piątek, 30 czerwca 2017

Karzeł on - czy olbrzym?

Karzeł on, czy olbrzym - nie widać.
Da Polakom ich własną kasiorę, jedną ręką zrabuje, drugą daruje. I zrobi to tak, że obrabowani będą przekonani, iż darowano im więcej niż dostać chcieli
Dziel i rządź, a w wykonaniu prezesa Kaczyńskiego - dziel i dziel.

Najłatwiej poszło z mundurowymi. Rozkaz jest rozkaz, to doskonały sposób na ubezwłasnowolnienie służb i gotowe usprawiedliwienie dla ubezwłasnowolnionych.
Nie było też większych kłopotów z nauczycielami. Ferment i strach, i nowe stanowiska dla dobrych i wiernych wychowawców prawdziwych Polaków, względny spokój bezwolnego środka, a niepokorni wynocha z roboty.
Najmocniej opierają się sędziowie ale i oni bez pomocy prędzej niż później padną.
Z dzieleniem polityków opozycji pan Kaczyński nie ma kłopotów - oni łaskawie i ochoczo dzielą się sami i karleją z własnej woli.

Dla słusznych,  wielkość, pełne gary i karabiny nowe.
Poniżenie, zlewki i więzienia dla nieposłusznych.
To idzie Faszyzm. 
A Wy Szanowni Opozycjoniści, z uporem maniaka i szczególną dokładnością patrzycie sobie na  ręce i nogi. Oceniacie publicznie czy są one dość prawe, czy odpowiednio lewe, czy nie nazbyt lewackie. Popatrzcie w koło, popatrzcie sobie w oczy, nawet dajcie sobie "po ryju". Ale na Boga ustalcie wspólny front, dajcie Polakom alternatywę. Zbudujcie jak najszerszą koalicję antyfaszystowską. Choć spróbujcie oddać część swoich racji kolegom, rywalom i uszanujcie ich rację. Czy to dla Was za trudne?
Wy Wielcy Liderzy wielkich i małych partii opozycyjnych pokażcie co jest dla was najważniejsze - Polska, czy PO, czy Nowoczesna, PSL, Lewica.... Chcecie pokonać faszystów, zatrzymać tę nieludzką władzę, ten marsz bezprawia i sobiepaństwa, to bądźcie zwarci i silni jednością. Albo bądźcie gotowi na krew i łzy. Bądźcie gotowi na to, że ten marsz obłąkańców przejdzie dziś po Waszych i naszych głowach, a jutro po trupach może. 
Kaczyński, Macierewicz, Ziobro, Gowin, Szydło, Duda, to śmieszno-straszne małe ludziki. Co zrobiliście, Szanowna Opozycjo, przez 20 miesięcy od wyborów, żeby nie wyglądać przy nich na jeszcze mniejszych i nie mądrzejszych krasnali?
Pan Schetyna opuścił szczęśliwie totalne zamglenie i dumnie dzierży berło szefa Totalnej Opozycji. 
Pan Petru przeciwnie, wkroczył w mgłę i szuka drogi, i nie pochwala totalności.
Pan Schetyna mówi publicznie, że Pan Petru nie chce poważnie z nim rozmawiać.
Pan Petru skarży się w telewizji na pana Schetynę, że ten go oszukał. 
I inni, pan Kosiniak samotny, pan Czarzasty jedyny, pan Zandberg rozumny.......
Koalicja.... - Jeszcze za wcześnie - mówicie - przed wyborami - mówicie.
 Wolne wybory za dwa lata - zapomnieć.
Przy takim tempie pracy pisowskiej, dobrze naoliwionej maszynki do burzenia, krojenia (według prezesowych potrzeb) przeinaczania praw Rzeczypospolitej - to PiS, to Kaczyński będzie Komisją Wyborczą, Sądem Najwyższym i jedynym możliwym wygranym. Kłamstwem, pożyczoną kasą i karabinem zainstalują nam Białoruś, Turcję, albo faszystowskie Włochy nad Wisłą. 
I to Wy Szanowna Opozycjo, choć będziecie jedną z pierwszych ofiar , to będziecie, także jednym z odpowiedzialnych za zwycięstwo faszyzmu w Polsce - za Wasze samolubstwo, dąsy, niezdecydowanie, opieszałość i zaniechania.

