wtorek, 28 lutego 2017

Przedwiośnie

PŁOCK 28. O2. 20--r
Radio "PODCIEK" przedstawia:

Warszawa. Przedwiośnie.

Znowu pachną nam psie dary,
topnieją bałwany,
gdzie ty jesteś - prezydencie 
niezłomny, kochany?
Ty, co się myślom i kulom nie kłaniasz -
wojskom nie przewodzisz?
Nie równasz szeregów - wodzu zapomniany ?
Od bramki do bramki, od bramy do bramy...?
Prezydencie niezłomny, 
Polsce się nie kłaniasz,
prezydencie ..........

Bruksela. Unia Ornitologiczna.

Panika w brukselskim przedstawicielstwie Unii Ornitologicznej.
Kaczki Polskie, jako jedyne na świecie, kuprami w dół nurkują.
Jak donosi TVPi UFO, zjawisko to brukselscy ornitolodzy złośliwie tłumaczą epidemią starosłowiańskiej "kaczej sraczki" i koniecznością w związku z nią wiosennego oczyszczenia kuprów przed niekaczą opinią publiczną.

Do wiosennego - kwa kwa...

Adam Czejgis.


 

 

poniedziałek, 27 lutego 2017

Prezes Pan Bonsai Kaczyński

Płock 27. 02. 20--r
Radio "PODCIEK" Prezes Pan Bonsai i piły Szyszkownika.

Nowe poważne kłopoty ministra Jana Pana Szyszkownika. Jak podały "Wiadomostki" TVPi, zainicjowana przez ministra Pana wycinka drzew mogła być inspirowana przez grupę międzynarodowych lewacko-animalnych terrorystów. Narodowe Służby Niebezpieczeństwa na terenie całego kraju zarekwirowały wszystkie piły łańcuchowe typu light. Szef Ministerstwa Niebezpieczeństwa Narodowego minister Mariusz Pan Płaszczyk powiedział:
"Istniało realne zagrożenie, że lewacko-animalni terroryści mogą próbować tymi lekkimi, można rzec kieszonkowymi piłami wycinać naszych narodowych przywódców w wersji "Bonsai".
Kiedy niedawno Prezes Pan Jarosław, w ostrych słowach skrytykował ustawę ministra Jana Pana Szyszkownika, zrobił to z troski o Polaków, o polskie lasy, o każde polskie drzewo. Dziś w kontekście nowych ustaleń trzeba zadać pytanie: Czy to aby zawinili tylko lobbyści? Czy może terroryści, puczyści, animalni sataniści, lewaccy kosmici....? W trosce o bezpieczeństwo państwa, o bezpieczeństwo naszego przywódcy niewolno nam przeoczyć, zlekceważyć, wykluczyć nawet najbardziej idiotycznych scenariuszy. 
 Nasz Prezes Pan Jarosław nawet w wersji "Bonsai" jest jako ten tysiącletni dąb gruby i rozłożysty i to on pod swoimi gałęziami otacza opieką i scala Polaków w jedną wielką narodową i katolicka rodzinę. Prezes Pan to Polska dobra i łaskawa. Tak, wielka i silna Polska to Prezes Pan."
Zakończył minister Mariusz Pan Płaszczyk. 

Raz dwa trzy wycinasz ty. Do spiłowania się z Państwem.

Adam Czejgis. 

niedziela, 26 lutego 2017

Wiadomości od kości.


Płock 26. 02. 20-- r
Radio "PODCIEK" Wiadomości od kości.

Warszawa. Ministerstwo Suwerenności nad Sprawiedliwością:
Minister Pan Zbyszek w odpowiedzi na krytykę wprowadzanych przez ministerstwo surowych restrykcji (do 3 lat więzienia) dla rolników za zabicie własnej świni bez pozwolenia władzy - odpowiedział: 
- "Także świnia w suwerennym państwie jest suwerenna i państwo jest poniekąd za taką świnię odpowiedzialne. Oczywiście pozostawiamy rolnikom - przynajmniej w tym roku - prawo do samodzielnego spożycia owej (zaznaczam) suwerennej świni. Pozostawimy też rolnikom nieskrępowaną możliwość gospodarczego uboju i spożywania własnego drobiu, jak i jajek."

