wtorek, 29 sierpnia 2017

Na Krawędzi....

Prezes Pan, na dziś jedyny polski polityk, który potrafi dużo zaryzykować. I ryzykuje. Jak typowy gracz raz przegrywa, raz wygrywa. Zawsze w zagrożeniu, zawsze czujny, zawsze na krawędzi. A krawędź coraz węższa, a siły i zmysły nie te co niegdyś - i mgła nadciąga. A krok prezesa chwiejny i coraz więcej kombinacji potrzeba, a czasu coraz mniej.
I wystarczyłby jeden odważny, młodszy, sprytniejszy, który wspiąłby się na górę, stanął naprzeciw prezesa, tupnął nogą i zawołał BEREK! Pewnie by to wystarczyło..., ale odważnego nie ma i nie będzie. A nawet jak jest i chciałby spróbować, to jego koledzy mu nie pozwolą i boleśnie na sam dół ściągną.
I człapie dziadyga nad przepaściami i lawinę za lawiną na kraj zrzuca. I zasypuje pola i lasy, i  zalewa i zaciemnia miasta i wioski. Kiedyś sam także spadnie, chyba że wcześniej się położy. Ale tej kupy kamieni, co na Polskę sunie, nikt mu już nie zabierze - zawszę będzie jego. I potrzeba będzie wielu pokoleń, by te gówna po nim posprzątać.

Adam Czejgis.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Panowie Ministrowie! Do Dzieła! Do Dzieła!

"Za #rimini dla tych bydlaków powinna być kara śmierci. Choć dla tego konkretnego przypadku przywrócił bym również tortury." Napisał Wiceminister Sprawiedliwości Patryk Jaki. A jego szef Zbigniew Ziobro, by przypilnować włoskich lewackich prokuratorów wysyła do Rimini prokuratorów polskich prawych i sprawiedliwych.
W związku z powyższym, ośmielam się zapytać:
Czy do Włoch pojadą takie tuzy śledztw wszelakich, jak prokuratorzy, którzy wypuścili na wolność jednego z gwałcicieli i zabójców z Łodzi? A może to ci, którzy łaskawie umorzyli śledztwo przeciwko gwałcicielowi dwunastoletniego dziecka? 
Na super propagandową wycieczkę nad Adriatyk wyruszą również wysłannicy ministra Błaszczaka. Panie ministrze Błaszczak, czy na pomoc nieudolnym carabinieri wyśle Pan tak bystrych funkcjonariusz, jak ci, którzy przeszukując mieszkanie nie zauważyli zwłok dwudziestoletniej kobiety? A może lepiej tych twardzieli z komisariatu Wrocław-Stare Miasto? Mogliby oni sprawnie zrealizować postulaty ministra Jakiego - i ten o torturach, i ten o karze śmierci.
Mimo mojego poważania dla bezgranicznej bezczelności Panów Ministrów, proponuję także:
A może tak, dla także niewątpliwie przyrodzonej Wam Panowie Ministrowie przyzwoitości, tak "nie po linii" zgłoście publicznie chęć pomocy w śledztwie  przeciwko Polakowi, który zastrzelił urzędniczkę - człowieka -w Brukseli i przeciwko pijanemu kierowcy z Polski, który zabił 8 osób - ludzi- w Wielkiej Brytanii.
Nie zrobicie tego? - Politycznie się nie kalkuluje.

Adam Czejgis.

sobota, 26 sierpnia 2017

Towarzysz Gomułka pozdrawia pana Śniadka

Będę w Gdańsku na wiecu KOD. Będę tam, bo chcę, bo muszę, bo zmusił mnie poseł Kaczyński, IPN, a przede wszystkim, poseł Śniadek, a także przewodniczący "Solidarności" pan Duda i pan Guzikiewicz. Do wyborów 2015 NSZZ "Solidarność był jednym ze wspólników PiS. Po wyborach wstał z kolan i "awansował" na ślepego wykonawcę woli wspólnika. Z przykrością to piszę, bo "Solidarność" jest także moim związkiem, jedyną  do niedawna organizacją w moim dorosłym życiu do jakiej należałem
Każda rządząca partia polityczna, nawet kiedy ma wyłącznie czyste intencję (a nie ma, bo to tylko ludzie) przyznając sobie prawa do nieomylności , do doskonałości , do autorytarnych rządów dusz i kieszeni, jest śmiertelnym zagrożeniem dla wolności związków zawodowych. 
Każda rządząca partia polityczna, która każdy swój błąd potrafi usprawiedliwić, najczęściej skutkami działań poprzedniej władzy i wrogimi poczynaniami wszystkich niepopierających jej w kraju i zagranicą, wcześniej czy później sprowadzi na kraj biedę, wyzysk i tyranię. 
Przywódcy związkowi, którzy tego nie widzą, są albo głupcami, albo zdrajcami związkowców.

