sobota, 30 września 2017

spryt zamiast inteligencji i pewność w miejsce rachunku

Komu przeszkadza, że PiS łamie prawo?
Kierowcy, który osiedlową uliczką grzeje stówką? 
Palącym przemycone papierosy? 
Pracodawcom zatrudniającym na czarno i na pół czarno Polaków, Ukraińców?
Pracownikom biorącym pod stołem pół wypłaty, lub całą, bo bez "pieprzonego" podatku, bo bez "złodziejskich" składek?
A może tym śmiecącym na prawo i lewo w lesie, na polu i w wodzie, w mieście - i w internecie? 
Tym rodakom, którym "zakombinować, załatwić, zapierdolić, wyrwać", to chlebek powszedni, czy im przeszkadza łamanie prawa przez PiS? 
Przeciwnie, taki arogancki styl rządzenia sprawia, że tacy mali kombinatorzy, drobne mendy podnoszą znów głowy, znów mają  swój czas.
I w oczach takiego elektoratu, przekręty rządzących, władzy nie dyskredytują, a raczej ją nobilitują A jest w Polsce tych suwerenów "szczuropodobnych" proporcjonalnie pewnie najwięcej w Europie.
Żeby być uczciwym należy przyznać, że tak duża liczba takich "cwancykowatych" Polaków, to nie tylko "zasługa PiS. Największy udział w zepsuciu tak dużej części narodu, mieli zaborcy i PRL. Ale także  działania wszystkich rządów po 89 roku, które ograniczały się do karania patologi, bez należytej troski o nauczanie, o propagowanie i  nagradzanie propaństwowych prospołecznych postaw.

A komu kością w gardle Sądy niezależne?
Byłym, teraźniejszym i ewentualnym przyszłym podsądnym i ich rodzinom, przyjaciołom, klientom, znajomym. 
Partyjny uległy sąd, jak przymknie oczy na grzechy partii, to i nie zauważy przekrętów jej zwolenników. 
Co nasz rząd może to i naszemu suwerenowi wolno.
Prokurator ominie, sędzia nie spostrzeże, kościół rozgrzeszy.
Wiwat Polonia! Wiwat polskie pany!

Jest też inny pisowski elektorat "plus plus plus". Uczciwi, pracowici i niewychylający się, wierzący, że tak czy tak to będzie dobrze. Oni jeszcze nie widzą pomyłki wyboru, a nawet jak już czują zapach zły, to i tak nie są jeszcze gotowi, żeby się do tego przyznać.
Coraz bardziej syci i dopieszczani jak gęsi na tydzień przed rzeźnią mają gdzieś wolność, równość, demokrację i praworządność. I bezwolni jak jabłka przed soków ciśnięciem grzeją się w resztkach jesiennego słońca.
Jeszcze inni, jak nieziemsko cierpliwe świeżo wymalowane szczeble w partyjnej drabinie, deptane i polerowane, deptane i polerowane, i znów deptane. W ciągłej wspinaczce partyjnych notabli po jeszcze większą władzę, zaszczyty, profity....
I niestety dopóki ostre odpryski przestępczych i irracjonalnych działań rządzących nie zranią boleśnie suwerena "jeb jeb" i wyborcy "plus plus" to znaczący spadek notowań PiS jest mało prawdopodobny.

Z drugiej strony- między Odrą a Bugiem tyle niewiadomych. I wciąż przybywa tych co chcą, nie boją się i wiedzą gdzie, kiedy i jak pokonać wzniesionego nad miarę karła na glinianych nogach ulepionych z pogardy i bezmyślnego chciejstwa. Trzeba w zwycięstwo wierzyć, trzeba wierzyć w siebie - i choć to oczywista oczywistość, to taka wiara wśród demokratycznej opozycji dziś jeszcze niestety jest za mało eksponowana, za mało  ceniona. A to widać słychać i czuć.

Adam Czejgis.

poniedziałek, 25 września 2017

Do PiS-Senatora.I dla "syfa kiły i mogiły".

Panie Bonkowski.
 Pozwól Pan, że z szacunku do bardzo wielu przedstawicieli Senatu RP, zasłużonych dla Polski i Świata - wobec Pana, Panie Bonkowski - PiS - senatorski tytuł pomijał będę.

 Mimo tego że mam już swoje lata, moc doświadczeń i spokój z przyrodzenia - to słuchając tego co Pan z senackiej mównicy opowiadasz  - lękam się myśli własnych i z najwyższym trudem podtrzymuję emocje złe i odruchy nieczyste.
Stolarzu i tapicerze Bonkowski - z całym szacunkiem dla wszystkich innych stolarzy i tapicerów świata - jestem prostym emerytowanym robotnikiem i mam odpowiednie kwalifikacje, ażeby sobie tu  z Panem "poheblować, poraszplować, pozszywać i popruć".