Warszawa. Nowobrodzka:
Podczas uroczystego obiadu, wydanego z okazji dobrego humoru Prezesa i Pana, minister Pan Janek przez nieuwagę całując łapki posłance Pani Krysi strącił z pańskiego stołu nomen omen butelkę "Pańskiej Dębowej". Obiad przerwano z uwagi na niespodziewaną utratę dobrego humoru przez Prezesa i Pana.

Kujawsko Międzymorskie:
Na dorocznym "Spotkaniu Przed-Wielkopostnym" dziennikarz miesięcznika "KK tak - Narodowy nie" przytoczył słowa papieża Franciszka:
- "Tak pamiętam te datki, wszystko to były brudne pieniądze, wszystkie ukradzione ubogim - nie znam cię. Taka będzie odpowiedź Jezusa tym, którzy prowadzą podwójne życie."
Następnie zapytał Pana Ojca prowadzącego spotkanie - jak te słowa papieża mają się do "Bizancjum" miejscowego kościoła?
Pan Ojciec żachnął się, następnie zwyzywał dziennikarza od szatanów, komunistów, wrogów Jezusa i Polski. Potem ze słowami "Panie Boże przebacz, Panie Boże przebacz" ze schyloną głową opuścił salę.

Wiadomości jak zwykle około- rzetelne. Do ześwinienia się z Państwem.

Adam Czejgis.  

  

sobota, 25 lutego 2017

A wiosną - niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę.



    Jestem użytkownikiem facebooka od czterech lat. Niby niedługo, są bardziej zaawansowani stażem. Ale oni tym bardziej mnie zrozumieją.

    Zachłysnęliśmy się możliwościami portalu społecznościowego - że każdy może podzielić się tym, co mu w duszy gra, co jadł na śniadanie, gdzie pojechał na wczasy, że ma się nagle kontakt z dawno zapomnianymi znajomymi. Kto jeszcze pamięta, jak wybuchła rywalizacja, kto ma więcej znajomych na profilu?

    Człowiek po bożemu wstał, zalogował się i widział setki postów - życiowe mądrości, kotki i pieski najmądrzejsze na świecie, bo nasze, przepisy kulinarne, cudne zdjęcia z każdego zakątka Ziemi. Wszystko jakieś takie otwarte i kolorowe, ciepłe i swojskie.
    Jak ja tęsknię do tych czasów - sielskich anielskich.

    Co dziś widzicie po wejściu na facebooka? Bój o przetrwanie, o wolność, o rację. Zapalczywość, hejt, pomówienia. Codziennie zalew twarzy zacietrzewionych, wykrzywionych gniewem czy odrazą. Na facebooku skupiają się jak w soczewce doniesienia różnych mediów. A nie oszukujmy się, większość doniesień jest szalenie przygnębiająca. Nieoceniony Terry Pratchett mawiał, że dyktatura jest wtedy, gdy przeciętny obywatel bardziej boi się policjantów niż bandytów. I chyba zmierzamy w tym kierunku wielkimi krokami.

    Czy też, jak ja, macie rano ambiwalentne uczucia: włączyć komputer, czy uciec daleko i nic nie słyszeć, nic nie wiedzieć? Jednak włączamy. I patrzymy z niedowierzaniem i przerażeniem na kolejne koszmary fundowane nam przez rząd. Jak żaba zahipnotyzowana przez węża.

    Marzy mi się, że dożyję czasów, i to niedługo, gdy jak bohater wiersza Jana Lechonia, powiem:

 Ja nie chcę nic innego, niech jeno mi płacze
Jesiennych wiatrów gędźba w półnagich badylach;
A latem niech się słońce przegląda w motylach,
A wiosną - niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę.

Bo w nocy spać nie mogę i we dnie się trudzę
Myślami, co mi w serce wrastają zwątpieniem,
I chciałbym raz zobaczyć, gdy przeszłość wyżeniem,
Czy wszystko w pył rozkruszę, czy... Polskę obudzę.
          

Międzynarodowy Strajk Kobiet - Płock.

