wtorek, 19 czerwca 2018

Czy w tym szaleństwie jest metoda?

Polski premier publicznie odmawia ci polskości. Polski prezydent wypomina ci, żeś potomkiem komuchów i ubeków, że jabłko niedaleko jabłoni ... Prezes, ministrowie, parlamentarzyści wyzywają obywateli od zdrajców ojczyzny, od złodziei.... czemu wtedy tak wielu niezależnych komentatorów politycznych uporczywie lekceważy ten problem? Czemuż te niewątpliwe obrzydliwości pań i panów z partii władzy tłumaczą tym, że kierowali oni swe słowa tylko do swoich wyborców?
Czy pomawianie i obrażanie Bogu ducha winnych obywateli przez władzę, adresowane (podobno) do zwolenników tejże władzy, staje się przez to mniejszym kłamstwem, przestaje świństwem być, przestaje śmierdzieć, przestaje boleć?

Pseudo reformy Wymiaru Sprawiedliwości, a szczególnie uzależnienie sędziów od widzimisię władzy wykonawczej, dają rządzącym niczym nie ograniczone możliwości represji wobec wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. A kiedy część tychże obywateli próbuje swoich konstytucyjnych praw bronić, wtedy pomawia się ich o niepolskość, o brak patriotyzmu i oskarża o zdradę ojczyzny.
I mówią publicznie, że polskie problemy należy rozwiązywać polskimi rękami. Brudy prać w domu i to nie za często, bo bywa, że to, co brudne dla sąsiadów, to dla swojaków jeszcze dość czyste.
Jeżeli przedstawiciele partii rządzącej naprawdę tak uważają, to uczciwym byłoby, żeby polskie problemy rozwiązywać nie tylko polskimi rękami i pomysłami, ale także tylko polskimi pieniędzmi, nie jakimiś tam wrażymi euro, dolarami, czy funtami.
Żeby, tak jak chce Pis, w Polsce była tylko Polska, to czy rząd nie powinien natychmiast zlikwidować wszystkie mające swoje siedziby na terenie kraju instytucje zagraniczne, czyli obce banki, fabryki itp.? A także niezwłocznie wywalić na „jankeski” pysk wszystkie obce wojska? Bo jeśli PiS (w co nie wątpimy) uważa, że zdolność obronna Polski jest problemem polskim, to czyż nie powinien rozwiązać go polskimi rządowymi rękami?
A pan premier Morawiecki, któremu w Polsce wciąż Polski za mało, czy nie będzie wkrótce wręcz zmuszony zarządzić, ażeby propagowanie wszelkich zagranicznych wartości, idei, kultur, religii itp. karać? Karać z całą surowością polskiego narodowo-katolickiego prawa?

Czy w tym szaleństwie jest metoda? Jeśli metoda była, to się wymyła. Pozostała polna droga, na drodze wóz drabiniasty. Na wozie - krzyż, widły i kilku zacietrzewionych smutnych panów, we włoskich garniturach i gumofilcach, wyrywających sobie z rąk biało-czerwone lejce. Nawet nie zauważyli, że siano gdzieś im z wozu wywiało, że koń sobie gdzieś poszedł.

Adam Czejgis.

sobota, 16 czerwca 2018

Mistrzostwo się nam należy!!!


Mistrzostwo się nam należy!!!

A pan pani, którzy sądzą inaczej,
zostaną napiętnowani, wykastrowani,
aresztowani, wydaleni, itp.

Polska goła!!! Polska goła!!!

Rząd rządzi.... Sąd sądzi...
Partia decyduje!
Z Partią siup... Z Partią ślub...
Z Partią w grób...
Polska gra … Rosja ma …
A Partia sędziuje.
Polska goła! Polska goła!
Wszyscy widzą. Nikt nie woła.
Dupą do boiska, bramkę odwracamy.
Sędziów w dziób... Mordy w ciup...
I świat ogrywamy.
Sto do jajka! Sto do jajka!
Mówią w INFO... to nie bajka.
Polska mistrzem świata!
Ustrojona, już niegoła?
Polska mistrzem świata!
Polska mistrzem świata!
Nikt nie widzi...wielu woła...
.......................