 Z senackiej mównicy powiedziałeś Pan:
- " Byście nam tu zafundowali piekło. gdybyście wpuścili tu tę kulturę. Tych ludzi nie da się ucywilizować. Oni nawet nie dadzą się zintegrować, bo im religia nie pozwala na to."

(Tera będziem heblować, tera będziem raszplować.) 

Gdzie poznałeś Pan, Panie "ukulturyzowany" Bonkowski te bliskowschodnie, te afrykańskie kultury -"te te te", "tych tych tych"- na wycieczkach, na wczasach, w ONR, na "Niezależnej?

 Kilka lat spędziłem w krajach arabskich. Pracowałem z "nimi", rozmawiałem, bawiłem się, bywałem w "ich" domach - nich, ich - LUDZI. Ludzi takich jak i my, i tych bardzo dobrze wykształconych i mniej, i wcale..., wierzących bardzo i mniej, i wcale... Przez te wszystkie lata, od tych pańskich "tych tych tych",tylko kilka może kilkanaście razy spotkałem się z niechęcią, jako do białego, jako do chrześcijanina i tylko dwa razy z wrogością. Bo okazywałem szacunek moim arabskim, czarnoskórym, hinduskim, chińskim przełożonym współpracownikom, podwładnym, znajomym i nieznajomym, i przyjaciołom i tym nie bardzo...  Szacunek nie pogardę nie wyższość kulturalną, cywilizacyjną rasową. Bo nie patrzyłem  tak jak pan na nich patrzysz - jak na głupich brudnych podludzi Panie czysty Polaku, Panie Katoliku rasisto Bonkowski - PiS.
A co mamy w Polsce? Wśród rodaków, Polaków tych "ucywilizowanych i ukulturowionych " jak i Pan. Tylko w ostatnich dwóch latach, tylko z powodu odmiennych poglądów politycznych, zostałem setki razy obrażony, pomówiony, wyzwany od najgorszych. Z ław sejmowych i senackich także. A wraz ze mną, z tychże samych powodów gnoicie miliony obywateli - ludzi jako i Wy, Panie Bonkowski - PiS. Podzieliliście Polskę na sorty, lepsze i gorsze, Świat na dobrych Polaków katolików i złych niekatolików,muzułmanów... Przyznaliście sobie boski monopol na prawdę, na rację... Jak to zwać? Jak Was zwać?

Powiedziałeś Pan:
- " I wystarczy, że pojadą do Eljatu i przejściem granicznym z Eljatu do Akaby... Nie chcę obrazić polskich chlewni. Jakbyście z salonu weszli do chlewa. Nie. Bo w polskich chlewniach jest czysto"
- "Ja byłem tam kilka lat temu, jest brud, brud. Powiem kolokwialnie: syf kiła i mogiła. Tych ludzi nie da się ucywilizować."

Panie krzewicielu cywilizacji, obrońco kultury i esteto Bonkowski - PiS.
 (Tera będziem szyć i będziem pruć.)
Nie jesteś Pan młodzieniaszkiem. Wobec tego musisz pamiętać  takie ulice, takie dzielnice jak np. stara Praga w Warszawie. Takie enklawy "syfu kiły i mogiły" były w każdym większym i prawie każdym mniejszym mieście, a jeszcze w wielu miejscach są do dziś. Widziałeś Pan tam jakiś Arabów?
Czy wobec powyższego sądzisz Pan, że Polaków nie da się ucywilizować?

Koledze, który trzydzieści parę lat przepracował w wielu krajach, wśród wyznawców wielu religii, od Afryki, poprzez Bliski Wschód do wschodniej Azji. Po przekroczeniu tejże bramy - którą Pan z mównicy sejmowej przywołałeś - zdarzyło się zabłądzić. Napotkany na drodze kilkunastoletni Palestyńczyk pożyczył od znajomego motocykl i poświęcił swój czas, by pomóc zagubionemu. I nie wziął (mimo nalegań) zapłaty. Uśmiechnął się i odjechał. "Brudas"?

" Jadziem dalej"

W Senacie Rzeczypospolitej  Polskiej powiedziałeś Pan:
"Chcę wam przypomnieć, że w 1939 roku też byliśmy sami. I co? Też mieliśmy podjąć współpracę jak niektóre kraje? Z Hitlerem podjąć współpracę?" 