W Międzynarodowy Dzień Kobiet 8 marca 2017 r. w Polsce, w kraju wczoraj europejskim:
WSZYSCY JESTEŚMY KOBIETAMI.
Panowie kupmy kwiaty i zamanifestujmy z naszymi babkami, matkami, żonami, dziewczynami, córkami - dajmy im poczuć jak je szanujemy, jak je kochamy. Dajmy im kwiaty, podajmy ramię, otwórzmy serce, otwórzmy świat - dajmy żyć. Kobiety nie mają być święte, nie muszą być doskonałe - są żywe, są mądre, są piękne. Pozwólmy naszym kobietom żyć - żyć tak jak chcą, jak potrafią. I uwierzmy im, zaufajmy im - dla nich, dla nas dla Polek i Polaków, dla ojczyzny.
Nikt nie dał nam prawa - żaden Bóg, żaden człowiek - decydować co przystoi, co wolno, jakie mają obowiązki tylko dlatego, że są kobietami. Kobieta to człowiek, to obywatel i jej prawo i obowiązek musi być taki sam jak każdego obywatela - jak człowieka wobec człowieka, jak życia wobec życia - z pełną równością.

Adam Czejgis.

"Kontr-Ewolucja" - PiS.

Płock 25. o2. 2o-- r. Radio "PODCIEK"na słodkie ostatki przedstawia:

Polska ...i pańska, i kaczyńska, i ludzka?
Ludzie, ludzie! Nowe zdrowe wyroby czekolado-podobne gorzkie i słodkie, dla dorosłych i dla dzieci. Zapchaj-mordy,  napełń-kichy do cało-łykania, do przegryzania, do cmokania i lizania - w płynie, w blokach i w lizuskach. Bierzcie, bierzcie, jedzcie, pijcie - nie martwcie się o koszty, nie myślcie o zapłacie. Przeżyjecie - zapłacicie: wolnym krajem, wolnym życiem własnym i potomków, wolną wolą, prywatnością, własnością, i lasem, i żubrem i wodą, światłem i powietrzem. Zamknięci za obojętnym murem pod niebo-podobnym dachem z etykietą panów, lub chamów, czarnych, albo białych bez szarości, bez kolorów. Będąc człekokształtnymi czekolado-podobnego-żercami na obraz i podobieństwo albo dziwolągami, szkodnikami - w rezerwacie, w klatce, do odstrzału...
Podzieleni, ustawieni, zakwalifikowani.

Bomboniera się otwiera.

Pierwsza cukiera - pani premiera
prawdopodobna, średnio ozdobna.
Na trzy i cztery zgrabne litery - wicepremiery
porno-podobne, skromnie ozdobne.

Piękny i młody pączek urody
prezydent pan podpisany, zamalowany
z marszałkiem panem, też pomazanem
do ..... podobnym, mało ozdobnym.

Pod nimi leżą: cukrowa chmurka,
lepkie lizaczki i pańska skórka.
Nad nimi czuwa, kładzie, przesuwa
bóg ich, ich wódz, ich ludzki pan doktor J. Buc.

...Skoczył z balkona kot bez ogona
całkiem przypadkiem trącił w Buc zadkiem -
wódz w wojsko wpadł i zrobił wiatr
i trzasło wieko cud bomboniery
na trzy i cztery, na wszystkie premiery,
na cudne pączki-całuję rączki,
na pomazane i lukrowane,
na ojca pana - oj dana,dana...

Pan ludzki to straszył, to dosładzał chama
skoczył kot, wiatr zawiał -
zacukrzyli pana.

Do zesłodzenia się z Państwem.

Adam Czejgis.
 

Wybory do Rady Miasta Płocka, prognoza luty 2017.


źródło:

https://sites.google.com/site/odliczanie33/kurs-obliczen-wyborczych/aktualna-prognoza-wyborcza-do-rady-miasta-plocka

https://docs.google.com/spreadsheets/d/1CXkJ6yBn7t9URNrPr6jkvxW1a_QDCFb8jrPWOkIAk48/edit?usp=sharing

Komentarz do wyliczeń za luty.


1/ W lutym sprawdził się czarny scenariusz, podział mandatów w 4 okręgach sprawił, że nawet najsilniejsza koalicja pomimo minimalnej przewagi w głosach przegrała w mandatach, jak Clinton w USA.