Adam Czejgis.

sobota, 9 czerwca 2018

Zapalmy światełko nim spłoną książki.


Światełko dla Sądów. Światełko dla wolności.

Większość rządząca, ubezwłasnowolniając Trybunał Konstytucyjny, a następnie Sąd Najwyższy, staje się praktycznie władzą absolutną i nieusuwalną.

Światełko dla Sądów. Światełko dla Wolności.

Taki rząd, co pod sztandarami sprawiedliwości społecznej i narodowej łamie Konstytucję - tę samą Konstytucję, którą te społeczeństwo i tenże naród legalnie ustanowili - taki rząd jest władzą antyspołeczną i antynarodową.

Światełko dla Polski. Światełko dla Płocka.

Każdy rząd, który fałszuje prawo (ten legalnie wybrany także) powinien natychmiast stracić demokratyczny mandat do sprawowania władzy.

Władza która dysponuje pieniędzmi obywateli, władza, która za te pieniądze bez kontroli zarządza administracją, wojskiem, policją, prokuraturą, mediami, ta sama władza uzależniając od siebie Sądy Powszechne, z automatu staje się antydemokratyczna i anty-obywatelska.

A rząd, który - łamiąc prawo – wywyższa nad wszystkie inne, jeden światopogląd, jedną idee, jedną religię, jeden naród lub część narodu, jest władzą z gruntu niesprawiedliwą, jest władzą wręcz nieludzką.

Zapalmy światełko, zanim zapłoną książki, zanim runą domy, zanim zapłaczą dzieci. Zapalmy światełko, oświetlmy drogę.

Adam Czejgis.

czwartek, 7 czerwca 2018

Za usterki nie przepraszają


Stanęli nad tobą, tacy mili, tacy polscy byli.
Powiedzieli ci, że twój dom jest w rozsypce.
Obiecali, że specjalnie dla ciebie zbudują nowy:
lepszy, większy, godny, wygodny.
Potem, pocięli na klocki twoje mieszkanie i twoje sumienie.
Każdy klocek w barwy narodowe gustownie pochlapali.
Przy tym jakoś tak samo się zniszczyło wiele, zgubiło wiele.
Nowe obiecali. W cement napluli, kielnie na sztorc … i
 - Za dwadzieścia parę lat" i "Bogurodzica" …
Co tam poziom, co tam pion, zapał jest, wiara jest.
Będzie cacy, będziesz pan wniebowzięty.

Nie lękaj się - mówią. Nie twój kłopot - mówią.
Ty już wybrałeś, teraz nasza wola, nasz czas.
Wypij piwo, obejrzyj mecz.
Dobrych Polaków wybrałeś, znaczy fachowców wybrałeś.
My dla ciebie będziemy pracować, za ciebie rządzić 
i sądzić ... dla twojego spokoju, dla twojego honoru.
Weź drugie piwo i Boga w serce, do wypłaty starczy.
A tą dziurą w dachu się nie przejmuj.
W TVP nadali, że padać nie będzie.

Siedzą, jedzą rozmawiają.
Czy już coś wybudowaliście? - pytasz nieśmiało.
Człowieku małej wiary, nie pytaj.
Człowieku żyj i wierz, wierz i żyj.
Chyba, żeś nie Polak, bojówkarz i zdrajca ...
Chyba, że nie kochasz, nie szanujesz ….
To ty nas wybrałeś – mówią – więc milcz i czekaj,
albo my ci, albo my cię... i z Bogiem.
My obserwujemy, my mamy rozeznanie.
My nawet ciebie lubimy i twoją rodzinę lubimy.
My jesteśmy demokraci, tyle że narodowi, nasi.
My jesteśmy praworządni, chyba że sprawiedliwość nam nie pozwala...
Wiosna jest, weź rodzinę, jedź gdzieś, odpocznij.
Ty tu nas zagadujesz, przeszkadzasz, i co...
Zaprawa twardnieje, cegły rozkradają .... 