Takie słowa, padające z polskiego Parlamentu, słowa de facto porównujące Unię Europejską do hitlerowskiej III Rzeszy to wstyd, to skandal. Panie prawdziwy Polaku Bonkowski - PiS. To jest świadectwo pomieszania z poplątaniem waszej nienawiści i głupoty waszej.
Tak jak Hitler Żydów o roznoszenie wszy i tyfusu, tak pański szef prezes Kaczyński oskarżył uchodźców o rozpowszechnianie pierwotniaków i chorób wszelakich. 
Ludzi uciekających przed terrorystami i przed śmiercią, także kobiety i dzieci oskarżacie o terroryzm. Z ofiar czynicie zbrodniarzy. Wasz przekaz: muzułmanin to terrorysta. Wasz przekaz na świat cały, to także Polak rasista, Polak ksenofob, Polak "burak".

Własnej ojczyźnie i jej obywatelom - do nieprzyjaciół na wschodzie - dokładacie wrogów wciąż nowych na północy, na zachodzie, na południu. Budujecie w światłej i nowoczesnej Europie średniowieczny obóz warowny. Wokół gliniane i drewniane mury, a w środku krzyże, stosy i walczące ze sobą wrogie plemiona.
 Na ołtarzach swoich chorych pragnień i wyobrażeń składacie rodaków, sąsiadów, bliźnich - przygotowani,  by w każdej chwili ołtarze podpalić. 
Ale najbardziej szkodzicie wiernym wyborcom swoim. Bo to oni ucierpią najwięcej - bo będą nie przygotowani, bo często mocno od władzy zależni. Wybrali Was najczęściej nie z wiedzy o Was, ale z wiary w Was. Często ze ślepej, wiary, ze ślepej miłości. Ich bólu przebudzenia nie zdołacie usprawiedliwić, nie zdołacie zakłamać. I kiedy pojmą jak wielkie winy Wasze - marny Wasz los. Ból ślepo wierzących i zdradzonych po stokroć Was zaboli, Panie Bonkowski - PiS. Im wiara, im miłość silniejsze tym straszniejsza nienawiść i straszniejsza zemsta.


Z mojej strony bez nienawiści, ale i bez współczucia.
Adam Czejgis.

niedziela, 24 września 2017

Ułożona w Rymowankę - Rozmowa Pana z Półpankiem

- Słuchaj ty - prawa doktorku -
kupiłeś królika pół, w worku.
Druga królika połowa
u innego pajaca z Krakowa.
-
- Ależ prezesie mój
jam twój.
Jam ci synem, jam ci bratem,
ale jestem - majestatem.
 -
- Majestatem?
Synem, bratem?
Byłeś słupem, jesteś słupem.
Całuj ty mnie "synu" w -----.
 -
- Oj tam, Oj tam dobrze będzie.
Jutro wygłoszę orędzie.
Zrobię sławną mądrą minkę,
zamienię kropkę przecinkiem.
 -
- Słuchaj ----- nie rób afery.
Tu w tej teczce są papiery.
Przedstawisz je jako swoje.
Teraz całuj w ---- moje.
 -
- Jak to ludziom wytłumaczę?
Zjedzą mnie razem z pałacem.
Prezesusiu, proszę cię,
pozwól mi wykazać się.
-
- Gryziesz rękę, gdy cię karmię.
Rób jak ja chcę, bo skończysz marnie.
Nie bój żaby, będzie super,
jak  mnie cmokniesz w kaczy -----.
 -
- Zrobię to, co zechcesz panie,
tylko te dwa wrogi, dranie ...
Daj mi wojsko, daj mi sąd,
a tych dwóch - kopa i wont!
-
- Oni są potrzebni mi,
wiele bardziej niżli ty.
Podaj łapę, waruj, leż!
Później całuj tam gdzie wiesz.
-
Na tym koniec rymowanki
z salonu bez okien i klamki.

Adam Czejgis.



piątek, 22 września 2017

Panie Kaczyński, myślisz Pan?


Panie Kaczyński, myślisz Pan?
Myślisz Pan, że pański uczeń i protegowany, do niedawna sługa wierny, Prezydent Andrzej Duda, deptany i upokarzany przez Pana i pańską partię - podnosząc się z kolan i walcząc o swoje - w ostatniej chwili, Panu i pańskim koleżkom nie ocalił tyłków i stołków. 
Myślisz Pan, że niezawetowane wielkie lipcowe zwycięstwo - przejęcie sądów, pełnia niczym nie ograniczonej władzy - nie stałoby się Waszym końcem marnym. Mylisz się Pan. Lawina ruszyła, a obywatele w większości gotowi już byli żeby pogonić Was z powrotem za szyby przyciemnione, do nor lisich - tam skąd przyszliście. 
"Ale, co się odwlecze to nie uciecze"
Ufam, że tym razem Pan, Panie Kaczyński, pokażesz Prezydentowi gdzie jego miejsce. Pokażesz mu kto tu jest ważny, kto ważniejszy, kto tu jest prawdziwy Pan.I pańska władza znów będzie tak wielka, tak wspaniała, że nawet nie zauważysz,  jak szybko ją szlag trafia. I nawet nie spostrzeżesz, że już "Pana" nie ma.