2/ Kolejny aspekt to dane wejściowe. Wyliczyłem, że e-wybory do obliczenia średniej miesięcznej liczą średnią dla wszystkich sondażowni. Przy czym jeśli w lutym ogłoszono 2 sondaże, dwa IRBIS i jeden CBOS. to najpierw liczy się średnią dla IRBIS, a potem średnią dla 2 sondażowni uwzględniając średnią dla IRBIS. Zważywszy . że Sondaże IRBIS były wykonywane w odstępie 2 tygodni, to metoda liczenia średniej miesiąca nie jest najtrafniejsza.

Kierunki pracy nad modelem liczenia mandatów


3/ Istnieje zatem potrzeba wypracowania własnej metody liczenia średniej sondaży dla miesiąca.

4/ Sondaże CBOS = państwowego podmiotu badawczego, wykazują radykalne odchylenia od średniej pozostałych sondażowni w kierunku doszacowania partii "dobrej zmiany". Należy ocenić, czy dane CBOS brać pod uwagę ze względu na duże odchylenia od normy, co może sugerować błąd w metodologii liczenia sondaży.

5/ Nieuchronnie nasz model będzie rozbudowywany w kierunki analiz wielowariantowych. Przy czym wielowariontowość będzie dotyczyła 3 poziomów:
- danych wejściowych czyli sondaży.
- oszacowania preferencji politycznych dla całego miasta.
- oszacowania preferencji politycznych na poziomach każdego z 4 okręgów wyborczych.

Już mi czasu brakuje, gdy sobie o tym rozmachu pomyślę, Dlatego wszystkie ręce na pokład, bo wyniki roboty są ekscytujące.  

Spis artykułów. Wybory samorządowe 2018 w Płocku

czwartek, 23 lutego 2017

Jak powiedział Pan Bartek...

Płock 23. 02. 20--r. Radio "PODCIEK" - Pączki z Pańskiego Stołu - zasłyszane.
Jak dowiedział się nasz pączkujący reporter:
Wysoki nie tylko stanowiskiem i młody, także wiekiem urzędnik w Ministerstwie Wojny Narodowej Pan Jaś Faworek, w związku z weryfikacją życiorysów rodzinnych (do piątego pokolenia) podał do akt  wstrząsającą historię swojego pradziadka kapitana Antoniego Faworka.

 Otóż: Ów pradziadek w czasie pierwszej Wojny Światowej służył w amerykańskim lotnictwie. Jesienią 1918 roku wówczas sierżant Faworek w locie bojowym nad niemieckimi pozycjami zrzucał bomby celując głównie w oficerów, a wzrok miał podobnież niewąski. Po wykonaniu zadania już miał wracać do bazy, gdy dostrzegł w jednym z okopów pruskiego marszałka wraz z grupą generałów. Niestety nie miał już ani jednej bomby. Miał za to pilot Faworek pańską fantazję i narodową pomysłowość. Niewiele myśląc bohaterski pradziadek obniżył lot maszyny, zawinął na prawicę gruby wojskowy pas i tym pasem jął prać prusaków - sprzączką po szkopskich łbach, po łbach, po nerach...
I tak dotkliwie pobił niemieckie dowództwo, że obolały marszałek czym prędzej poddał armię i udał się do wód leczyć rany.
Wojna się skończyła kapitan już Antoni Faworek wrócił do Stanów i wystąpił z wojska. Niestety ani armia, ani amerykański rząd nie potrafili wówczas należycie wynagrodzić, ani choćby uszanować polskich bohaterów. 

Brudny i głodny pradziadek Faworek dowiedziawszy się, że na jego ukochaną Polskę napadły Sowiety postanowił wracać do kraju, by walczyć z najeźdźcą. Nie mając pieniędzy na podróż kapitan zaciągnął się w charakterze palacza na parowiec płynący do Gdańska. Palaczy na statku było dwóch i paleniska także dwa. Kapitan pradziadek pan Antoni Faworek tak bardzo śpieszył się bronić ojczyzny, tak zawzięcie sypał węgiel pod kocioł, że jego połowa statku przypłynęła o miesiąc wcześniej niż połowa drugiego palacza notabene Niemca.

Do spączkowania się z -aństwem.

Adam Czejgis.