Bardzo podobnie (podobno typowo, po polsku) zadziało się w  KOD-zie i niestety trwa. Ambicje i ambicyjki, błędy i cwaniactwo niektórych przywódców poszły na dół i osłabiły całość.
 Jednych, zniechęciły i odsunęły od KOD-u - i poszli oni gdzie indziej, i walczą i robią swoje.
Innym, oskarżenia, kłótnie i podziały, oprócz zniechęcenia i zawodu dały dodatkowy pretekst do nic nie robienia, albo do nawalania niedawnych przyjaciół, koleżanek, kolegów.
Jeszcze inni (i mam nadzieję, że jest ich większość) zacisnęli zęby i wzięli się do roboty, bo KOD żyję i jest mocny i ma być.
Bo KOD, choć powstał według pomysłu Krzysztofa Łozińskiego i choć powołał go Mateusz Kijowski, to powodem jego powstania i chwały nie są przywódcy, nie jest dążenie do władzy. KOD, to spontaniczna reakcja przyzwoitych Polaków na bezprawie rządów PiS. To tysiące dzielnych obywateli Rzeczypospolitej, czułych na krzywdy, na dyskryminację bliźnich. KOD jaki jest nie każdy widzi, KOD miał na pewno i na pewno ma szanse pociągnąć do czynnej niezgody na dyktaturę kolejne tysiące i  zadziałać na wyobraźnię, zmusić do myślenia, uwrażliwić na Polskę rodaków miliony.
Wystarczy nie podgryzać się zbytecznie, złączyć co się da, co się nie da odpuścić i nie pozwolić się podzielić oszołomom i tajniakom. Proste i banalne - trudne i wykonalne.
Stańmy razem z Konstytucją w jednej ręce i z białą różą w drugiej.
Dajmy Polakom szansę, żeby zobaczyli wyraźnie - kto jest kto. Wróćmy właściwe proporcje. Kto karzeł, kto olbrzym - co dobro, co zło.

Adam Czejgis.



niedziela, 25 czerwca 2017

" ....... , tys prawda i gówno prawda.

"Nie ma żadnych wątpliwości, że za Holokaust byli odpowiedzialni Niemcy. Musimy pamiętać, że wiele narodów współuczestniczyło w jego realizacji. W tym, o czym mówię z ubolewaniem, także naród polski."
Powiedział RPO Adam Bodnar.
I za co ma przepraszać, w czym zawinił?
 Może tym, że pan Bodnar nie wie, że Granatowa Policja i armia szmalcowników, to byli Chińczycy. A może pan Bodnar nie zauważył, że wszyscy inni (oprócz Chińczyków) którzy na terenie Polski pomagali Niemcom w eksterminacji Żydów, to albo Ruskie, albo jakieś ukryte Ciapate byli. Bo na pewno nie Polacy. Nie naród bohaterów, samych bohaterów, tylko bohaterów i gówno bohaterów.