Panie Kaczyński, myślisz Pan?
Myślisz, myślisz - jak dziewiętnastowieczny dziedzic na włościach, łaskawy dla wiernych i posłusznych, i tyran dla buntowników. Pan nieomylny i wszechwiedzący, wódz i ideolog, kat i dobroczyńca. Za pomocą plebana, policmajstrów i ekonomów, ogłupiasz Pan, deprawujesz, i doisz i strzyżesz Polaków - jak krowy bezmyślne, jak owce niemądre. I mówisz, że to dla ich dobra, dla ich wielkości, ich dumy.

Myślisz Pan, Panie Kaczyński, że naród taki jak polski, który (z krótką przerwą) po stuleciach niewoli, przez ostatnie dwadzieścia kilka lat, zaznał i zasmakował prawdziwej wolności i praworządności, że taki naród pozwoli Panu te wartości sobie odebrać?
Myślisz Pan, że wszystko możesz?
Otóż, nic już nie możesz - zero mocy, jeszcze jedziesz, jeszcze grozisz, warczysz jak bezzębny ratlerek, bo z rozpędu, bo z górki, ale na horyzoncie widać już las ciemny i drogę pod górę. Nie zdąży Szyszko lasu usunąć. Nie zdołają policmajstry góry spłaszczyć.

Znudzeni i omamieni wyborcy nieopacznie wypuścili PiS na trony, jak dżina z brudnej butelki, jak wściekłe lisy z nor.
Panowie Pisowcy, za długo więdliście za szkłem ciemnym, a świat na Was nie czekał, galopował do przodu, kiedy Wy wciąż się cofaliście. Za długo w sobie zamknięci słuchaliście szarlatanów i znachorów, by dziś pozbyć się wścieklicy własnej.
Pan, Panie Kaczyński wraz ze współpracownikami skłóciliście się z prawie całym cywilizowanym Światem.  Polskę, kraj, który stawał się liczącym graczem w Europie, formujecie we wrzód parzący niedawnych przyjaciół i sąsiadów. A społeczeństwo, które (powoli - dlatego dla wielu niezauważalnie) stawało się coraz zamożniejszym, coraz bardziej nowoczesnym, wykształconym, otwartym, wolnym i praworządnym - chcecie wepchnąć w narodowo katolicką średniowieczną wiochę. Ze zmanipulowanych wierzeń i tradycji, z niczym nie popartych wielkomocarstwowych ambicji budujecie wiernopoddańczy grajdoł. Grajdoł pod zarządem wyznawców cwaniactwa, obłudy i moralności Kalego. Nie wyspę tworzycie, ale dół głęboki - o którym Świat nie zechce pamiętać, który będzie omijać, jak trędowatych, by w końcu "pomóc" pogrzebać. A na wymarzonej przez Pana, Panie Kaczyński, samotnej "Wyspie Szczęśliwości", zapanuje Równość, Wolność, Demokracja i Praworządność - głośno i teoretycznie. I będą te wartości we wszystkich przekazach  w co drugim słowie w mediach, na płotach, na murach, w salonach i w kiblach - zapanują jak wielkie kłamliwe usprawiedliwienia każdej z współczesnych dyktatur - faszyzmów XXI wieku. 

To Pan, Panie Kaczyński przyznałeś sobie niemal boskie prawo decyzji, osądu, kto dobry - kto zły, co dobre - co złe. A własne i PiS-u dobro bezrefleksyjnie utożsamiasz z dobrem ojczyzny. Nawet nie dopuszczasz Pan do siebie myśli, że możesz się mylić, że część pańskich poczynań może szkodzić Polsce, może uderzać w Polaków. I każdy w kraju i w świecie całym - inaczej myślący, pozwalający sobie choćby na cień krytyki wobec Pana, lub pańskiej partii  - autorytatywnie uznawany jest za wroga i zdrajcę, lub za niedouczonego idiotę i tak traktowany. Żadnego własnego błędu, żadnej  porażki, Pan i pańska partia, nie chcecie widzieć. A jak już musicie je zauważyć, to nie dbając o prawdę, o uczciwość, zwalacie winę na wrogie działania demokratycznej opozycji, Unii Europejskiej, Niemców, Ruskich, Chińczyków, Arabów, Apaczów, lub Tuska. Alleluja i do tyłu.