środa, 22 lutego 2017

" Spuść wodę"

Płock 22. 02. 20-- r. Radio PODCIEK. Komentarz redakcyjny:

Wszyscy jesteśmy "chamami" - cała redakcja - cały gorszy sort - i tak nam dopomóż Pucz.

Półtora miliona hektarów - dużo to czy mało? Nie na chamskie głowy. Ile w tym lasów - jak ich cena wzrosła?
Jedną nocą grudniową zmienił drewno w złoto. Pan łaskawy na włościach pańskich więc państwowych, bo państwo to on przecie - Pan Prezes i inni pomazańcy, ojczyzny dobrodzieje i bohaterowie.
Prezesie Panie - kto to się zbliża? Taki rozłożysty, dąb to czy Jakub Szela? A może to Brutus - płaszcz szeroko ściąga - co ma pod płaszczem, już sztylet, czy jeszcze nadzieję?

          Pański Sort - łaska pańska
          i pańskie maniery
          otwarte pod brzuchem.
          Kare konie cztery
          jak topór obuchem.
          Pęka czaszka chamska,
          grają rogi, idą lasy - Makbecie
          do kuchni....

Do przeczytania się z "chamstwem".

Adam Czejgis.

wtorek, 21 lutego 2017

"Bądź Zdrów"

Płock 21. 02. 20-- r. Radio "PODCIEK" dotarło do nieopublikowanego wywiadu z podsekretarzem stanu w Ministerstwie Zdrowia Narodowego panią dr. Eugenią Geniusz. Pani doktor nauk medycyny użytkowej Eugenia Geniusz jest twarzą i mózgiem wprowadzanej właśnie sztandarowej rządowej reformy zdrowia i choroby - "Bądź Zdrów".
Wybrane fragmenty:

Pani minister, jak pani skomentuje zarzuty "totalnej opozycji", że powstająca obecnie sieć szpitali i przychodni finansowanych ze składek pacjentów zmniejszy ich liczbę i dostępność o połowę i jaki to będzie miało wpływ na zapowiadane przez ministerstwo skrócenie kolejek do lekarzy specjalistów.

Dziękuję za to pytanie, pytanie, które świadczy dobitnie, że tak zwana totalna opozycja to totalna niedyspozycja raczej i więcej, to totalna histeria, czerwona zaraza, złodziejska i zdradziecka choroba lądowa i morska.
Nasza reforma "Bądź Zdrów" jak sama nazwa wskazuje, doprowadzi do ograniczenia w Polsce przynajmniej o połowę występowania większości najbardziej kosztownych w leczeniu chorób.

Tak, to bardzo szczytny cel, ale nie wiem w jaki cudowny sposób rząd chce to osiągnąć?

Znowu nie wie..., zaraz się dowie...
Każdy obywatel ma prawo zachorować, ale jeśli do choroby doprowadza się sam swoim nagannym, nieodpowiedzialnym, niejednokrotnie niecnym anty narodowym postępowaniem, to niech leczy się sam i za własne pieniądze. 

Przepraszam panią minister, ale nadal nie wszystko rozumiem - może jakiś przykład....

Proszę bardzo. Mróz, śnieg, zawieja, a taka obywatelka Kowalska bez czapki, bez szalika, w szpilach posuwa na demonstrację i  laryngolog, pulmonolog, ortopeda, psychiatra...   Proszę bardzo, ale na koszt własny w Polsce, w Europie i na całym świecie. My nie będziemy tolerować takich fanaberii ze składek porządnych ludzi i Polaków. A na przykład sprawcy wypadków, przestępcy, obżarciuchy, alkoholicy, palacze, narkomani, ateiści, muzułmanie - rząd nie będzie do takich szkodliwych elementów dokładał.

Ateiści i muzułmanie?

Tak, nie przesłyszał się pan. Najnowsze badania niezbicie wykazały, iż osoby niewierzące o wiele częściej niż katolicy chorują psychicznie, neurologicznie i na grypę. Zaś muzułmanie w polskim klimacie nie dość, że roznoszą wśród nas swoje zabójcze mikroby, to nagminnie łamią sobie żebra i rozbijają głowy.
................
Cały wywiad nastąpi. Okulista - kosztuje. Do przeczytania się z Państwem.

Adam Czejgis.       
 