W czasach, kiedy prawdziwej historii Polski uczyliśmy się nie w szkołach tylko w domach wysłuchałem setek okupacyjnych opowieści . Dziadkowie, rodzice, wujowie, ciotki, sąsiedzi, żołnierze podziemia i cywile różnych przekonań, wyznający różne wartości - wszyscy oni mówili jedno:
Trzeba było niebotycznej odwagi , by pod groźbą śmierci i tortur pomagającego i całej jego rodziny, pomagać Żydom, ratować Żydów. Takich bohaterskich Polaków było wielu, bardzo wielu, najwięcej ze wszystkich narodów Europy.
Ale niestety na pewno nie mniej było, także takich, którzy z różną ochotą, kierowani różną motywacją, pomagali Niemcom. Pomagali Niemcom zabijać Żydów: polscy faszyści, narodowo-katoliccy zbrodniarze w mundurach i bez. Byli też pospolici bezideowi bandyci, mordercy i grabieżcy. Nie brakło także takich, którzy czynili zło ze strachu, by zwiększyć szanse na przeżycie własne, rodziny.
 Ale najwięcej było współczujących i nie robiących nic - głównie z bojaźni i z poczucia niemożności:
"Szkoda było Żydków, ale co my mogliśmy. Taka to była porządna rodzina, choć żydowska. Mój Boże przecie to ludzie jak i my."
 I inni Polacy - obojętni inaczej:
"Hitler jedną dobrą rzecz zrobił, to porządek z Żydami. Żeby nie Hitler, to Żydostwo świat by zawojowało."
Za co ten "biedny" Bodnar ma przepraszać, za prawdę?
 Prawda o tamtych czasach bolała wówczas i dziś boli. Chyba, że to jest nowa prawda "bardzo dobrze zmieniona prawda" Gówno prawda zawinięta w papierek po cukierku dla zasłodzenia, dla otumanienia współczesnych Polaków. Dla doraźnych i długofalowych, najczęściej niecnych politycznych celów.
 Polscy Żydożercy, zabójcy z Jedwabnego, z Kielc, nie wzięli się z powietrza, nie spadli z deszczem. To lata obłędnej antyżydowskiej krucjaty, prowadzonej przez środowiska narodowo-katolickie w drugiej RP, były główną tego przyczyną.
Dziś nie pozwalają nam o tym pamiętać, dla wygody, dla większej mocy oddziaływania kłamliwej propagandy rządu PiS.
Dziś mamy nową bohater narodową, polską Joanne d'Arc. panią premier Beatę Szydło. Nie odda ona Ciapatym ni kromki polskiego chleba, ni kropli mleka z narodowej krowy, ni piędzi ziemi, ni kawałka domostwa. Da radę i odczłowieczy matki z dziećmi, zezwierzęci mężczyzn, bo za młodzi, bo ośmielili się przeżyć. Ich wojna, ich problem niech siedzą w domach, nie mają domów, to do namiotów, nie ma namiotów, to do Merkel, do Macrona. Bo tu jest Polska: jeden język, jedna religia,jedna kultura i jedna rasa. I tak nam dopomóż Bóg i jego prorocy: błogosławiony Rydzyk, błogosławiony Kaczyński. Polska dla Polaków, dla Warsa Warszawa i dla Kraka Kraków. U nas po Bosku, po katolicku - nie przyjmiemy diabłów, nie oddamy wiary -" Śmierć wrogom ojczyzny! Śmierć! Śmierć! Śmierć!"
I nie przyjmą ni chorej sieroty, ni żadnej kobiety w ciąży. Z ich mikrobami, z robalami w głowach. A nuż ktoś robactwa nie dojrzy i zobaczy biednego bezdomnego człowieka, takiego samego jak on, jak jego dzieci.
Nie po to w 68 wygoniono 20 tysięcy jednych "innych", żeby dziś przyjmować następnych.
Mało to kłopotu z rodzimymi lewakami, esbekami, zdrajcami ojczyzny i złodziejami, którzy nawet jak jeszcze żadnych zbrodni nie popełnili, to wcześniej czy później na pewno popełnią. 
Pani Premier Beata Szydło - wyrażoną przez PO wolę przyjęcia przez samorządy kilkudziesięciu kobiet z dziećmi, uciekinierów z ogarniętej wojną Syrii - nazwała manipulacją najgorszymi ludzkimi instynktami. Zdrowia szczęścia Pani życzę w kraju gdzie rząd chęć pomocy dzieciom nazywa w ten sposób. Pani przepraszać nie musi, Pani jest Katolik, Prawdziwy Polak. Śmierć wrogom ojczyzny! Śmierć! Śmierć!

Polska to kraj, którego obywatele wielu wyznań, ras i kultur, w liczbie setek tysięcy , oddali swoje życie w obronie bliźnich - bliźnich wielu wyznań, ras i kultur. Polska to kraj, którego rząd odmawia pomocy sierocie, matce z dzieckiem z obawy, że dziecko może kiedyś ewentualnie wyrosnąć na złego człowieka, na terrorystę. Polska to kraj, którego rząd i prezydent z takiego postępowania są dumni.
Czy taki kraj, to Polska jeszcze?

Adam Czejgis.  

piątek, 23 czerwca 2017

Kasta chwastów polskich.

..... zagłuszy Cię on i zdusi, bo taka jest natura chwasta.

W zbożu udawały zboże, w kwiatach kwitły jak kwiaty, w sercach zastępowały krew czystą, w głowach chowały się za myśli górne. I nieplewione urosły nad miary i już nic nie muszą udawać.
Mogą jawnie jeść z Twojej miski, zapuszczać korzenie do Twoich kieszeni, w Twoje majtki. I przysłaniają Ci światła, trują powietrza, zakwaszają wody.
A Ty?
Tobie światło przeszkadzało, blask raził Cię w oczy. Powietrze czyste za świeże było, kłuło pod sercem - zmiany, zmiany, zmiany. Woda za ciepła była. Cóż, że teraz za kwaśna, jak obiecują, że będzie po równo. A jak nawet nie równo, i nie wszystkim starczy, to mówią, że to tak po polsku, po naszemu dumnie, swojsko - krzywisz się i łykasz.
Mówią: Polak ponad wszystko - choćby ćwok, buc, kutas - później ewentualnie człowiek, jak będzie kasa i jak woli nie zabraknie.
A że "Partia" najważniejsza, że z "Partią", dla "Partii"... , to nic przecież mówią, że światła, powietrza i wody dla wszystkich dostatek. O resztę się nie martw - Kaczyński ma wielki łeb, niech się martwi.
Najpierw dla prezesa, później prezesom pomniejszym i armii głodnych prezesiątek , wreszcie wyznawcom wiernym, narodowym. Dołącz, albo wyp..... do Berlina, Paryża do Tel Awiwu, do Palestyny..., do diabła.