Adam Czejgis.

niedziela, 3 czerwca 2018

ONI nigdy nie odchodzą sami


Ty mi bratem, ja ci bratem
porządzimy parę latek
biało-czerwonym
dobrze schłodzonym
umarłym światem.

ON jest zdrów, nic się nie stało
nachapiesz się jeszcze niemało
Nie bądź leń
kradnij w noc, kradnij w dzień
co ci się należało.

A jeśli nie daj Boże
z ONYM będzie gorzej
mów: otruli go Ruskie
rękami Schetyny z Tuskiem
przebranych za nosze na SOR-ze.

Nie marnuj czasu
narób hałasu
krzycz jak cię boli
kradnij powoli
drzwi nie wyłamuj, klucze dopasuj.

Już po pogrzebie
będzie jak w niebie
będziemy ścigać zamachowców
pozamykamy KOD-y, PO-wców
nie będzie czasu patrzeć na ciebie.

Ty mnie katem, ja ci katem
porządzimy parę latek
biało-czerwonym
dobrze schłodzonym
umarłym światem.

Adam Czejgis.

środa, 30 maja 2018

i pluje, i pluje, i pluje


Pisplujec (homo sepleni)
jak sama nazwa wskazuje
w powietrzu, w wodzie, na ziemi
on pluje, on pluje, on pluje.

Nie wstydzi się swego imienia
Stasiek, Antek, czy Krycha
Pisplujec nie lubi cienia
publicznie smarka i prycha.

Pisplujec do plucia stworzony
wciąż nowy jad produkuje
z ulicy, z mównicy, z ambony
on pluje, on pluje, on pluje.

Plucia mu nigdy nie starcza
ma gaz, nie ma hamulca
opluje, i dziecko, i starca
byle się cieszył Plujstwórca.

Pisplujec w szambie unurza
co w obraz mu nie pasuje
jednako – słońce, czy burza
on pluje, on pluje, on pluje.

Pisplujce są teflonowe
żelazne maski i gacie
i karki, i jajogłowe
z kontraktem, lub na etacie.

Pisplujce czystością nie grzeszą
w śmieciach zabawę znajdują
cudze nieszczęścia ich cieszą
i plują, i plują, i plują.

Nie straszni prezesi w Pisniebie
jak trzeba ich także zasmarczą
wciągają gile do siebie
i charczą, i charczą, i charczą.

Choć obrzydliwa to sprawa
i w czambuł potępia ich, wielu
to większość bije im brawa
i również - plują do celu.

Bo nic Polaka nie wzruszy
gdy najdzie nań taka chuć
by złapać rodaka za uszy
i pluć, i pluć, i pluć.
.......................................
Poplułeś sobie aż nadto
wiedz pluju mały – cholera -
pluje się nad wyraz łatwo
o wiele trudniej wyciera.

A wiatry się odwracają
i może zdarzyć się, że
… co innych opluwają
sami zaplują się.

Adam Czejgis.

poniedziałek, 28 maja 2018

"Ciało Zwierzchnie"

Na podstawie słów premiera Exel, ministra Tablet i za rzecznik Hardą:
Ciało Zwierzchnie” z uwagi na ciężar i różnorodność problemów w „pokolonialnej” Polsce nie jest w stanie samo jedne, całej opozycji i wszystkich z obozu władzy należycie przypilnować. Na domiar złego, różni tacy domagają się złotych klamek tu i tam, a bardziej pazerni prawdziwi Polacy już nawet je sobie montują. I to jest przykład, kiedy władza musi interweniować natychmiast. Np. złoto znacjonalizować i w ten sposób te wredne i niepełnosprawne gierki z Ciałem Zwierzchnim i z rządem ukrócić.