Pan Panie Kaczyński i pańscy wierni propagandziści odczłowieczają wręcz swoich przeciwników. Żadne rzucone przez Was oszczerstwo nie jest dla Was problemem,nawet kopnięcie w jaja nie jest ciosem poniżej pasa - kiedy Wy kopiecie. Każde Wasze świństwo, każdy Wasz przekręt potraficie usprawiedliwić jakimś nawet Wam nieznanym, niedookreślonym wyższym celem. Wy głoszący się niezłomnymi patriotami i praktykującymi katolikami zgubiliście, w politycznym chciejstwie, własne sumienia. I odczłowieczając niewygodnych bliźnich, tak naprawdę to sobie odmawiacie człowieczeństwa - deprawując przy tym część społeczeństwa, a swoich "wyznawców" w szczególności.

Panie Kaczyński, przez lata odstrzeliłeś Pan tysiące kozłów ofiarnych różnych narodowości, wyznań, orientacji, poglądów, politycznych itp. I wciąż nowych Ci potrzeba. A przydatni i wiarygodnie źli, nie rodzą się na kamieniu, a stare kozły coraz mniej publikę straszą, a przeciwników coraz więcej. Obywatele już widzą, że prawda jest tu i teraz, i nie trzeba do niej latami dochodzić - chcesz nie chcesz - sama wypływa i jest - dzień w dzień, noc w noc. I bólu nie uleczysz nienawiścią, biedy - wielkim słowem, słabych ramion - niezłomnością i niewiedzy - wiarą. Od ogłoszenia się wielkim, nie staniesz się większy.

Narodowo-Katolicka nie będzie olbrzymia i potężna od morza do mórz i nie zawojuje Świata, w dziurawych butach i w pawich piórach - sama i niechciana,
Rzeczpospolita Polska będzie wielka, będzie silna - nie "niezłomnością" rządzących - ale mądrością i pracą wszystkich jej obywateli, ich otwartością, tolerancją, poszanowaniem praworządności i demokracji, szczególną troską o najsłabszych i o prawa mniejszości.
Rzeczpospolita Polska - przyjacielska wśród przyjaciół, równa wśród równych i otwarta na różnorodność wciąż zmieniającego się świata, to jedyna szansa na sukces.

A Pan, Panie Kaczyński, upadniesz, bo upaść musisz, wraz z całym pokoleniem podobnych Tobie zacofanych mądrali i cwanych niedojdów, z ich uczniami jeszcze cwańszymi, jeszcze bardziej zarozumiałymi, zachłannymi, bez hamulców i bez empatii - przez Was wyhodowanymi "nadludźmi".
Już spadasz Pan, Panie Kaczyński - prawego i sprawiedliwego lądowania życzę.

Adam Czejgis.

wtorek, 12 września 2017

Hej Narodzie Polski Sławny

Hej...
Jak wydymał Polak Polskę
Nocą wziął partyjnym wojskiem
W domu, w biurze, i w stodole
Położył gołą na stole
Nazwał świętą, klepnął w dupę
Kazał ugotować zupę
Po zupie znowu dogodził
Dzieci, rozkazał rodzić
Na obraz i dumę Pana
Do rana, do rana, do rana...

Hej narodzie polski sławny
Dumny, dziarski i zabawny
Hej narodzie, czyli my
Koniec pieśni, koniec gry
Na raz! - praca, na dwa! - sny
Umieramy zaś na trzy!
Wiwat Polska, wiwat pany!
Było gładko, będą rany
Ale nasze mężne, swojskie
Wyrypane przez nas - polskie.

By nie było całkiem smutnie
Coś się łyknie, kogoś lutnie
Jeszcze nie umarła
Jeszcze nie zginęła
Kiedy jeszcze stać
K..wa jego mać
Na miłość i kłótnię
Na pszczoły i trutnie
Na Patriotyzm Wielki
I na kartofelki
Na w Merkel rzygnięcie
Kopnięcie
Putina
Paczkę Macarona 
Butelkę Węgrzyna
Hej.

Adam Czejgis.

poniedziałek, 11 września 2017

Homo Cwancyticus.