Ale Ty, co jeszcze masz nadzieję, że jak nie będziesz się wychylał, jak będziesz siedział cicho, to przeczekasz, to przetrwasz. Mylisz się niestety (jak przed laty myliły się niewolników miliony) i tylko odkładasz karę już Ci naznaczoną. Dodając do niej prawdziwe winy własne: zaniechanie, tchórzostwo, lenistwo, samolubstwo - do wyboru, albo wszystkie naraz.
Już po Ciebie idą: nauczycielu i górniku, naukowcu i murarzu, inżynierze i pielęgniarko, lekarzu i rolniku, artysto i żołnierzu, rzemieślniku i policjancie, emerycie i uczniu.
A i Ty, co chwasta hołubisz, wspierasz, pielęgnujesz, nie licz, że wyrośniesz - zagłuszy Cię on i zdusi, bo taka jest natura chwasta.

Człowieku! Człowieku obudź się! Idź na dwór, idź na pole - już Ci na plewienie niewiele czasu zostało.

Adam Czejgis.

środa, 21 czerwca 2017

Pan, cham i tuman - w jednym stali domu.

...zrób coś, albo nie myj lustra.

Rano przy kawce pierwsze wiadomości i kolejne niedowierzanie i załamanie - co oni jeszcze wymyślą, co spieprzą, co zagarną?
Wieczorem tak pomiędzy "Faktami" a "Szkłem Kontaktowym" wyrokujesz: PiS sam się wykończy. Pożrą się o wpływy, o pieniądze, po za tym to niedouczeni ignoranci, a i ławka rezerwowych krótka i słaba.
 Chciałbyś - ale to nieprawda. Gdyby nie chora podejrzliwość Kaczyńskiego i spółki, że błędnym wyborem wyhodują sobie na własnym łonie konia trojańskiego, to ławka rezerwowych PiS byłaby ogromna, nie do przebrania.

Być utożsamianym z PiS i własną twarzą i dorobkiem legitymizować jawne kłamstwa i bezprawie władzy, to niestety dla jakiejś części polskiej inteligencji cena niezbyt wysoka. Cena do zaakceptowania dla wielu szczególnie młodych ludzi niejednokrotnie dobrze wykształconych, ale bez doświadczenia, bez większych szans na satysfakcjonującą pracę . Nagrodą jest dostatek, przywileje władzy - łatwo przymknąć oczy, zatkać nos.
Uczciwość, empatia, kultura osobista nie mają wieku, płci orientacji seksualnej. Wrażliwość na krzywdy innych ludzi, troska o dobro nie tylko swoje i współobywateli - nie zależy od wykształcenia, od inteligencji, poglądów politycznych, czy zajmowanych stanowisk. Inteligentnych chamów i bydlaków ci u nas dostatek. I słychać i czuć jak, ci pozostający jeszcze poza "strefą władzy", tupią i leją po nóżkach w oczekiwaniu, że władza ich zauważy, że przygarnie.
I w PiS widzą ich, ich kompetencje, ich ambicje i chęć współpracy. Ale wiedzą też, że duża wiedza, poczucie wartości w połączeniu z inteligencją i bezkompromisowością młodych i nieco starszych wilczków szybko obróci ich przeciwko starym wyleniałym kocurom.
Dlatego zatrudniają głupich, ale swoich głupich, bo mają wspólne interesy, bo łatwiej kontrolować, łatwiej uzależnić.
Bo swojski wspólnotowy cham, nieuk, czy bydlak wydaje im się bezpieczniejszy, łatwiejszy do sterowania, bo znany, bo podobny, bo ich, bo kolegi syn, córka, znajomy, wujek, ciotka - "dobry Polak katolik".
 A, że więcej z nich szkody niż korzyści, że straty dla kraju, dla wizerunku, dla gospodarki będą nieuniknione i nie do przeszacowania - to dla PiS tylko pryszcz mały na wielkiej dupie wielkiego narodowokatolickiego ego.
Bez trudu znajdą winnych - wedle potrzeby, do koloru, do wyboru: Zgniłe elity, Tuska, zmartwychwstałych esbeków, sądy, Platformę, uchodźców, wegetarian, kodziarzy alimenciarzy, pogodę, złe duchy.... i co tam jeszcze prezesowi się przyśni. 