Przewodniczący, dziś poseł PiS, Śniadek ubolewa, "że na świecie "Solidarność" kojarzona jest z Lechem Wałęsą" a nie z Kaczyńskimi - nie z nim, on przecież też ma wąsy. Przewodniczący, poseł Śniadek powiedział, że "KOD organizujący obchody Sierpnia 80, to jakby Niemcy organizowali obchody na Westerplatte" Poseł Rzeczypospolitej Polskiej przewodniczący Śniadek porównał do hitlerowców, swoich rodaków, tych którzy w latach 80 w 70% byli członkami "Solidarności". Nikt z władz związku nie skrytykował tych słów, wielu wypowiadało się podobnie, i w treści, i w tonie.
NSZZ "Solidarność" - nie wiem czy jako całość, na pewno przywództwo - poszedł w służbę do Kaczyńskiego i chwilowo czerpie z tego określone korzyści - co tam spadnie z pańskiego stołu. A że nie ma na tym świecie niczego za darmo, to i związek wkrótce za to zapłaci. Nie ucierpi pan Śniadek, pan Duda, pan Guzikiewicz i inni prominentni. Zapłacą po równi boleśnie, szeregowi członkowie "Solidarności", członkowie KOD i wszyscy Polacy, także ci neutralni. Zapłacą za wojnę polsko-polską, za ksenofobię i nacjonalizm - za dobre samopoczucie, za wydumaną doskonałość PiS i Jarosława Kaczyńskiego.
Jak przykro, kiedy NSZZ "Solidarność" wpisuję się w obcą celom związkowym i tradycji związkowej, wojnę z tą częścią społeczeństwa, która nie popiera władzy. I mówią, że robią to w imię "suwerena" w imię innej części tegoż samego narodu. A tak naprawdę, to w imię Kaczyńskiego, w imię własnych zysków, w imię wymiany elit na wierne, na swoje. To dzisiejsza "Solidarność" swoją służalczością pomaga Kaczyńskiemu wymieniać syte, tłuste i leniwe koty na zmutowane, drapieżne i wciąż nienażarte szczury.
Czy to ta sama "Solidarność" milczy, lub dyskredytuje protesty zwalnianych nauczycieli, olewa pielęgniarki i ratowników medycznych?
 Czy to ta sama "Solidarność" usprawiedliwia i popiera łamanie Konstytucji, niszczenie Puszczy Białowieskiej? 
Czy to ta sama"Solidarność" przypina związek zawodowy pod władzę jednej partii jednej idei - dokładnie tak jak kiedyś tej samej "Solidarności"komunistyczni oponenci?
 Czy to ta sama "Solidarność"swoim ślepym poparciem dla władzy ułatwia Kaczyńskiemu destrukcję polskiego państwa i wyrzucenie Polski i Polaków na margines Europy?
Czy to ta sama "Solidarność" kopie rowy, które przed laty zasypywała.?
 Przykre.

Adam Czejgis.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Nadymana Zmiana

Było.
Nazywam się Dobra Zmiana, Bardzo Dobra Zmiana.
"Polska polityka musi być inna. Pokora, praca, umiar, roztropność w działaniu, odpowiedzialność. Koniec z arogancją władzy, koniec z pychą."
Beata Szydło. 18 Listopada 2015r.
Jest.
Prymitywna naindyczona satrapia oparta na powtarzanych na okrągło kłamstwach i księżycowych oskarżeniach. Czarne jest białe, a białe jest czarne. I jaja są jak balony. I śmiech, i groza - nie wiedzieć co większe. 
I polityczne karykatury:
Mojżesz Kaczyński, Orleańska Szydło, Generalissimmus  Macierewicz, Danton Ziobro, Einstein Błaszczak.
A naiważniejszy z nich wódz:
Przebrany za klauna w bejsbolówce u góry, w nieprzemakalnej biało-czerwonej z Piastowskim Orłem w środku, z harmonijkami na kamaszkach na dole. To tenże sam naczelnik Kaczyński, który co miesiąc w odświętnym garniturze,  białej koszuli i siedmioletnim żałobnym krawacie wspina się na nad-narodową drabinkę. I z jej jasnej wysokości, pod strażą tysięcy, wyszydza, wyzywa, odsądza od czci i wiary, oskarża o najcięższe zbrodnie swoich braci rodaków, przynajmniej połowę społeczeństwa.
Pęcznieje przy tym, trzeszczy i trąbi, I tylko patrzeć jak pęknie. A jak pęknie..... Jak zrobi coś nieodwracalnego.....
Wtedy to nie ci wyszydzani, nie ci oskarżani stracą najwięcej. Nie ci, których Kaczyński nie oślepił, nie ogłuszył, nie zdołał okłamać, bo ci od dawna widzą zagrożenia i odpowiednio szybko zareagują minimalizując straty.
To hołubiona dotąd, a oszukana i zostawiona na pastwę..,olbrzymia rzesza Pisowskiego Ludu najboleśniej upadnie.