Mamy takom Polskę suwerennom, Polskę niepodległom, wolnom, silnom. I choć w Europie samom, to pozostaniemy tom wyspom wolności, tolerancji. Zwycięstwo jest blisko, a prawda tuż, tuż!
Siostro, Bracie - Pisowska Rodzino!
Już tylko to, że jesteście Polakami, że jesteście Katolikami, a przede wszystkim zwolennikami Dobrej Zmiany, uprawnia Was do własnej narodowej interpretacji Konstytucji RP i narodowego rozumienia Praw Boskich.
Bracie w PiS-ie, Siostro w PiS-ie!
Jeśli Wasze działania będą spójne z wiekopomną wizją Polski  Jarosława Kaczyńskiego, jeżeli Wasze uczynki będą zgodne z  wykładnią dobra i zła ojca Tadeusza Rydzyka - to Oni rozgrzeszą wsze Wasze postępki, nawet jeśli złamiecie nimi wszystkie prawa kodeksy i zwyczaje, tak ludzkie, jak i boskie.
Bracia, Siostry!
Wszyscy niezwłocznie musicie, wszelakie przeszkadzające nam prawa, stojące na naszej drodze  przepisy karne, cywilne, obyczajowe przedstawiać publiczności jako komunistyczne zaszłości, złodziejskie afery, animalne produkty, itp., a ewentualnych obrońców tychże praw publicznie napiętnować, wyzwać odpowiednio od komuchów, bandytów, albo zezwierzęconych zdrajców ojczyzny. (Podane wyzwiska są tylko przykładowe, inwencja w wymyślaniu wciąż nowych, bardzo mile widziana.)
Jeśli zastosujecie się  do  powyższego , to Tysiącletnią Dobrą Zmianę macie w kieszeni, w zapasce, w nogawce, na tacy i na dachu.
 I każde Wasze kłamstwo, każde złodziejstwo, każde ku..stwo  możecie wtedy usprawiedliwić bliżej nieokreślonymi wyższymi narodowo-katolickimi celami. I nie jest ważne, czy te cele będą realne, nie jest ważne czy będą prawdziwe. Ważne, żeby jak najwięcej Polaków Wam uwierzyło. A o każdym Waszym kłamstwie, o każdym złodziejstwie o każdym ku..stwie macie mówić jak o wielkim PiS-u poświęceniu, wielkiej pańskiej łaskawości, dobrodziejstwie i powrocie należnego Polakom dobrobytu, i należnej im sprawiedliwości. A w beznadziejnych przypadkach (kiedy kot tak urośnie, że nie da się odwrócić) winę należy przenicować na totalną opozycję, na ulicę, zagranicę, Niemców, uchodźców, i  na komuchów, i na złodziei itd.
Każde Wasze działanie, Ludu Pisowski Kochany, poprzedzajcie wskazaniem i skazaniem winnych ewentualnego niepowodzenia. Najpierw pręgierze, później pomniki.
I pamiętajcie, że każdy głos z kraju i zza granicy kwestionujący nieomylność świeckiej władzy prezesa Jarosława Kaczyńskiego i duchowej ojca Tadeusza Rydzyka, należy uznać za zbrodnie zdrady ojczyzny i za zdradę chrześcijaństwa, i ukarać z całą surowością, wyżej opisanego bezprawia. Niestety z uwagi na ograniczoną jeszcze dziś liczbę miejsc w więzieniach i niemożnością należytego potraktowania obcokrajowców trzeba w lżejszych przypadkach ograniczyć karę do zwykłego pręgierza, lub innych dybów, uwydatniając tym brzydotę i głupotę sprawców.

I jedziemy z tą Polską, ile tylko się da, ile wyobraźni, ile kłamstwa, ile kasy starczy. Odwróćmy kolory, odmieńmy sens języka, zerwijmy żelazne pęta nauk niepolskich, napiszmy nową historię tysiąc lat w tył i tysiąc na przód. A jak już lepiej, choć pewnie biedniej będzie, pewnie przaśniej będzie, to  na pewno  dumniej będzie, godniej będzie. A opozycja totalna, krytykanci,malkontenci i inny taki szajs....  albo wyjadą, albo ich wywieziemy, albo wystraszymy, albo przekabacimy. Albo...! 
I.
Bracia i Siostry w PiS-ie, do boju! I tak nam dopomóż .....

Podpisano: Drugie Plenum. Pierwsze Skrzypce. Krucyfiks 66. Drabinka 89.

Adam Czejgis.

wtorek, 5 września 2017

"Są Tacy Co Mają Rozum, ....."

"Są tacy, co mają rozum, a są tacy co go nie mają, i już. ..
..Im bardziej zaglądał do środka tym bardziej tam Prosiaczka nie było."
A. A. Milne, Kubuś Puchatek.

Im bardziej przekonuje, że Polska pozostanie w Unii Europejskiej, tym bardziej Polski tam nie ma. 
Napompowany do granic... krasnal ogrodowy, obrażony na wszystkie ogrody, na każdego ogrodnika, pompuje podobne mu krasnale, nienawistnym powietrzem i odpustową wielkością.