Nowy porządek na początek zostanie wprowadzony w Parlamencie. Zamykanie toalet zostało już dostatecznie przetestowane i ciekawe co powie turbo-liberalna opozycja, kiedy przyjdzie im nocniki pod pachą do Sejmu przynosić. A wtedy ich smrodliwe problemy odpowiednia posłanka tak jak trzeba naświetli i opinii społecznej przekaże.

Ciało” jak zachorowało tak wyzdrowieje i swoim geniuszem wydumanym, przegrane spieprzone w zwycięstwo spieprzy. I ślepą wiarą i siłą wszystkich nienawistnych duchów polskich, podniesie się z kolan i dźwignie ze sobą 38 milionów Polaków. I na giętkich nóżkach, przez chwilkę, cały naród przytrzyma, poddusi i....

Wtenczas do „Ciała Zwierzchniego” przyjdzie najstrachliwszy, lub najbardziej zdeterminowany z Brutusów i las Kampinowski zastuka mu w okno - niech mu wtedy czasu stanie, by ciało wierzchnie obmyć, i potłuc lustro.

Adam Czejgis.

sobota, 26 maja 2018

A pis? Pis pada na pysk.


Mówią, że PiS dobrowolnie nie odda władzy, że sfałszują wybory, a nawet, że do wyborów nie dojdzie. Za bardzo są umoczeni, mówią. Tak być może, ale nie musi. Wśród umoczonych zawsze znajdzie się wielu nieco suchszych i kilku suchych. I to oni - kiedy społeczeństwo dojrzeje do radykalnych zmian - kiedy poczują w sobie smród strachu, będą się układać. Zdradzą i poświęcą tych mokrych więcej. Nie pożałują kolegów niezdecydowanych. „Dla dobra ojczyzny” i dla dobra dobra, odwrócą kota ogonem, przefarbują skóry i jak nawróceni święci, lub podstępnie oszukane ofiary – glejty dostaną, a i co niektórzy stołki te nieco niższe zachowają.

Gostynin, spotkanie z suwerenem, prokuratora posła Piotrowicza. Na sali około czterdziestu osób, tak pół na pół zwolenników i przeciwników.
Prokurator przemawia. Stara „dobra” komunistyczna szkoła z nacjonalistycznie Rydzykową nutą. Wyrwane z kontekstu fakty, półprawdy i jawne kłamstwa zgrabnie zebrane i i ułożone w kazanie z chwalebnym pianiem, srogimi napomnieniami i zwykłym oszczerstwem.
Na pytania z sali: i te dla PiS wygodne i niewygodne, odpowiedzi padały bardziej przewidywalne jak zimno w zimie. Na koniec trochę słownych przepychanek i nieprzychylne transparenty. Gdyby nie dopisali nieproszeni goście, to wypisz wymaluj PRL-owska agitka: kilku aktywistów i kilku widzów. Poza tym nudy na pudy … chyba żeby potraktować wystąpienie pana prokuratora, jako szkolenie z politycznego szalbierstwa i z fałszowania prawa.
Jeśli tak ma wyglądać zarządzona przez prezesa „wielka mobilizacja” to za półtora roku po tej nieludzko podłej zmianie nie będzie co zbierać.
A tak nawiasem... to pisowska reforma wymiaru sprawiedliwości ma wielką szansę, ażeby się udać. Nieliczni nieprawi sędziowie, służalczy prokuratorzy i policjanci wypływają na wierzch, bynajmniej nie jak oliwa. Po zmianie władzy, która już bliższa niż dalsza, nie trzeba będzie ich daleko szukać. A PiS? PiS pada na pysk.