Wielu, bardzo wielu wrażliwych na krzywdy bliźnich, kochających ojczyznę, kulturalnych Polaków widzi zagrożenia i boi się o przyszłość Polski, swoich dzieci i własną.
I niewielu, bardzo niewielu wrażliwych na krzywdy bliźnich, kochający ojczyznę kulturalnych Polaków robi coś, choćby mały pikuś, żeby Polskę, dzieci i siebie ochronić, żeby zło zneutralizować.
Nie każdy musi, być bohaterem, ale i nie każdy musi stawać się z dnia na dzień coraz to bardziej gnuśnym egoistą, komentatorem przy kolacji, biernym świadkiem, zepsutym powietrzem, bez-pamięcią pustą.
Kim będziesz Ty, nie zależy od Kaczyńskiego, Dudy, Rydzyka Schetyny, Łozińskiego, Kijowskiego, Frasyniuka.... Kim jesteś, kim będziesz pokaże Ci Twoje lustro czyste.

Adam Czejgis.  

sobota, 17 czerwca 2017

PiS - wrzód pęcznieje.

Kobiety do garów i do kościołów, mężczyźni na traktory. Przeorywać Polskę wzdłuż i wszerz, i na skosy. Stawiać płoty, stawiać mury i pałace, i rezerwaty budować.

PiS, kim Wy jesteście, że przyznaliście sobie prawo do hurtowego przerabiania Polaków w kukły bezduszne i bezwolne? Co za czart każe wam tworzyć w dwudziestym pierwszym wieku, w środku Europy społeczeństwo odizolowanych od świata samolubnych nieudaczników, na obraz i podobieństwo niedojdy prezesa i Was jego akolitów, takich samych narcystycznych cwaniaków politycznych i trutniów. 

Dyktatura tchórzy i zacofańców nie ma szans, by na dłużej zapanować nad odważnym i oświeconym społeczeństwem. Dlatego społeczeństwo straszycie, odczłowieczacie i izolujecie od wiedzy i od postępu. Zagrożenia istniejące wyolbrzymiacie, przeinaczacie, a w razie potrzeby wymyślacie i tworzycie nowe. Odwracacie wartości: Nacjonalizm nazywa się patriotyzmem, rasizm utożsamia z obroną wartości, religię zastępuje się sekciarstwem, miłość - uzależnieniem. I dzieli, i sortuje , karze, i nagradza. 

"Auschwitz to w dzisiejszych niespokojnych czasach wielka lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, aby ochronić życie i bezpieczeństwo swoich obywateli."

Postawi Pani Karol Młot Szydło człowieku, tamę przed ludźmi:"zarobaczonymi" sierotami z Aleppo, przed uciekającymi przed śmiercią innowiercami chorymi, bez domów i ojczyzny - tamę ze strachu i egoizmu, i z wartości niby chrześcijańskich i pseudo narodowych.
 
Których obywateli będzie Pani Premier chronić? Wszystkich? Czy tylko tych pierwszego sortu ludu pisowskiego, przed esbekami i złodziejami z obcej drugorzędnej części narodu? I prawdziwych Polaków, przed zmartwychwstałymi komunistami i chorymi umysłowo barbarzyńcami, będzie pani ratować?

 Co znaczy dla Pani, Pani Premier "wielka lekcja" Oświęcimia?  Nowe druty i baraki wzdłuż i wszerz Polski, którą tak boleśnie przeoraliście? Będziecie nas przenosić do z góry upatrzonych pomieszczeń, czy strzelać - "taniej będzie" ? Do jakich podłości jeszcze jesteście zdolni, by Wasze było na wierzchu, żeby Wy Pany?

Adam Czejgis.    

wtorek, 13 czerwca 2017

Barszcz Kaczyńskiego.