Tak nadęty i mocarstwowy Rząd Rzeczypospolitej Polski, 70 lat po II Wojnie Światowej, ogłasza publicznie zamiar uzyskania od Niemiec Reparacji Wojennych,  bez negocjacji i nie czyniąc przy tym żadnych kroków prawnych, a minister Błaszczak podaje konkretną kwotę jednego biliona amerykańskich dolarów.
Oczywiście, iż bardzo źle się stało, że władze PRL uginając się pod żądaniami Moskwy zrzekły się onegdaj, niewątpliwie należnych Polsce odszkodowań wojennych. Niestety, sama racja nie zmieni prawa międzynarodowego, w którym zrzeczenie się Polski do reparacji zdaje się być ostatecznym. Ktoś powie, że wszystko można dziś negocjować i będzie miał rację. Tyle tylko, iż uznanie polskiego zrzeczenia się reparacji za nieważne z powodów takich, że ówczesny polski rząd został do tego przymuszony może skutkować także np: uznaniem za wątpliwe prawnie, nieprawe i niesprawiedliwe traktaty o zmianie polskich granic po II Wojnie Światowej. A już sama głośna publiczna dyskusja na te tematy może wywołać w Niemczech powrót nastrojów rewizjonistycznych, a w następstwie próby zmiany granic. Na szczęście tak  samo niemożliwe do przeprowadzenia sposobem pokojowym przez Niemców, jak, i niemieckie reparacje dla Polaków.
O co w takim razie chodzi?
Obrzydzanie "Zgniłego Zachodu" krok niepierwszy i nieostatni.
  Unia Europejska dziś to przede wszystkim związek państw o wspólnych wartościach, gdzie trójpodział władzy jest tak naturalny jak powietrze. Unia to wspólnota państw, których obywatele bardziej kontrolują rządy niż rządy kontrolują obywateli. To dzięki takiej Unii Europejskiej przez 70 lat nie było w Europie wojen. Tych niezliczonych krwawych, okrutnych wojen, które wybuchały z powodu niezadowolenia z wyników poprzednich wojen. Wojen o granice, o honor o za małe reparacje otrzymane, o za duże - wypłacone.
A uwarunkowania gospodarcze i geopolityczne są bardzo ważne, ale bez wspólnych wartości, bez praworządności nie wystarczą. Nie chce zrozumieć tego Jarosław Kaczyński, nie rozumie Beata Szydło, udaje, że nie rozumie Andrzej Duda.
Nieograniczona władza, to jedyne co rozumieją, do czego dążą.

Pani Premier, powiedziała Pani: "Krzywda nie została nam naprawiona, wręcz odwrotnie."
Czy jest Pani pewna, że swoimi działaniami naprawi Pani tę krzywdę, czy wręcz odwrotnie?

"Jest Biegun Południowy i jest chyba Biegun Wschodni i Zachodni, choć ludzie nie lubią o tym mówić."
A. A. Milne. Kubuś Puchatek.

Adam Czejgis.

niedziela, 3 września 2017

Czas Przedwojnia.

foto Zofia Klicka

Przedwojnie.
Stocznia Gdańska, historyczna Brama nr.2 w kwiatach i w nienawiści, otoczona policją, kolorowymi kamizelkami i  hełmami "chłopców gotowych na wojnę". 
NSZZ "Solidarność",wbrew celom i tradycjom związkowym, wbrew zdrowemu rozsądkowi służy "jedynej słusznej" partii, "jedynej słusznej" idei - jak maszyna posłusznie, jak robot nieczule i jak fanatyk okrutnie. Z wiarą na sztandarach, z Polską na ustach - bez miłości, bez miłosierdzia w sercach. I niesie krzyże jak karabiny i pluje błotem na świat cały - na świat, którego nie zna i nie rozumie, którego się boi.

 Gdańsk 31 sierpnia 2o17 - relacja koderki  z Płocka:
"Byłam na Placu Solidarności pół godziny przed 9-tą. Nie byłam pierwsza. Wokół stały grupki ludzi, niektórzy z flagami Solidarności; przy tunelu obok bramy stały jakieś samochody, obok stała policja.
Zwróciło moja uwagę, że płyty Placu w wielu miejscach przykryte są dużymi płachtami papieru. Na płachtach jedna przy drugiej leżały… klepsydry.
„Klepsydry” przedstawiały życzenia ich autorów, by osoby na nich wymienione „odeszły w chwale zapomnienia”, bo  „sprzedali kolegów, sprzedali  Polskę”. Na żółtej klepsydrze o takiej treści wymieniono nazwiska Lecha Wałęsy,  Bogdana Borusewicza i  Jana Rulewskiego .
Jedna z wielkich płacht pełnych „klepsydr” leżała dokładnie  przed pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970roku, w miejscu gdzie o godzinie 9-ej składał  kwiaty Lech Wałęsa.
On i kolejne osoby składały kwiaty w akompaniamencie krzyków i śpiewów, rozlegających się z głośników umieszczonych na samochodach ochranianych przez policję.  Treść tych krzyków i śpiewów niewiele odbiegała od  znanej nam już mowy nienawiści. Zapamiętałam piosenkę o kościołach, które zamienią się w meczety....."