 

poniedziałek, 20 lutego 2017

"Cześć Beatka."

 Odcinek 5.
Cześć Beatko!  Jak zdrówko? Na żołądku w porządku, borowiki nie zaszkodziły?  Żarcik taki, he he pclap pclap.
 Siadaj - nie całuj - siadaj - wybaczam - wybaczam.., ale pamiętam. Czy pamiętasz tę.... pclap, pclap.
 Powiedz mi kochana co ja mam z wami zrobić? Co krok - to wyrok. Czy mam wam granice pozamykać?  Co które tylko tyłek na świat wystawi, to smród: Mateusz - wywiadzik-smradzik, Antoś - konferencja-demencja, Witek - randka w ciemno, że o Andrzeju już nie wspomnę - księżyc w pełni na zachodnim...
A ty Beatko, mój złoty koraliku pclap. Miałaś być im jak czuła matka, jak ojciec surowy. I co? Pclap, pclap. 
Jesteś jak bęben pusty i wszyscy w ciebie napieprzają pclap. A ty groszku zielony, tylko wzdychasz, pojękujesz... 
A masz grzmieć! GRZMIEĆ, nie ryczeć pclap pclap.
Zostaw w spokoju te papierki po cukierkach - chusteczki leżą tam, za cukiernicą.
I z kim ja mam ten kraj ratować pclap?
Antek wyjdź! No wyjdź proszę, zaraz wejdziesz - no dobrze siadaj pclap, siadaj.  Już dobrze, już... 
Beata do kąta!  Tfu pclap, tfu pclap - przynieś nam herbatę.

Adam Czejgis.    

niedziela, 19 lutego 2017

WOLNE MIASTO PLOCK | Stowarzyszenie na rzecz mieszkańców Płocka

WOLNE MIASTO PLOCK | Stowarzyszenie na rzecz mieszkańców Płocka

Nowy punkt na mapie Płocka. Stowarzyszenie na rzecz mieszkańców Płocka – Wolne Miasto Płock. Kultura. Historia. Edukacja.Pomóż nam dotrzeć do jak największej liczby osób. Udostepnij i twórz z nami nasze stowarzyszenie.

Mowa - Ludowa.

Płock 19. 02. 20-- r. Radio "Podciek" podało:

Kraków:   W dniu wczorajszym funkcjonariusze Służby Ochrony Grobów Wawelskich dokonali zatrzymania obywatela gorszego sortu. Obywatel ów spacerując po Plantach spluwał ukradkiem w kierunku Wawelu. Nie uszło to uwagi strażnikom i dzięki ich czujności tenże komunistyczno-złodziejski plwacz na pewno nie uniknie należnej mu kary. Według kodeksu Joachima Wątróbki grozi mu 30 batów, lub 10 dni postu całkowitego - o modlitwie, pieśni patriotycznej i święconej wodzie.

Warszawa:  Minister Roman Okonek na konferencji prasowej w kościele św. Polskich poinformował dziennikarzy o projekcie nowego Narodowego Słowa Prasowego. Projekt powstał w Ministerstwie Dobrej Nowiny przy współpracy zespołu naukowców z Akademii Zaciemnienia Krajowego pod kierownictwem prof. Olgierda Gadułki. Według wstępnych założeń projektu, dziennikarze wreszcie będą mieli prawo pisać tak jak chcą. Wszystkie zasady pisowni, gramatyki, ortografii powstałe przed 2016 r przestaną obowiązywać.
" Telewizji, radiu, prasie - zostanie zwrócona ich ludowa mowa-trawa, Nie wstydźmy się naszych korzeni." - zakończył minister.

Minęła 18-00. Wieczór mamy ciepły - polski. Do przeczytania się z Państwem.

Adam Czejgis.

sobota, 18 lutego 2017

Jestem kretyn, ale pan.

Warszawa 18. 02. 20.. r.
Centralna Agencja Zidiocenia Narodowego podała:
Ilość kretynów z wyższym wykształceniem osiągnęła w Polsce w minionym roku rekordowo wysoki poziom. Sukces jest tym większy, że w tym samym czasie nie zmniejszyła się ilość idiotów, za to wyraźnie spadła liczba tak zwanych "zdolnych-obiecujących.