"Na pewno musimy drastycznie obniżyć poziom zaufania do UE. Zacząć prowadzić politykę negatywną."
Witold Waszczykowski. Marzec 2017r.
Pysznie wydęty Minister Spraw Zagranicznych RP pan Witold Waszczykowski (należy rozumieć, że w imieniu Rządu RP) ogłosił publicznie niechęć, a nawet wrogość pomiędzy Unią Europejską, a Polską, która jest w pełni dobrowolnie pełnoprawną częścią owej Unii.
Od lat coraz bardziej pęczniejący nacjonalistyczny balon niechęci Jarosława Kaczyńskiego do Europy Zachodniej, co miesiąc, co tydzień PiS dozbraja w coraz to ostrzejsze kolce.  A przy tym przypisuje sobie boską wręcz nieomylność, nadludzką siłę i kosmiczną wielkość. I oskarża UE o wszystkie grzechy świata i o bezgraniczną głupotę, dla mocniejszego wydźwięku także.
Polska na pewno jest dużym, ważnym i silnym krajem. Polska na pewno nie jest mokrą plamą na mapie, ale też na pewno, Polska nie jest i nie będzie pępkiem świata. A wywyższanie się i obnoszenie z hasłem Polska dla Polaków, z jednym prawdziwym patriotyzmem, z jedną prawdziwą wiarą (oprócz lepszego samopoczucia obnoszącego) przynosi szkody i dla Polski, i dla jej obywateli. Dla Świata, dla Europy i dla wszystkich pragnących przede wszystkim dobra ojczyzny tak samo ważne jak, to jakimi jesteśmy Polakami jest to (dla świata ważniejsze)  jakimi jesteśmy ludźmi, my Polacy. Jak generalnie traktujemy, troszczymy się o bliźnich niezależnie od ich narodowości, orientacji, płci, poglądów, wyznania, kultury, wykształcenia...
A znowu to, co czujemy i umiemy, jak pracujemy, co wybudowaliśmy, co wybudujemy.... jest świadectwem wielkości i siły ojczyzny. I nie zastąpimy tego wszystkiego głuchym patriotyzmem i ślepą Polskością.
Patos i banały. Każdy to wie. Może i wie...
Tyle, że większość nas Polaków wie to tylko wtedy, kiedy chce wiedzieć, kiedy jest to im wygodne, kiedy im się opłaca. I nie ma, że wpierw człowiek, później  Polak, a jest - Polak, zamiast człowiek. 
Nadymana Wielka Zmiana, dla własnych korzyści zrobi wszystko, ażeby obrzydzić Polakom cały zachodni demokratyczny świat i wszystkie "niepolskie" idee, wszystkich "nie po polsku" myślących cudzoziemców i rodaków.
Wielka Zmiana Nadymana, da Polsce sztuczną wielkość, sztuczne pieniądze i prawdziwych nieprzyjaciół, i prawdziwe długi. Zagoni swoich obywateli do mitycznej Ziemi Obiecanej w jednomyślnym i jednowładnym dole. Będzie nas mamić, będzie czarować, i przestraszać, i to ciągnąć, to wpychać. Już wbijają łopaty, już piasek nam na głowy sypią.

Czy my Polacy znajdziemy w sobie dosyć siły i woli i tyle mocnych argumentów, żeby skutecznie zawalczyć z bezwzględnym zakłamaniem i tyranią Dętej (dla wielu jednak atrakcyjnej) Zmiany? Czy zdołamy skruszyć teflonową ścianę wrogości pomiędzy siostrami, pomiędzy braćmi i nie pozwolimy żywcem zasypywać nas w narodowym grobie?

Wierzę, mimo wszystko, w często spóźniony nieco, ale zdrowy i dobry rozum rodaków. Wierzę, że to on da radę.

Adam Czejgis.
 

piątek, 18 sierpnia 2017

Myślisz, że żyjesz...