Jako SB-k, złodziej i barbarzyńca pozwalam sobie zadać pytanie: 
Ile jest grzybów w "Pańskim Barszczu" Panie Kaczyński - ile będzie jeszcze? Podobno dwa, to już za dużo. A Pan, bez opamiętania i pełnymi garściami, co rusz to nowe grzybki do gara dorzucasz. Smaki (za przeproszeniem) spieprzasz, kolory brudzisz, powietrze zatruwasz. Coraz mniej ludzi w Polsce, których Pan w brudnej zupie nie unurzał, nie poparzył, nie pochlapał. 
Taki z Ciebie Panie Naczelniku gospodarz jak z koziej dupy trąba. Cudak, szkodnik i parzygnat pospolity - Pan jesteś. Wynosisz się na szefa państwa, na sędziego sędziów, sołtysa sołtysek, kapłana kapłanów. Widzisz siebie ojcem narodu. Włazisz na drabinę i dzielisz, i rządzisz. A jesteś tylko grudką prochu o ambicjach góry, i gasnącą  świeczką - nie lampą błyszczącą, i grzesznym człowiekiem - nie zbawieniem, nie wyrocznią. Jesteś Panie Kaczyński narzędziem, tylko narzędziem ponad stan wyniesionym. Naoliwionym nienawiścią, pochlebstwem chronionym  narzędziem do zdobywania i utrwalania nieograniczonej władzy, kariery i majątku dla cwaniaków, nieudaczników i głupców. Świadomym, myślącym, ale tylko narzędziem jesteś, Prezesie Panie Szanowny. 
Jeszcze Pan nie wie, Panie Kaczyński, że to Pan już czeka w kolejce na gorącą kąpiel w Pana własnym barszczu, w Pana własnym garze. Wpadniesz Pan tam, gdy już odegrasz swoją rolę - jutro, pojutrze. Pomogą Ci w tym przyjaciele, podwładni. Zrobią Ci kuku z dziką rozkoszą wyzwolonych wreszcie chamów i podziękują Ci za lata poddaństwa i upokorzeń. 
Upadł król, niech leży król.

Adam Czejgis. Grzyb i barbarzyńca.

sobota, 10 czerwca 2017

TĘPO-OSTRY ZAPACH PIS-U

Tępo-ostry zapach PiS-u, z naturalnymi znieczulaczami smrodu: przyzwyczajeniem, egoizmem i lenistwem. A co się nie znieczuli, się wyperfumuje i usprawiedliwi: patriotyzmem, koniecznością obrony tradycji i wiary przodków, troską o bezpieczeństwo bezpiecznych i strachem przed obcymi, których nie ma, i dumą z obrońców, którzy owszem bronią, ale siebie i swoich mocodawców, i to głównie przed niby-bronionymi.
Przyzwyczajenie:
Każde nieszczęście, każdy smród z czasem powszednieją. Blizny wydają się jakby gładsze, smród jakby mniej dokuczliwy, mniej wyczuwalny.
Egoizm i lenistwo:
Widzisz zło, współczujesz, rozumiesz.... Wiesz, że trzeba....
Co ty możesz...! I tak już wiele zrobiłeś, żeby tylko każdy....
Masz obowiązki. Twój czas kosztuje. Twój czas jest twój.
Pójdziesz jutro. Demonstracje - czy to coś da? Głowa cię boli, to nie na twoje nerwy, nie na twoje zdrowie.
Zresztą masz urodziny, imieniny, ślub - dzisiaj mecz.
A w ogóle, to zarobiony jesteś. 
A bo Kijowski ... A ten Łoziński to ... Petru, Schetyna - tfu tfu, fiu fiu.... Zjednoczenie, to by było coś ...
 A cała ta polityka to jedno ku..stwo...
Warszawa 10 czerwca 2017r: "Strajk Kobiet", "Męskie Wsparcie Strajku Kobiet", " Anty-Miesięcznica"....
Sto dwudziestotysięczne miasto na Mazowszu: Tydzień temu, z miejscowego KOD-u do Warszawy na marsz w rocznice Wyborów Czerwcowych pojechały cztery osoby.
Dziś - zero.
Osiemdziesiąta szósta Miesięcznica Smoleńska: Prezes Kaczyński najpewniej swoim zwyczajem znów zwyzywa większość Narodu.
Polska: Naród Bohaterów. Naród popaprańców, którzy swoim egoizmem i gnuśnością co rusz doprowadzają ojczyznę na skraj przepaści. By w chwili ostatniej bohatersko, po trupach tę samą ojczyznę ratować.
Jeśli i tym razem zdążą, będzie podobnie.
Jeśli wiem, że tego nie dożyję, czy jest mi żal? Nie wiem.