Adam Czejgis.

czwartek, 24 maja 2018

Wolne Miasto Płock


Stowarzyszenie zwykłych szarych obywateli niepogodzonych ze znieczulicą, z pychą i z nieuczciwością władzy: byłej, obecnej i każdej innej. Grupa ludzi zatroskanych: od prawa do lewa, wierzących i ateistów, sympatyków i członków KOD i tych, którym z KOD nie po drodze.
Nie godzimy się na bezprawne zmiany ustroju państwa. Nie godzimy się na łamanie Konstytucji RP, na fałszowanie prawa i historii Polski. Nie godzimy się, aby wola jednego człowieka i jednej partii politycznej nakazywała nam jedyne właściwe obyczaje, jedyną prawdziwą religię, jedynie słuszne idee.
Nie jesteśmy robotami. Jesteśmy obywatelami Polski i Płocka, ale przede wszystkim jesteśmy ludźmi wolnymi w naszej różnorodności i w naszych sumieniach. Kochamy nasze ojczyzny, tę najważniejszą, Polskę, i mniejsze: nasze miasto ulice, rodziny, sąsiadów. Miłość i szacunek dla Polski w żaden sposób nie przeszkadzają nam szanować przedstawicieli wszystkich innych narodów, wszystkich ras, religii, orientacji...
Nie godzimy się na sztuczny podział Polaków na sorty: przydatne władzy i wykluczane przez władze. Nie byliśmy, nie jesteśmy i nie będziemy politykami. Rozumiemy, że nie ma rządów doskonałych, że wszyscy popełniamy błędy, ale wiemy także, że nawet najczystsze intencje nie zniwelują szkodliwych następstw tych błędów, Galopująca izolacja Polski - już nie tylko w Europie, ale i w Ameryce, i szerzej – to tykająca bomba z opóźnionym zapłonem.
To prezes Kaczyński i PiS szykują naszym dzieciom i wnukom powrót do przeszłości, do dumnej pseudo-katolickiej, słabej, zacofanej i osamotnionej ojczyzny.
Nie godzimy się.... i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by katastrofie zapobiec, by wolność i pokój zachować.
To właśnie jest Wolne Miasto Płock stowarzyszenie dla nas, obywateli, dla sąsiadów i gości.
Zapraszamy!

Adam Czejgis.

piątek, 18 maja 2018

towarzysz pan sołtys marszałek?

Pan Marszałek, postać tyleż śmieszna co tragiczna. Druga osoba w państwie, niczym karykatura PRL-owskiego "towarzysza pana sołtysa” wyniesionego ponad chałupy,ponad stodoły, ponad cały jego mały świat.
"Sołtys" podwieszony pod „Pierwszego” (naczelnika, sekretarza, prezesa) dużo może; zechce to cement i nawozy przydzieli, ale może też plony zabrać, wykluczyć, zgnoić.
To on co wieczór konferuje z „Pierwszym” i co niedziela z proboszczem, gdzie o losach świata i ojczyzny - wydaje mu się – decydują. I orbituje pan Sołtys Marszałek i wierzy głęboko, że to na niego osobiście geniusz Pierwszego spływa, a świętość od kościoła prosto w jego wielkie serce wsiąka. On chce on wie on dla dobra... a chłopy i baby głupie mają wykonywać i morda w kubeł i psy nie szczekać, koty nie miauczeć, krowy nie ryczeć, zboża nie szumieć.
I, choćby się pół wsi paliło, choćby drugą połowę potop zalewał to on nie zejdzie z jedynie słusznej drogi. On emanacja partii, on sługa i przyjaciel Pierwszego, syn tej ziemi, obrońca wiary i ojczyzny nie podda się naciskom żadnym. Wytłumaczy szkody, znajdzie winnych, usprawiedliwi krzywdy każde, i skłamie, przed Bogiem, ludźmi i przed sobą skłamie.
A poza tym to sołtysowa chałupa i pole kapusty na górce przy kościele i od wsi z dala.

Adam Czejgis.