Zofia Klicka.

Przedmodlitwie.
Gdańsk 31 sierpnia 2017 r. parę minut po 15:OO.
W pobliżu Placu Solidarności z autobusów wysypują się związkowcy z "Solidarności". Sami mężczyźni, ogorzałe tęgie chłopy w żółtych kamizelkach. 
" - K..wa dawaj, dawaj!
- Ja pi..dolę jaki baran!
- Je.nij się w łeb palancie!
- Dawajta, dawajta!
- K..wa! K..wa! K..wa!"
Taka sobie solidarna przedmodlitwa.
 Młoda kobieta z kilkuletnim chłopcem z trudem przedziera się pomiędzy poddenerwowanymi mężczyznami. Mocno ciągnie za rękę opierającego się ciekawskiego malucha. Żółte kamizelki nawet ich nie zauważają - mają na głowie sprawy Ojczyzny.
" - K..wa! K..wa!
Bernadeta Andruszkiewicz - szefowa "Solidarności" 1980 w fili Politechniki Warszawskiej w Płocku - idzie chodnikiem prosto w tłumik związkowców, odruchowo łapie się za przypinkę KOD z Lechem Wałęsą na bluzce.

Zagończycy.
Gdańsk 31 sierpnia 2017 r.godz, 16:oo, przed Europejskim Centrum Solidarności.
Pośród członków i sympatyków KOD, pośród tubylców i turystów, w białych, w żółtych, w niebieskich kamizelkach, często w kaskach, zawsze grupami - "Solidarność" 2017. Zawsze czujni , generalnie nabzdyczeni przechodzą tam i z powrotem między Bramą nr 2, a Salą BHP. Jak zwiadowcy na obcym terenie, jak krzyżowcy wśród "dzikusów", z nieukrywaną wyższością - gotowi do walki. A tu nikt ich nie zaczepia, mało kto zwraca na nich uwagę. 
A oni: Jedni zadziwieni, inni warczący - i wszyscy dumni, dumniejsi, lepsi, mądrzejsi, prawdziwsi... Nad-Polacy nad zdrajcami, nad złodziejami, nad esbekami..... Nad...! Nad....! Nad....!

Wałęsa.
Gdańsk 31 sierpnia 2017 r. godz. 20:30, przy Sali BHP.
Przemawia Lech Wałęsa.
Lech Wałęsa! Lech Wałęsa! Lech Wałęsa! - Niesie się po Stoczni i po mieście."Lechu" mówi krótko i dobitnie, i znów porywa tłumy.
Próbujemy osobiście wręczyć Prezydentowi Wałęsie list poparcia od mieszkańców Płocka. Funkcjonariusz BOR nie pozwala.
- Prezydent jest już bardzo zmęczony. Ja wezmę list i na pewno przekażę - tłumaczy.
Oddajemy pismo. Śpiewamy "Odę do radości"
Powoli idziemy na dworzec. Rano będziemy w Płocku.

Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami dla Wolnego Miasta Gdańska, od GL KOD Płock i stowarzyszenia "Wolne Miasto Płock:
Wolność! Równość! Demokracja!

Adam Czejgis.




piątek, 1 września 2017

Nie Będzie Harcerz Pluł Nam...

Nie będzie harcerz pluł nam w twarz, suwerenów nam tumanił.
Ciałem własnym rozrosłym ocalił apele, wroga odparł, honor obronił. 
Proszę stać! ..... mać!
Wojsko sądzi, Wojsko rządzi, Wojsko nigdy nie pobłądzi.

W ósmą rocznicę wygłoszenia na Westerplatte przemówienia tysiąclecia, przez prezydenta tysiąclecia, nie będzie nikt ministrowi tysiąclecia, w wojskową grochówkę dmuchał. Nie będą jakieś tam harcerskie podróby, pod patronatem jakiś tam podrób prezydenckich, autorytetu oryginalnego ministra wojny szargać.
Stanę przy mikrofonie, Niemców, Ruskich pogonię.
Ni harcerskie gromady, prezydenckie układy, też nie dadzą mi rady.
Proszę stać! ..... mać!
Europa się sypie. Polska rządzi.
Gwardia rządzi!
A jakieś tam krytykanty, demonstranty, to mogą pana ministra w dupę pocałować. Wężykiem...

Adam Czejgis.