Adam Czejgis.

czwartek, 8 czerwca 2017

PRAWO: głową, sercem, wątrobą.

foto. Iwona Modrzejewska.
Profesor Monika Płatek w Płocku: z głowy, z serca i z wątroby dała wykład o prawie - o jego sile i słabościach. I o naszej naiwności w postrzeganiu praworządności, i malejącej odporności na niespotykaną dotąd manipulację, półprawdy i kłamstwa władzy.
Tu - luźne refleksje własne na temat. Niżej - linki do relacji z całego spotkania.

Kaczyński nie spadł nam z księżyca, nie najechał nas zbrojnie. Stworzyliśmy go wspólnie poprzez odtrącenie, wyszydzanie "moherów", poprzez niezrozumienie i zostawienie samym sobie trudniejszej młodzieży, poprzez nasz koniunkturalizm, konsumpcjonizm i zarozumialstwo.

Litera prawa, duch prawa, nie znaczą wiele, gdy w społeczeństwie nie ma kultury prawa i tradycji poszanowania praworządności. Prawo, to tylko lepszy, lub gorszy opis drogi do celu, a nie cel sam w sobie. A my, tak jak nie mamy (jako większość społeczeństwa) poszanowania do kodeksów, reguł i innych użytkowników naszych dróg, także samo nie szanujemy praw innych niż swoje - ni boskich, ni stanowionych. I wydaje się nam, że jesteśmy sami sobie sterem i okrętem. A naprawdę, to polityka, to rządzący, raz dyskretnie, raz na chama, kierują naszymi krokami. I raz karą, raz nagrodą, przekupstwem i pochlebstwem, prośbą, lub kopniakami ustawiają nas w sortach i w zagrodach. 
I dopiero jak zaboli - wołamy ratunku, żądamy natychmiastowych rozwiązań i gotowych recept na szczęście. I pospiesznie zmieniamy, to co dobre na gorsze, co złe na podłe. Nie widzimy, nie chcemy widzieć, że istota problemów nie jest w jakości obowiązującej Konstytucji, w słabości obowiązującego prawa, ale w braku jego poszanowania. Nie chcemy wiedzieć, że wszystkie zabezpieczenia wykonane przez człowieka, drugi człowiek może złamać, obejść, zlekceważyć. A ewentualne zmiany Konstytucji (forsowane przez tych co tę Konstytucję notorycznie łamią). jeśli mają nastąpić to bezwzględnie muszą być przeprowadzone zgodnie z prawem już ustanowionym. 

Dziś Polską rządzi pozakonstytucyjnie i niedemokratycznie człowiek, który otaczający go świat zna tylko teoretycznie, który o życiu wie tylko tyle ile sobie wyobraził, tyle ile pamięta z młodości, i ile mu uprzejmie zechcą donieść. Wspólnie z armią cynicznych karierowiczów i pazernych działaczy partyjnych, i z pomocą KK budują państwo narodowo- katolickie na obraz i podobieństwo własnych wspomnień, pragnień i wyobrażeń. Odizolowany od świata obszar zamknięty, w którym gest władzy znaczy prawdę objawioną, a słowo - obowiązujące prawo. A obywatele?
Obywatele, to pierwszy sort: protegowani dobrzy i posłuszni, najlepiej biali hetero Polacy-Katolicy. I gorszy sort: wyrzucone na śmietnik animalnie-lewackie robactwo. 
A my, co na to...?
Albo będziemy oglądać się jeden na drugiego, oskarżać  się nawzajem i szukać ładnych usprawiedliwień i jak beczące owce pójdziemy na rzeź. Albo staniemy na drodze wspólnie i indywidualnie... i zaraza się zatrzyma - już dziś, albo już jutro.....
https://www.facebook.com/plockod/videos/985924801510777/  
https://www.facebook.com/plockod/videos/985990951504162/
Adam Czejgis.

sobota, 3 czerwca 2017

Marsz! Marsz! Marsz!