środa, 16 maja 2018

Sejm Zgniły

foto. Hanna Krzewińska -Marsz Wolności-

Ryba psuje się od głowy. Polska od Sejmu się rozkłada. Rozpada się nam Rzeczpospolita od Parlamentu, który gnije i pachnie nieładnie i niezdrowo. Dlatego – w trosce o bezpieczeństwo sejmowych gości i warszawiaków – marszałek K. budynek Sejmu zabarykadował, okna uszczelnił, kordonem sanitarnym otoczył.
Jak ogólnie wiadomo, żołnierz Powstania Warszawskiego, pani Traczyk Stawska jest osobą wiekową, a pani Janina Ochojska zmaga się z niepełnosprawnością. I mówią miłosiernie rządzący, że to tylko w trosce o tych pań zdrowie, i o zdrowie i samopoczucie innych obywateli nie będących dość na gazy gnilne odpornych, należy ich z budynku sejmowego wyekspediować paszoł won ... i na zbitą mordę, ewentualnie pysk.... Trzeba to uczynić pilnie, gdyż najważniejszy, najmądrzejszy i największy obecnie polityk na świecie, nasz naczelnik Jarosław K. zachorował . Zachorował i go boli, a że człowiek wielki, to i cierpienie wielkie, i święty spokój mu się należy: jak kotu mleko, jak Polska PiS-owi, jak słońce wakacjom, jak nagroda dla Szydło, jak bat dla dupy i dupa dla bata.

Polska od Sejmu się psuje,. Sejm od marszałka gnije. I mimo genialnych wytycznych naczelnika Jarosława K. i niewątpliwych zdolności sanitarnych i gospodarskich ich dwóch i jej jednej, proces gnilny trwa i ma się coraz lepiej. Najwyszukańsze zabiegi deratyzacyjne, dezynsekcyjne, dezynfekcyjne i destylacyjne nie przynoszą widocznej poprawy. Szczury, karaluchy, drożdżaki i inne pasożyty wraże triumfują. W tej sytuacji jedynym wyjściem jest stopniowe wygaszenie Sejmu, bo marszałkowie K.T. M. na pozycjach zostaną. Na początek jedno posiedzenie na miesiąc, później … na kwartał , na rok i do widzenia. Naczelnik wyzdrowieje, to za cały Parlament starczy, a jak będzie taka konieczność, to i cały naród zastąpi. Czuj Duch.

Adam Czejgis.

środa, 9 maja 2018

Nie majówka to, nie parada



"Marsz, Marsz Wolności" Dać szansę sobie, gapiom i oprawcom.

Jacy więźniowie takie zniewolenie.
Jesteś posłuszny masz michę pełną, deser, spacer plażą.
Wolno ci kochać ładnie, wolno myśleć mało, wolno przypi..dolić.
I będziesz zadbany, zaopiekowany będziesz jak indyk ….
I dumny będziesz do zasranego końca, i Polak będziesz cały,
I człowiek będziesz pół... a nawet trzy czwarte …

"Marsz, Marsz Wolności" Wyglądasz przez okno i nie widzisz krat?

Naczelnik jest najważniejszy, tak mówią klawisze, ale wiedzą swoje:
Bez kapusty, bez funkcyjnych nie domknie się pierdla.
Sygnalista, kucharz, fryzjer, kalifaktor... nie da się nie płacić.
Naczelnik jest najważniejszy, ale mur, choć biało-czerwony, pozostanie murem.
I niebo w kratkę ukrzyżowane, a kapelan znów żąda więcej, farba też kosztuje.
Naczelnik jest najśmieszniejszy, ze spacerniaków donoszą.

"Marsz, Marsz Wolności" Nie jednej prawdy, nie jednej wiary, nie wszystkich świętych i nie grzesznych wszystkich.

Jacy więźniowie takie im więzienia.
Marsz, Marsz Wolności” Tysięcy dusz, każdej trochę innej, całkiem innej...
Marsz obywateli ludzi: posortowanych już, nazwanych już.
Jeszcze nie w pasiakach, jeszcze bez numerów.
Już osądzonych, już z przydziałem, już w kolejce …
Już kapusta się kisi, w piwnicy pod dzwonem.