  Albo weźmiesz w łapę, albo dostaniesz w łeb.
Albo ty nas wybierzesz i nas polubisz, albo my wybierzemy kij na ciebie i cię nie polubimy.
My wiemy. My mamy haki. Bezkarność, lub kara - wybieraj!
Albo jesteś nasz, dobry Polak katolik, albo jesteś totalny bandyta, zdrajca i wróg. Trzeciej drogi nie ma.
Chyba, że wolisz Timmermansa, Merkel, czy Macrona.
To nie zwlekaj - wypieprzaj już dziś, póki autostrada szeroka i luźna.
My wiemy, my zapisujemy, co ty tam na nas w klawisze napierdzielasz. My wiemy, co ty na nas nadajesz i co twój kolega na nas i do nas nadaję.
Kolega kolegów skłóci i wykoleguję. Do nas doprowadzi, na pryczę rzuci, kopów nawsadza.
Polska dla Polaków. Polacy dla Partii.
A dla kogo Partia - to już nie twój totalnie zasrany interes.

Ubeku pieprzony, myślisz, że jakiś tam kibol Jasiek, czy Maryśka 500+discopolo, flaszka, zioło, zauważą jakieś różnice między kapitalistą, a komunistą, między sędzią, a malwersantem? Nie zauważą! Dla nich wszyscy tacy to jeden wuj, jednacy zdziercy i złodzieje. Bo za dużo mogą, bo za dużo mają. Bo nie zechcą się z nimi podzielić.
Mówisz - takich Jaśków i Marysiek nie tak wiele. To prawda - ale nie bój żaby - my ich szybko rozmnożymy, wyhodujemy sobie świeżych, nowych Damy im jeść, damy im pić. Damy im wrogów, damy usprawiedliwienia.
Myślisz, że żyjesz w wolnym kraju, w demokracji? Żyłeś, byłeś - zaczadzeńcu jeden - żyłeś, byłeś.
Zapomnij stary, zapomnij młody, co było.
Ucz się szybko, tego co jest, tego co będzie.

I, albo pokajasz się opozycjo totalna, drugi sorcie zdradziecki.
I uznasz wyższość naszej katolickiej, polskiej, narodowej demokracji i potępisz zgniłą kolonialną politykę Unii Europejskiej. Albo - Śmieć Śmieciom Ojczyzny, wykluczenie nie-Polaków i banicja lub więzienie zdrajcom.
Nam strzelać nie kazano - samo wypaliło.
     .....     .....     .....     .....
  Całości powyższego tekstu  nigdy nie wypowiedział i nie napisał żaden z przedstawicieli partii rządzącej. Wielu przedstawicieli partii rządzącej, treści każdego prawie zdania tegoż samego tekstu w różnych proporcjach, w różnej formie, od lat wielu  w głowy Polakom wbija. Pozostaje tajemnicą, dlaczego większość Polaków im nie wierzy.

Oszukać! Przekupić! Zastraszyć! Wziąć za mordę! To cała genialna strategia prezesa Demiurga i jego akolitów. Narzędzia już mają. Ale:
Pierwsze. Żeby obywateli skutecznie przestraszyć, nie wystarczy propaganda. Trzeba przykładów, trzeba terroru, trzeba ofiar. A ofiary to męczennicy, a męczennicy to bunt. A Polacy nie kaczki i swój honor mają.
I drugie, nie mniej ważne. Działacze partii rządzącej i część ich rodzin, ich koleżanki i koledzy, i klienci, w szalonej rywalizacji - kto więcej zagarnie, kto doskonalej zmieni - krzywią proste, prostują okrągłe, brudzą czyste. Cofają czas, płaszczą ziemię, naprawiają kosmos. Reperują przyrodę, pogodę, historię, ekonomię, charaktery i życiorysy. Odwracają ogonem koty, konie, drzewa. I czego nie dotkną - to pierdut! Faszyzm też spieprzą. A gdzie im samym spieprzyć go się nie uda, to Polacy im pomogą. Rozwalili demokrację, to i faszyzm rozpierniczą. PiS ma to jak w banku - w imperialistycznym przed-zmianowym banku.

Adam Czejgis.

wtorek, 15 sierpnia 2017

Uroczysty Zachód Słońca

Uroczysty zachód słońca.