Marsz! Marsz, Marsz! Polska idzie do wojny! A rozpętają ją nasze dzieci i wnuki. Ale winni będziemy my, przede wszystkim my, dzisiejsi pięćdziesięciolatkowie, sześćdziesięciolatkowie i starsi.
Wychowaliśmy całe armie złotoustych Narcyzów przekonanych o swojej wielkości, o własnej wyjątkowości. Stworzyliśmy armie tępych samolubów i wykształconych nieuków (kopiuj wklej i zróbcie, a ja ewentualnie skorzystam) I zaprogramowaliśmy ich na długie dostatnie i bez wysiłkowe życie - bez ewentualności niepowodzenia, bez świadomości strat.
Pod antystresowym parasolem obiecaliśmy naszym dzieciom wielkość. Obiecaliśmy wielką wygraną bez możliwości przegranej. Nie nauczyliśmy trudnej sztuki przegrywania i podnoszenia się o własnych siłach, by zwyciężać. Daliśmy naszym dzieciom gwarancję, których nie mieliśmy prawa dać.
Nauczyliśmy nasze dzieci brać, brać dużo, brać szybko. Nie nauczyliśmy ich dawania, dawania swojego, dawania siebie.
Nie przekazaliśmy naszym dzieciom poczucia odpowiedzialności. Nie pokazaliśmy zagrożeń w ich samych i na ich drodze.
Sztucznie i tymczasowo wyprostowaliśmy, wyczyściliśmy im życie. A kiedy realna rzeczywistość weszła w ostre i niebezpieczne zakręty, kiedy na ich dorosłej drodze wyrosły niespodziewane i dotąd nieznane, i nam, i im przeszkody, wtedy myjemy ręce, zatykamy uszy, spuszczamy oczy.
I przychodzi PiS i Kaczyński, Macierewicz, Duda i narodowo-faszystowskie idee. I dają naszym dzieciom usprawiedliwienia, dają  winnych do zabawy i wrogów do bicia. Dają im idee,władzę, cele i kasę, i pot, i krew, i nędze, i śmierć.

Wiem, że moje słowa krzywdzą miliony polskich dziadków, rodziców, dzieci. Wiem, że miliony polskich rodzin to dobrzy, mądrzy i kochający świat, postępowi, tolerancyjni i praworządni  ludzie, obywatele Ziemi. Jest ich rzesza ogromna, jest ich wielu - i ich nie ma.
Są na ogół bardzo zajęci, bardzo, bardzo ważnymi sprawami. Chcieliby, ale niestety nie mogą i to nieprawda, że mają wywalone. To nieprawda, że tyle ich, co do progu, tyle co w kieszeni. Pójdą, zaprotestują - ale jutro, za tydzień, za dwa lata....... Nie chcą słuchać, że czasu nie naciągnie, że szkód nie odwróci.
Czwarty czerwca, dwudziesta ósma rocznica Pierwszych Wolnych Wyborów - z Płocka stu dwudziestotysięcznego miasta na demonstrację do Warszawy jadą cztery osoby. 
Przepraszam, poprawka - trzy.....

Adam Czejgis.

czwartek, 1 czerwca 2017

Słupek Słupa i Kamieni Kupa.

Słupek Słupa pali głupa. A kto chce niech łyka - na zdrowie. Jak ma serce twarde, wątrobę pojemną i dupę wysoko osadzoną, to może od razu się nie pochoruje.
Łapiński, Bochenek, Mazurek: "Trojka" żółwi w galopie. Łapiński po wewnętrznej - mówi, że pędzi. Spocił się opluł - mówi, że da radę.
Sędziokracja - słyszę. Prezydent olał uchwałę Sądu Najwyższego - słyszę.
I kombinuję - kto mi zagwarantuje, że tenże sam Prezydent nie uczyni także samo, kiedy na przykład tenże Sąd Najwyższy uzna wybory za sfałszowane?
Państwowa Komisja Wyborcza mówi, że przeprowadzenie 11 listopada Referendum wraz z  Wyborami Samorządowymi, w zgodzie z obowiązującym prawem jest praktycznie niemożliwe.
Słupek Słupa pali głupa!
Wszystko jest możliwe. Damy radę. Prawo jest dla Narodu, nie Naród dla prawa - zrozumiałem.
Nie zapłacę abonamentu. Telewizja jest dla mnie, nie ja dla telewizji. A podatku zapłacę tylko połowę - z moich wyliczeń wynika że to i tak za dużo. Komornika zrzucę ze schodów, bo się z nim nie zgadzam, nie lubię go i jest on przecież przedstawicielem Sędziokracji - a ja jestem Demokrata.
Chyba, że może niedosłyszałem,  Może Gorszy Sort, to nie Naród? Może ja nie obywatel?

W telewizorze prokurator Pasionek zasypuje Sąd Najwyższy stosem rozkładających się ciał. Jeszcze raz zdrowia życzę.
Czy im trupów wystarczy? Myślę. I mrozi mi serce.

Adam Czejgis.