznie... Używki dla młodszych, polityka i kościół dla starszych. Wreszcie łapanie w pośpiechu i jeszcze szybsze wydawanie pieniędzy w trudzie zarobionych, a także tych z zasiłków i z dotacji wszelakich - bo mogą jutro nie dać, a pojutrze zabrać. Przekazywana z pokolenia na pokolenie wiedza i spryt szczególny - jak zarobić, jak wyłudzić, jak przeżyć....
Większość “chamów” to, wbrew pozorom, nie są źli i niemądrzy prostaczkowie. To tylko klienci wycwanieni poprzez poniewieranie ich, poprzez lekceważenie ich. Poprzez stulecia  wykluczeń nauczeni, by brać kiedy dają i bić kiedy biją. Oni pójdą tam gdzie uznają, że ich tam chcą, gdzie im dadzą to co oni chamy chcą brać. To krew i kości populistów wszelkiej maści, obojętnej ideologi, obojętnego wyznania, rasy, orientacji....
Każda władza daje, jedna mniej druga więcej, i każda władza zabiera, i oni o tym wiedzą i obserwują i czekają z nadzieją, że jak już dali to może nie tak od razu odbiorą.
Szacunek raz, szacunek dwa, szacunek trzy, to przecież nic wielkiego, to tylko minimum i sedno tego co człowiek od człowieka oczekuje. “Kulturalny” i “Cham”: dwoje ludzi. dwaj patrioci, dwaj Polacy- każdy w innym opakowaniu. I uwierzcie mi, że wbrew pozorom obaj mogą się wiele dobrego od siebie nauczyć, wiele dobrego sobie dać.
Jeden z licznych wujów mych, powstaniec warszawski, żołnierz wyklęty, więzień stalinowskich katowni, palacz na parowozie - śmiał i mówił: “ Bądź chamem, ale honorowym, a mordę (choć starą i brzydką) masz tylko jedną”. Wujek był gość, nie rzucał słów na wiatr. Nie spytałem co dokładnie miał na myśli, ale wierzę, że gdzieś tam na niebieskim wierchu nie będzie miał mi za złe, że do owego “honorowym” dodam: uczciwym, wrażliwym na krzywdy bliźnich, niezawistnym i niezawisłym polskim “chamem”.
Adam Czejgis.



piątek, 14 września 2018

- taka już impotencja wasza ...


Ja to sprawiedliwość i prawo to Ja. Ja, prezes wasz, a wy Stasiek - taka już impotencja wasza, że zawsze - musicie jakiegoś sekretarza, biskupa, prezesa, duce czy innego fuhrera nad sobą mieć
I ja tu dla was władza jestem na pewno  nie pierwsza, ale pamiętajcie, że już ostatnia.

Dobrze wiecie Stasiek, że każdemu rządowi, im bardziej on łajdacki, tym bardziej mu takich jak wy doświadczonych lawirantów i zawodowych manipulatorów potrzeba. (Choćby po to, żeby nowe kadry, tak na wzór kolegów z lat 80-ych, szkolić, żeby po linii partii, przeciwników gnoić i władzę odciążać. I uśmiechać się ładnie, kłamać ładnie, i z prawdą w dupie i z logiką w dupie udawać, że dupy to wy w ogóle nie posiadacie.) Ale uważajcie Stanisław, bo choć każda władza, nawet ta wiekuista, zawsze dobrze ma, gdy takich jak wy gryzoni, płazów i podbijaków po swojej stronie posiada, to już to, że z  waszym smrodem wyborcy tę władzę identyfikują, to już takie dobre dla niej nie jest. 

Popatrzcie mi w oczy Stanisław, co widzicie? Miłość i mądrość widzicie. Kocham was Stasiu, ale uważajcie, żebyście nie przedobrzyli. Ufam, że nie trzeba was uczyć, jak, w co i komu tak przyfansolić, żeby świadków nie było, żeby śladów nie było, żeby go padalca mocno zabolało i żeby na skargę nie latał, ale żeby przyszedł i publicznie samokrytykę złożył i partii czyli mnie za naukę podziękował. 
Zrozumieliście?
Zrozumieliście, i za to w was lubię towarzyszu stary... Ty stary, ja stary, a młodych łajz do nas podobnych naprodukowaliśmy tylu, że coraz trudniej ten melanż ogarniać. Nigdy nie wiadomo co komu i kiedy do durnego czerepa przyjdzie, żeby może i nas w emerytury powysyłać.. albo i gorzej … Dlatego, do laryngologa, do okulisty ... i słuchać i patrzeć i raportować i raportować.

I na tego młodszego cwaniaka z Krakowa szczególnie uważajcie, raz już zdradził … Śliskie toto, cwane toto, ale wierzę, że sobie z nim poradzicie. A żeby nie przyszło wam do siwego łba, przeciwko mnie się z tym wężem pokumać... to tu w tej szufladzie, wiecie co tam jest? Wiecie, no to do roboty, i raportować, i raportować.

Jarku, Stasiu - jakiem wuj
Stary wuj
Powiem wam, że
Kto jak zbój wojuje 
Niech nie imaginuje
Że go młodszy zbój
Nie da rady z tronu zrzucić
Przy śniadaniu, przy kolacji
Przycykucić
Pisizm tak, stare capy nie
Bez imaginacji

Zanucić.

Jeszcze jedno
Jakiem wuj, stary wuj
Tak na pocieszenie
Nie w starości sedno
Nie porządzi młody zbój
Łeb spadnie na ziemię
Bo, prawem sinusoidy
Odchodzi czas chamów
Zbyszki Katony, Jarki Zbawiciele
Wyniesione niedojdy
Spadną z piedestałów
W piekle i niebie, w rządzie i w kościele.