Defilada:
Na koniach białych żołnierskiego Święta
Prezydent Akrobata, a klapki na oczach
Koni, i Prezydenta.
Przejrzał, przemówił, o kraj się zatroskał
Zakrzyczał, konie uniósł
Chroń nas Matko Boska.
Równolegle - w uszatkę ganz opancerzony
Dobrotliwie po pańsku z łaskawością boską
Minister Antoni
To konie przestrasza, to im daje sera
To złącza, to rozłącza, skleja
I rozdziera.
A obaj, nad wyraz dumni, nad wyraz niezłomni
Polska! Polsce! Z Polską! Dla Polski! 
O Polsko, o nas nie zapomnij!
Niech żyję! Niech żyją! Niech im nie zagaśnie!
Kto nie kocha, nie szanuje
Niech na wieki zaśnie!
I szereg drugi - także samo dumnie, godnie i wygodnie
Generały, oficjele, posły senatory
Dla Ojczyzny uroczyście, dla Ojczyzny modnie.
W tle - tysiące wojska, czołgi, karabiny
Bóg Honor Ojczyzna. Krew, pot - zakazane
Równy krok, tęgie miny.
Biało czerwone orły na skos i sokoły na krzyż
Nie kombinuj, że kark boli
Patrzysz! Patrzysz! Patrzysz! 
Tak urósł, że żołnierzy i słońce przesłania
Pomnik armii pisowskiej prywatnego wojska
Sławna Dobra Zmiana.
............................................
Stary:
Stary w furażerce, podparty kasztanem
Ze łzą w oku, z wnukiem na baranach
- Defilada do nocy i w tył zwrot nad ranem.
Już raz byłaś Wielka, już raz byłaś Sama
Później Cię nie było....
Z Partią, z Prezesem, z "Maryją" do końca
Będzie czarna dziura, będzie Lepsza Zmiana
Będzie zachód słońca.
...................................
Swojscy:
Tylko nasze rytmy, rymy
Katolickie, polskie
Co nie nasze wypalimy
Częstochowskim wojskiem.
A ty stary nie kręć gitary
To już nie twój czas
Doczekałeś stary kary
Teraz zdejmij pas
Zawieś w pasie na kasztanie
Stary siwy łeb
Niech po tobie pozostanie
Zeszłoroczny śnieg.
.....................................
Przyjechali, zastukali
Poprosili grzecznie
Ci co ich nie posłuchali
Będą żyli.......... 

Adam Czejgis.

sobota, 12 sierpnia 2017

Dobra Zmiana Tak! - Wypaczenia Nie!

Starsi pamiętają: Socjalizm Tak! - Wypaczenia Nie!
Bierze się kilka głupich i szkodliwych pomysłów, kilku głupich i szkodliwych ministrów i na stos, na stos! Ewentualnie do przechowalni, do zamrażalnika.
Następnie,korzystając, z naturalnej w takiej sytuacji większej wiarygodności, należy:
Dla mocniejszego wydźwięku, dla większego pożytku wziąć kilku najbardziej szkodliwych opozycjonistów i oskarżyć - o co się tylko da. 
I jeśli wszystko się uda - to opozycja, Obywatele, Kody, Odnowy mogą sobie jeszcze przez lata maszerować i śpiewać:
Wolność Kocham i Wspominam.....

Pan Prezes Kaczyński z wolna się wygotowuje - traci wartość, traci smak. Ale rosół jeszcze, że ho ho! Można czerpać pełnymi chochlami.
"Ktoś" w prezydenckiej kancelarii zrozumiał to. "Ktoś"pokazał drogę. "Ktoś przekonał Prezydenta, że dla równowagi, dla utrzymania, a może nawet zwiększenia poparcia należy:
Wejść w rolę dobrego policjanta. Zły policjant macha pałą, trzaska kajdankami. Dobry policjant, pałę i kajdany ma schowane za plecami, uśmiecha się, współczuje i porozumiewawczo mruga.
Plan jest dobry, plan jest cudny - ale:
Czy głupi i szkodliwi ministrowie nagle zmądrzeją i dobrowolnie zrezygnują ze swoich głupich i szkodliwych pomysłów? Czy pozwolą zaprowadzić się na stos, czy dadzą się zamrozić?
Otóż (moim zdaniem) nie ma takiej możliwości. Prezydencka "Jeszcze Lepsza Zmiana" wystartowała zbyt późno i za głośno. A przede wszystkim, za bardzo boleśnie dla za bardzo głupich, za bardzo szkodliwych i nad wyraz ambitnych ministrów i ministerków. Z głupimi i szkodliwymi Narcyzami już tak jest, że kiedy wlezą na trony, kiedy się już wygodnie usadowią - to nie łatwo, oj nie łatwo ich z tych tronów zwalić. Oj, narobią jeszcze smrodu, narobią.
I dlatego, prezydencka "Jeszcze Lepsza Zmiana", choć w pierwszych tygodniach, może nawet w miesiącach da przewidywany efekt wracania do jakiej takiej normalności. Choć przywróci ona wiarę wielu zwolennikom wątpiącym już słuszność swojego wyboru. To wcześniej niż później i tak padnie. I albo pan Prezydent sam się wycofa, albo wycofają pana Prezydenta. Jeśli nie, to będzie wojna. Kolejna wojna na górze, taka świecka tradycja polskiej prawicy. A co dalej ? 
Dalej - jechali i gwizdali .....

