wtorek, 14 czerwca 2016

Deklaracja.


Ja stary cap leniwy, chorobliwie wręcz stroniący przed jakąkolwiek zorganizowaną społeczną działalnością - samotny wilk wyleniały - podpisałem deklarację wstąpienia w szeregi Komitetu Obrony Demokracji.

To ostatni dzwonek, ażeby się stowarzyszać, organizować - w ten ponury czas - kiedy nasza osobista i zbiorowa niezależność staje się złudzeniem, snem marnym, smutną bajką - tylko.


Już jako dziecko - zawsze nieco wyobcowane indywiduum - z trudem znosiłem wszelakie ograniczenia, nakazy, zakazy różnych instytucji, organizacji, zrzeszeń... i do dziś tak mi zostało. Przebolałem jakoś szkołę i harcerstwo - oddając im część mojej niezależności - dla korzyści, dla idei - indywidualista nie znaczy idiota.

W dorosłym bycie, w systemie prawie powszechnej przynależności do jedynie słusznych czerwonych trochę i czerwonych bardzo demokratycznych, ludowych, robotniczych - tylko z nazwy - organów państwa, związków, partii, stowarzyszeń - moja izolacja, swoista społeczna emigracja osiągnęła swój szczyt. Nawet z wojska mnie wyrzucili.

Zryw lat 80-ych. Nowe środowisko, nowa rodzina i małe dzieci - próby stabilizacji. I "Solidarność", ruch dla prawdziwej wolności, któremu choć minimum swojego czasu i osobistej niezależności oddać po prostu trzeba było. Moja aktywność w związku nie była wybijająca - nie każdemu rola bohatera, mały trybik też potrzebny (oby tylko znał i pamiętał miejsce swoje).

I nastała wolna Polska. Ćwierć wieku marszobiegu z przeszkodami, z zadyszką niekiedy, błądząc jakże często, że nie bardziej sprawiedliwie szkoda, ale w jasną przyszłość, ale bezpiecznie.

Wstąpiliśmy do Unii Europejskiej. To Suweren, Naród w referendum - najbardziej demokratycznym wyborze - tak postanowił. To Naród oddał niewielką część swojej suwerenności w zamian za szybszy rozwój, w zamian za bezpieczeństwo, za pomoc prawną, gospodarczą i finansową dla Rzeczypospolitej i jej obywateli.

Dziś jeden mały (chory?) człowiek z pomocą swoich wyznawców, dużej części kościoła (niestety) i zwykłych karierowiczów i cwaniaków próbuje nam to wszystko odebrać. Słowa suwerenność, demokracja, prawo, sprawiedliwość w państwie PIS zmieniły swoje znaczenia. Tak jak w innych reżimach komunistycznych, faszystowskich stanowią tylko przykrywkę, ładne opakowanie dla rzeczywistych działań: izolacji, zniewoleniu i zbrodni na końcu.

Ludzie, Polacy! Obudźmy swoje mózgi, otwórzmy oczy, wyostrzmy słuch. Ratujmy Polskę, ratujmy nasze dzieci, ratujmy ślepych i głuchych jeszcze naszych przyjaciół i wrogów. Poświęćmy choć odrobinę własnego czasu i iluzorycznej już dziś prywatności. Nie nie dajmy się zamknąć jak stado baranów na łysym polu w obozie mitycznego międzymorza.
My Naród i każdy z osobna.

2 komentarze:

Bernadeta Andruszkiewicz pisze...

Każdy człowiek, potrzebny i niezbędny. Świadectwo niezależnego myślenia może obudzi trwających w letargu. Niech coraz więcej nas będzie widzących cyniczne, a tym bardziej niebezpieczne zagrożenie powracającym totalitaryzmem. Teraz wołamy do tych, co oddają się pod opiekę "dobrej zmianie". Inne reżimy w przeszłości też na tym wjechały na tron. Też BRAŁY W OPIEKĘ. Wszystkich, co im się oddadzą. I bankrutowały - bo z czego mają te dobra dla opieki brać - ze swoich majątków, których nie mają? Adam, nie sam jeden zachorowałeś na KOD - to nie choroba, to instynkt samozachowawczy. Jeszcze będzie normalnie!

Yarik Yeshe pisze...

Nawet z wojska mnie wyrzucili - wiedziałem, że tu sami swoi. :)