Gdzie tu pocieszenie?
Zapytacie chamy
Otóż, kiedyś, prawem tejże samej fali
Chciał nie chciał, na powrót posiądziecie ziemię.


Na szczęście tego my starzy już nie doczekamy

A młodzi, mądrzy ludzie, albo już dziś nauczą się coś
Albo będą stali
Stali i czekali
Nam starym na złość.


Adam Czejgis.

wtorek, 11 września 2018

Komisje dęte


Nie przenoście nam Ratusza na Żoliborz
nie wytrzyma ulica ani most
psucia prawa, plucia w sprawiedliwość
komisyjna śledcza wasza mość.

Niech paniusia zaparzy herbatę
wicemister wyciśnie cytrynę
i zaniosą dziadkowi na chatę
niech się cieszy, choć odrobinę.
Bo po wyborach, bo po wyborach
fora ze dwora, fora ze dwora ….

Nie pozwolą Warszawa i Kraków
pod pic, ni pod szpic miasta brać
i pogonią cwaniaczki, cwaniaków
komisyjna śledcza ich brać.

Niech paniusia poprawi loki
wicemister krawatkę zawiesi
uśmiech w usta i tyłek w troki
niech się dziadek jeszcze pocieszy.
Bo po wyborach, bo po wyborach
fora ze dwora, fora ze dwora ….

Nie przerobią Ratusza w psie budy
nie zrobią kołchozów z wsi, z miast
próżny bajer, daremne trudy
komisyjna śledcza ich mać.

Niech paniusia przetrze ślepaki
wicemister niech skoczy i kucnie
niech pakują mandżur do paki
szczotkę, Biblię, i Konstytucję.
Bo po wyborach, bo po wyborach
fora ze dwora, fora ze dwora ….

Adam Czejgis.

niedziela, 9 września 2018

Lewico na lewo leż ...

Pan towarzysz Zandberg, podobno najbardziej na lewo (na zdjęciu na prawo) a tak naprawdę … to w głąb, w siebie... Pan towarzysz trzy lata temu wygrał pewną debatę telewizyjną i z wygranej tej do dziś się nie otrząsnął, do dziś w tv gromi i miny robi. Nie zauważył pan gromowładny, że rewolucja w Polsce już się dokonała, że Polska, ta sprzed trzech lat, to już prehistoria polityczna, że to nie Schetyna niszczy demokratyczne państwo prawa, że to nie Lubnauer do polityki i do polskich domów jawnie już neofaszyzm wprowadza.

I ... pan Robert Biedroń, gość nad wyraz sympatyczny. Przespał sympatycznie całą zimę, sielankowo przedreptał wiosnę i pół lata, by
na miesiąc przed – jakże ważnymi – wyborami zjawiskowo się obudzić. Lewica, lewica, lewica jutro „odmieni oblicze tej ziemi”, a teraz struktury będzie pan fajny budował. Pieniądze zbierał, młodzież mobilizował, program robił. Jak zdąży i po drodze nie zaśnie, a pan Kaczyński go nie zdelegalizuje, to powodzenia życzę. Potencjał jest, pewnie większy u ewentualnych wyborców niż w, także wciąż ewentualnym, sympatycznym liderze.

Pani Barbara Nowacka jedyny polityk „ z jajami” w tym towarzystwie.
Ona pierwsza zrozumiała, że kiedy nam Polskę neofaszyści kradną, kiedy jawnie wyprowadzają nas z Unii Europejskiej , to już nie jest czas na kuglowanie, na pseudo ideowe kombinacje, na egoistyczne partyjniackie podchody, na wielkie słowa i małe czyny z małych, co raz to mniejszych, lewicowych kanap i fotelików.
Z całej polskiej Lewicy, tylko ona jedna, jak dotąd , miała taką odwagę i siłę, żeby poświęcając (niewielką w sumie) część swoich przekonań i ideałów, zawalczyć o zwycięstwo wspólnie z prodemokratyczną, z prowolnościową przecież, dającą największą szansę wygranej, Koalicją Obywatelską.
Z PO, z Nowoczesną i innymi ruchami obywatelskimi różnorodnymi ideologicznie, światopoglądowo, obyczajowo, narodowościowo... Dla europejskiej Polski, dla prawicowych i lewicowych, dla homo i hetero, dla wierzących i dla ateistów, dla Polek i Polaków.

Tu, pad Zandberg , pan Biedroń i pan Czarzasty (który z powodu jaskrawości sweterka nie pasował do obrazka) z wysokości swoich kanap, stołków i stołeczków ruszyli do boju.
Bezideowość, zamulenie, zdrada, rozmycie się, niewola, to tylko niewielka część twórczości na temat lewicowej koleżanki , której, niedawni koledzy, przyjaciele, z wyraźną politycznie sadystyczną satysfakcją na panią Nowacką radośnie spuścili.
Panowie „wilcy” polskiej Lewicy, tak bardzo pilnujecie swoich małych królestw, swojego w nich przywództwa, że nie zauważacie jak wam rogi baranie wyrastają, jak wełnę z was strzygą.
W Polsce była i jest potrzebna silna nowoczesna Lewica, ale, panowie: Zandberg, Biedroń, Czarzasty, nie za wszelką cenę. Jesteście jeszcze młodzi, ale chyba nie możliwe jest, że aż tak głupi, że chcecie przeczekać 5, 10, 15 lat, aż się wszyscy niedostatecznie "lewi" wykrwawią i naród was łaskawie o przejęcie rządów poprosi.
Polsce potrzebna jest silna nowoczesna Lewica, ale nie za wszelką cenę.

Adam Czejgis.