Adam Czejgis.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Cześć Romku!

Napisałeś, że wracasz. Napisałeś, że Australia Cię przytłacza, że emerytura, że chcesz do domu.
Zażartowałeś - najwyżej sobie razem posiedzimy.
 Pamiętasz Edka? Pamiętasz Edytę?
Edek "Kot", olbrzymi i nieprzewidywalny - ułańska fantazja, zawsze uśmiech i gołębie serce.
Edyta, malutka , skromna, śliczna laleczka o niespotykanie wielkiej sile przekonywania - płomiennością oczu, jasnością słów.
Wszyscyśmy kochali Edytkę i nikt nie miał szans.
Ed-Ed, Edward i Edyta - od zawsze razem. Razem - do początku 1970 roku, kiedy to Edyta z rodzicami i dwojgiem młodszego rodzeństwa zostali wypędzeni z Polski. Pozbawieni najpierw pracy, później mieszkania, następnie polskiego obywatelstwa i wyjechali  do Szwecji - bez prawa powrotu. Mama Edyty pani profesor Alina ..... była żydówką i to była ich cała, wielka wina.
 Edek przygasł, jakby zmalał. Poruszał się jak stary chory człowiek, mówił jak apostoł, żył jak pustelnik. Tylko wtedy, kiedy dostawał list od "Małej", ożywiał się nieco i na krótko. 
W 1973, kiedy Edyta przestała odpisywać, a jego listy wracały nietknięte - oszalał.
 Obciął część kolby wiatrówki ojca, skrócił i rozwiercił lufę, dorobił iglicę. Skombinował gdzieś naboje od tetetki, a że  iglica biła w środek, a naboje miały boczny zapłon, to obrzyn strzelał kiedy chciał i kule leciały gdzie chciały. Pokazał nam broń i zażądał, żebyśmy pomogli mu zastrzelić pewnego sekretarza partii, którego oskarżał (nie bez racji) o całe zło świata.
Pamiętasz Romku, ile wódy musieliśmy w niego wlać, żeby odebrać mu tego niebezpiecznego dla wszystkich obrzyna. Pamiętasz, jak utopiliśmy broń w "Kosierackich" bagnach - 3 metry wody i pół  metra mułu. Nie do odzyskania. Zrobiliśmy to we trzech: ja, Ty, i Wojtek.
 Edward ksywa "Kot" po raz drugi oszalał w 1993, kiedy zmarła mu matka. W pojedynkę poszedł na wojnę z miejscowym mafioso - i odstrzelili nam Edzia "chłopcy" z Wołomina.
 Pamiętasz Wojtka?
To z nim pewnej letniej nocy w 1985 na końcowej stacji podmiejskich "elektryczniaków", obładowani bibułą leżeliście pod stojącym pociągiem. Pamiętasz stojących metr wyżej na peronie milicjantów i sokistów? Pamiętasz ich przekleństwa, jak nie mogli zrozumieć , gdzie im przepadliście? Pamiętasz jak czas zwariował, a oni wciąż stali - klęli i rechotali, klęli i rechotali? To Wojtek liczył minuty do odjazdu pociągu. To on dodawał Ci otuchy. To on nie pozwolił Ci wyjść.
Gdzieś w oddali zaczęły ujadać psy i słychać było krzyki - patrol pobiegł w ich kierunku. Byliście uratowani, a Ty nie chciałeś uwierzyć, że do odjazdu pociągu było jeszcze piętnaście minut.
 Pamiętasz Wojtka?
Ten sam Wojtek, kilka tygodni temu powiedział mi, że tacy jak Ty, jak ja, to zakała narodu - kryptokomuniści, terroryści i zdrajcy Polski. Powiedział, że on i jego kamraci nareszcie zrobią z nami i z naszym pomiotem porządek. I wsadzą nas tam gdzie nasze miejsce, czyli do pierdla. Tak się ten sam Wojtek wyraził.
 Wiem Romku, że nie przerażają Cię śledztwa, że nie zatrzyma Cię straszenie więzieniem. Wiem, że wracasz do Polski jak do matki i wszystko jej zapomnisz i wszystko wybaczysz.
Ale, musisz wiedzieć - dziś polskie rzeki to już nie te same wody, nie ten sam prąd. I choć płynie w nich trucizny o wiele mniej niż niegdyś, to to co truje nas dziś jest o wiele bardziej bolesne, bardziej dotkliwe. Bo nasze, bo swojskie, bo u nas wyrosłe, bo przez nas wyhodowane. To nie obce wojska, nie obcych idee, nie zewnętrzni oprawcy, nie Szwedy, nie Turki, nie Ruskie, nie Niemce - ale Polacy Polaków, przyjaciele przyjaciół, bracia braci spychają do dołu z polskim wapnem, lub przerabiają na nacjonalistyczne bezmózgie bydło.
To Kościół, który w znacznym stopniu nas wychował, który nas ukształtował - to ten sam Kościół (w większości) poszedł na służbę mamony. Przestał być Kościołem Powszechnym. Stał się świątynią partyjną, nacjonalistyczną tubą propagandową jednej słusznej linii. Tubą propagandową idei mającej nie wiele, lub zgoła nic wspólnego z Chrześcijaństwem.
To "Solidarność", ta "Solidarność", która dała nam wolność, która była naszą chlubą, naszą wizytówką na świat cały. Ta "Solidarność stała się bojówką partyjną i sposobem na dobre syte życie przeróżnych Piotrków, Januszów, Wojtków.
 Wracaj Romku!
Gotuj się Romku na walkę.
Gotuj się Romku na ból.
I gotuj się Romku na zwycięstwo.
Daliśmy radę Jaruzelskiemu, daliśmy radę Kiszczakowi - damy radę szaleństwom Kaczyńskiego i Macierewicza, damy radę pogardzie Błaszczaka, arogancji Ziobry.
Jeszcze raz - teraz już ostatni.
 Wracaj Romku!
Do kraju poetów po stokroć czczonych, stokroć przeklinanych.
Do kraju, gdzie wiara zastępuje rację.
Gdzie wariat może być ministrem, osioł - profesorem.
 Wracaj Romku do kraju tak popękanego jak serce Edka "Kota".
 Do kraju tak skamieniałego jak serce kolegi Wojtka.
Wracaj Romku do kraju tak bardzo polskiego jak mądre, świecące oczy Żydówki Edyty.
Wracaj Romku do kraju, tego jedynego na calutkim świecie.
Wracaj Romku do Polski, potrzeba tu Ciebie.