Warszawa.
Ministerstwo Skromności i Godności Narodowej ogłosiło, że rozważa poważnie wprowadzenia ustawowego nakazu krótkich i gładkich przekazów poleceń rządowych - maksymalnie 50 znaków, lub 30 sylab. Miałby również obowiązywać zakaz używania pełnych nazw wszystkich instytucji państwowych - wiceminister Marek Mądry uzasadnił to krótko i przekonująco: "Skromność kurna" A dyrektor Józef Stały rozwinął: " Godność, Skromność i Oszczędność: P - papieru, O - oczu, D - długopisów, C - czasu, I - internetu, E - energii, K - klawiatury. P-O-D-C-I-E-K."

Minęła osiemnasta - O jak oszczędność, E jak energia - do przeczytania się z Państwem.

Adam Czejgis.

piątek, 17 lutego 2017

Wolne wybory - Zapomnij!

Łaska wyborcy na pstrym koniu jeździ - wie to Kaczyński i jeśli nie będzie miał pewności, że wygra, to wolnych wyborów parlamentarnych nie będzie - i już - i kto mu zabroni.

Wolne demokratyczne wybory zawsze są dużym ryzykiem dla rządzących. Tym bardziej, gdy przegrana PiS byłaby najpewniej równoważna z osądzeniem i ukaraniem prezydenta, premiera i "egzekutywy" partii z Kaczyńskim na czele. Dlatego termin na początku kadencji i rodzaj ewidentnych przestępstw przeciwko praworządności i Konstytucji tak dobrane, aby dać Kaczyńskiemu czas na maksymalne zniwelowanie ryzyka przegranej.

Rozdawnictwo: 500 +, wcześniejsze emerytury, leki dla seniorów i inne, przeważnie tylko udające prospołeczne ustawy na długo nie wystarczą. Budżet nie jest z gumy, a krach finansowy jeszcze przed wyborami może znieść najsilniejszą władzę.

Jak wody i powietrza potrzeba Kaczyńskiemu winnych wszelkiemu złu wrogów wewnętrznych: najlepiej zdrajców wiary i ojczyzny, także złodziei i komunistów, skorumpowanych sędziów, lekarzy zabójców, nauczycieli czerwonych, totalnej niszczącej kraj oderwanej od koryta opozycji... 
I tu jest kot pogrzebany:
Wyszydzanie, napiętnowanie wewnętrznych "szkodników" to za mało . Trzeba część ich wyeliminować, publicznie osądzić i przykładnie ukarać. I tu nie wystarczy TVP, policja, wojsko, prokuratura - potrzebne są uzależnione od władzy sądy. A to potrwa i można nie zdążyć.A przy założeniu możliwości przegrania przez PiS wyborów, uzależnienie od rządu prokuratury  i sądów może stać się gwoździem do politycznej trumny prezydenta, premiera, Kaczyńskiego, PiS-u. Narzędzia do ukarania przegranych nowa władza dostanie na talerzu świeże i pachnące. 
  
Konieczni są także wrogowie zewnętrzni: poprawna politycznie, to znaczy głupia i lewacka Unia Europejska, Niemcy, Francuzi, Chińczycy, Żydzi, Hindusi, Buddyści, Islam....
Obecna trudna i nieprzewidywalna rzeczywistość polityczna w Europie i Ameryce sprzyja Kaczyńskiemu - Brexit, Trump, Le Pen, uchodźcy. Nie liczmy, że praworządnością w Polsce będzie się świat zbytnio przejmował.
Nie znaczy to, że pogłębiająca się międzynarodowa izolacja Polski nie przyczyni się do poważnych strat wizerunkowych PiS. Za izolacją polityczną, z opóźnieniem, ale pójdą olbrzymie straty gospodarcze i odczuje to kieszeń każdego Polaka. W dzisiejszym zglobalizowanym świecie w centrum Europy nie ma szans na sukces utopijnej katolicko- narodowej  wyspy szczęśliwości i bezprawia z Kaczyńskim w roli króla i papieża.