"Marsz, Marsz wolności" 

To nie majówka, nie parada. By bydlak, ale swojak nie znaczył ten lepszy, rzecz idzie.

Adam Czejgis.

piątek, 4 maja 2018

Piswyjec (homo meneli)

Piswyjec (homo meneli) 
Jak się w norze nie kryje
I lew zaryczy w Brukseli
On wtedy w Warszawie wyje.

Piswyjec typ polski żołędny
Pobyt na ogół stały
Od wycia pogubił zęby
Łeb duży, ogonek mały.

Piswyjce są wszystkożerne
Lubią kebaby z kawiorem
I dyrdymały poranne
I wniebogłosy wieczorem. 

A mają taką naturę
Czy radość to czy smutek
Że zawsze wyją chórem
I zawsze na jedną nutę. 

Ich życie to jest wycie
Piswyjców uciszyć się nie da 
Piswycie przy pełnym korycie 
Do pana prezesa z pisnieba.

Adam Czejgis 

środa, 2 maja 2018

Zmora

Na Żolibórz co wieczór
Nalatuje sfora zmór.
Jedna z nich brukselska zmora
Skora straszyć Kalafiora.
Pora - mówi mu - do wora.
I z pomącą zmór tych sfór
Pakuje prezesa w wór.
Potem słychać smoły plusk ...
Budzi się Kalafior Mózg:
- Zgiń przepadnij zmoro Tusk!
---------------------------------
Do Kalafiora zwieźli: doktora,
Ministra O, o. dyrektora ...
Tam od środy, aż po wtorek
Knuli jak załatwić zmorę.
Minister O chciał wzorem Ruska
Podać dla Tuska rycynę w kluskach.
O. dyrektor z paluchem w nosie:
- Należy zmorę spalić na stosie.
Tu doktor, nieśmiało cokolwiek z boku:
- K..wa, ja proszę o święty spokój.
Wszystkich uciszył stęk Kalafiora:
- Trzeba o radę spytać Wiktora.
Dryn dryn
- To ja Kalafior, Witka mi dawać,
Tutaj Warszawa, świat będziem zbawiać.
... Co! Nie podejdzie, rozmawia z Tuskiem
I z Timmermansem, i z Władkiem... Ruskiem....
------------------------------------------------
Kalafiora męczy zmora
Pora - mówi mu - do wora.

Adam Czejgis.

czwartek, 26 kwietnia 2018

Wystarczy


Wystarczy nie kraść, zdradzieckie mordy, a jak się zdarzy

to wina Tuska, Niemca i Ruska, a PiS na straży, z Bogiem na ustach. Kamiennym sercem i lepką ręką dzielą, doją, deprawują. Więcej! Więcej! Więcej! Więcej!


"Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy." J. Piłsudski.

I zasłaniają, te swoje łajdactwo, polskością, wiarą i ukrywają pod rasą białą wybraną, pod krzywdami urojonymi ..., bo Polska, bo Polakom. Cwaniaki w alfonsiarskich garniturkach, naciągaczki wypomadowane pod ochroną państwa, z pomocą kościoła.

Dać wędkę, a nie rybę? Mówią, że to przeżytek. Zabierają wędki, dają ryby. Dają ławice całe szprotek posiekanych smażonych, gotowanych, na słodko i ostro, na ciepło i zimno.
I niech żrą na zdrowie, niech dziękują, niech wdzięczność okażą. A jak im nie smakuje, to wędkami po łbach, ości w gardła i won do Brukseli, Paryża, Berlina.

Wystarczy nie kraść, mordy zdradzieckie, a jak przypadkiem się coś nie uda. .. Się wyspowiada, Pan Bóg wybaczy. Partia pomoże usprawiedliwić, kasjer wypłaci.

Adam Czejgis.