p s. wszelkie podobieństwo - nieprzypadkowe
personalia niepubliczne - zmienione

Adam Czejgis.
 

niedziela, 6 sierpnia 2017

Pamiętasz, Wojtku?

Mówisz Wojtku:
Że minister Ziobro, prokurator Ziobro, że sędzia Ziobro, plus Kaczyński, Błaszczak, Kamiński - nareszcie powsadzają do pierdla wszystkich "prawdziwych" złodziei, szkodników, zdrajców. Że zutylizują nareszcie wszystkich komunistów - jeszcze żywych, już martwych i tych zmartwychwstałych też.
Mówisz, Wojtku:
Że jak prawo, to tylko narodowe. że jak sprawiedliwość, to koniecznie dziejowa. Że władza, że sądy w rękach PiS, to to samo, co władza i sądy w rękach ludu, w sumieniach suwerena.
Mówisz, Wojtku:
Że tylko "naturalni, prawdziwi" Polacy-Katolicy mają prawo, naturalne prawo do pełni życia w Polsce, do pełni Polskości.
Pamiętasz, Wojtku?
Areszt Śledczy na Białołęce w maju 1972r.
I super wydajnego prokuratora (nie wiem czemu) zwanego "Jaskółą".
Pamiętasz, Wojtku?
Jak w ciągu dwóch godzin "zasądził" on, trzy miesięczny areszt nam i jeszcze dwudziestu kilku domniemanym wrogom ojczyzny.
Najprawdopodobniej dla ułatwienia, dla przyspieszenia prokuratorsko- sędziowskiej pracy, wszyscy (w większości dotąd nie znający się nawzajem) zostaliśmy oskarżeni o kradzież jednego, tego samego roweru i dwóch pierzyn z tejże samej działki. Dla uspokojenia nerwów, każdy z nas otrzymał po jednym papierosie marki "Klubowe", ogień i popielniczkę. 
A na pożegnanie:
- Nie podpisujesz, no i git. Wypi..dalaj pod celę! - I wyp..rdalaliśmy.
Pamiętasz, Wojtku?
Nie przeszkadza Ci dzisiaj, że podnosisz rękę, że agitujesz za powrotem tamtych metod, tamtego "prawa"?
Dobrze się czujesz z świadomością, że po tylu latach i (nie oszukujmy się) u schyłku żywota przeszedłeś na stronę prokuratora "Jaskuły"?
W Twoim Wojtku wypadku, wiem, że ten proces trwał całe lata, i że nic nie było w nim jednoznacznie złe. I mógłbym Cię nawet jako tako zrozumieć, usprawiedliwić. Mógłbym - jeszcze rok, jeszcze pół roku temu. Dziś już nie. Dziś widząc jak udajesz, że nie czujesz zła, jak usprawiedliwiasz łajdactwo. Jak propagujesz wykluczenie poza prawo, poza człowieczeństwo nie sprzyjających Tobie i Twojej partii rodaków.  Dziś patrząc na Ciebie i Twoich kamratów czuję już tylko ból i żal, a w skrajnych przypadkach, złość i obrzydzenie.
Cześć Wojtku!
Byłeś mi jak brat, kochałem Cię jak brata. Dzisiaj żałuję, że Cię poznałem.

ps - zmieniłem Twoje Imię - chyba jednak, mam jeszcze nadzieję....