Po praktycznym zawieszeniu Konstytucji Kaczyński, nie licząc się z kosztami, większość energii i czasu poświęci działaniom zapewniającym mu pewność przyszłego wyborczego zwycięstwa. 
Przekupstwo, oszustwo, zastraszanie, to już znamy. Dojdzie do tego manipulacja przy ordynacji wyborczej. Przy uzależnieniu od PiS Trybunału Konstytucyjnego Kaczyński może realnie wszystko. Na przykład zarządzić, że każdy głos na PiS liczy się potrójnie. A jeśli i  takie działania nie dadzą pewności zwycięstwa, to wybory parlamentarne najprawdopodobniej się nie odbędą.
Przy całkowitym zawłaszczeniu wszystkich kluczowych instytucji polskiego państwa i uznaniu, że wola narodu - czyt. PiS i Kaczyńskiego - stoi wyżej nad prawem byle prowokacja służb, jakiś wypadek, powódź..., wystarczy jako pretekst do wprowadzenia stanu wyjątkowego, który można będzie przedłużać praktycznie do skutku... I kto im zabroni? Wolne wybory - zapomnij?

 Wszystko to może się zdarzyć, ale nie musi. W społeczeństwie takim jak dziś w Polsce tak naprawdę niewiele da się przewidzieć. Może właśnie w tej chwili dzieję się coś co odwraca bieg historii. Może ulicą idzie jakiś ktoś, który zdoła obudzić śpiących, dać nadzieję wątpiącym - zaświecić słońce. Może to ty, a może ty, a może my wszyscy.

Adam Czejgis. 

czwartek, 16 lutego 2017

Jedna Polska, dość podziałów...

Jakiś czas temu podczas mojego wyjazdu do Poznania, miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu na temat sytuacji w Syrii. Podczas przerwy byłem świadkiem ciekawej rozmowy, z jedną z organizatorek „Marszu do Aleppo“, który niebawem miał wyruszyć z Berlina. Podczas luźnej wymiany zdań osoba ta wyraziła pewną myśl. Mianowicie stwierdziła, że wśród swoich znajomych ma osoby z KOD-u, jak również z PIS-u. I od jakiegoś czasu zauważyła, że coraz trudniej prowadzi się rozmowy we wspólnym gronie. Coraz częściej w miejsce jeszcze niedawnej sympatii wyrastają mury. Przyznam, iż niestety mam podobne spostrzeżenia.

Od początku identyfikowałem się z hasłem głoszonym przez KOD – „KOD łączy nie dzieli“. Uznawałem, iż tylko wtedy możemy wywieszać na sztandarach hasło społeczeństwa obywatelskiego, jeżeli nie będziemy nikogo z tego grona wykluczać. Jeżeli zależy nam na demokratycznym państwie musimy tworzyć warunki każdemu, aby w tym państwie się odnalazł. Tylko budując wspólną przestrzeń dla wszystkich, osiągniemy nasz cel – obronimy Demokrację.

Pojawiające się coraz częściej inwektywy skierowane w stronę rządzących, jak również ich zwolenników, powodują iż znacznie zboczyliśmy z wcześniej obranej drogi. Powoli zaczęliśmy wykluczać pewne grupy poza nawias społeczeństwa. Zaczęliśmy swoim zachowaniem przyczyniać się do powstawania, a może utrwalania podziałów. A im bardziej nasze społeczeństwo jest podzielone, tym trudniej prowadzi się rozmowę, tym trudniej będzie nam wspólnie działać. Tym bliżej nam natomiast do zachować skrajnych, antagonistycznych.

Przypomnijmy sobie nasz entuzjazm związany z hasłem „KOD łączy nie dzieli“. Zadanie, jakie przed nami stoi nie jest łatwe, ale jeżeli zależy nam na dobru Polski, jeżeli chcemy żyć w społeczeństwie wzajemnie się szanującym, zacznijmy je realizować, poczynając od siebie. Zrezygnujmy z nieeleganckich sformułowań, którym bliżej do inwektyw niż języka przyjaznej rozmowy. Nie wchodźmy w buty PIS-u, bo wtedy jesteśmy na przegranej pozycji. Przestańmy szkalować osoby inaczej myślące, popierające obecnie rządzących. Zacznijmy z nimi rozmawiać w otoczce wzajemnego szacunku i budowania przyjaznych relacji.

Znana maksyma „Rządź i dziel“ niech zostanie przez nas zamieniona na „Łącz, nie dziel“.


Dawid Walczak