Adam Czejgis.

czwartek, 3 sierpnia 2017

Czy Donald Tusk ma się czego obawiać?

 Panie tego wieszczu- kleszczu - kto i czego ma się  obawiać?
Mówisz Pan, Panie Kaczyński, że Ty nie masz czego. Że Tusk ma mieć.
 Czego to Donald Tusk ma się bać? Tej armii dziewiętnastowiecznych zombi wypuszczonych na żer z Pańskiej szafy? Czy tych trupów myślowych, robocopów, katarynek?
 A może to Pana Samego, naczelnika na nocniku, i Pańskich nieświeżych pomówień i mętnych insynuacji?
 Co znaczą fakty, kiedy policjant, to Pan?
Co znaczy prawo, kiedy prokurator, to Pan?
Co znaczy sprawiedliwość, kiedy sędzia, to też Pan? 
Czy na kata, także się Pan namaścisz?
Czym ma, według Pana, być Polska, kiedy Suweren, to również, i tylko Pan?
 Pan Samozwaniec Kaczyński, wielki mędrzec z gromadką mędrców pomniejszych, w dziurawej łódce, pośród światowego oceanu milionów "półgłówków".
Tak Pan to przedstawia.
A jak to wygląda?
 Obudziłeś Pan, Panie, z Prezesów Prezesie, najstraszniejsze narodowe demony. Żywym ogniem osuszasz zbyt mocno (według Ciebie) zmoczonych. Zatapiasz nazbyt suchych. Mordujesz światłość i wskrzeszasz ciemności.
 W samotni swojej podświadomości jesteś Bogiem niedocenionym - wszechwiedzącym, wszechdobrym, wszech-ważnym.  
 Panie Człowieku Kaczyński, to panowie Mariusze, Zbyszki, Jarki, panie Beaty, Zosie, Marysie i wielu, i wiele innych we własnych, i tylko własnych interesach utwierdzają Cię w Twojej wydumanej wielkości.
 Jesteś Pan dla nich, Panie Partia Kaczyński, na razie (bardzo na razie) jedyną gwarancją przetrwania. Jesteś dziś jeszcze najważniejszym (jeśli nie jedynym) zwornikiem utrzymania w całości "Dobrej - dla nich - Zmiany". 
 Panie Jaśnie Kaczyński, jesteś Pan jak basior wyleniały pośród stada młodszych wilków, pazernych na żer i na władzę - bez skrupułów, bez zahamowań, bez litości. Sam ich żeś Pan sobie i Polsce wyhodował.
 Godziny Pańskiego panowania należy uważać za policzone.
To Pan masz się czego obawiać - oj masz.

Adam Czejgis.

środa, 2 sierpnia 2017

Pamięć Krótkotrwała

Wpis bardzo osobisty, o doświadczeniach, ograniczeniach i grzechach starości. O życiowej i politycznej niemocy. O niezgodzie na pozostawanie tylko publicznością. Tylko widzem z prawem do bicia brawa, lub zamknięcia mordy.
Nie musicie kochać, nie musicie szanować - ale nie lekceważcie staruszków.

Pamięć Krótkotrwała

Kiedy pytają - opowiadam
a szybkość wydobycia sensu
Tej myśli, Tego słowa
niewspółmierna i niezgodna
nie Ta.

Wtedy - na czas jakiś
unoszę głowę nad chmury
i pod plastrem żywego słońca
pod strupem sztucznego uśmiechu
ukrywam ból

Słyszę - jeszcze nie zginęła
suwerenna sukinsynność
narodowa mać
będzie git, będzie w porzo
a kibic z dala.

Przypominam - lato 1976
ściany odrapane
sierżanta Krowią Mordę
cios za ciosem, zadawane
z jawnym rozbawieniem
z nieziemską pewnością 

W moim - w kalendarzu
lipiec 2017
nic nie jest jakie widzę
wszystko jest jakie widzę
od początku, od końca.

Ile - zapominam
Bóg nie wie, diabeł się domyśla
przyjaciel udaje
pies kocha
deszcz pada
pomidory gniją.

Adam Czejgis.