czwartek, 5 kwietnia 2018

Vox fraud, vox diabolus..


Pierwszą siedzibą UB, Urzędu Bezpieczeństwa był należący wcześniej do Cerkwi Prawosławnej budynek na warszawskiej Pradze przy ulicy św. Cyryla i Metodego. Krążył wówczas po Warszawie taki „żart”: „Cyryl jak Cyryl, ale te metody….
Cyrylem-celem UB, była budowa komunizmu, dyktatury proletariatu w Polsce i na całym świecie. I tamta władza, „Cyryla” nie ukrywała.
Metodami starymi jak świat rozwalali system: zastraszali, torturowali, mordowali , nie oglądając się na nic; usprawiedliwiając to nadrzędnością jasno przedstawionego celu. A mieli za sobą siłę Moskwy i (delikatnie mówiąc) bierność Zachodu.
Dziś, tego w jakim celu, pan prezes „rewolucjonista i geniusz” Kaczyński, kompletną rozpierduchę w Polsce zrobił... nie jest on łaskaw poinformować (może sam nie wie). Może myśli, że „ludowi ciemnemu" starczy dochodzenie do coraz to innej prawdy i ogólne "żeby było lepiej”, bo źle, albo jeszcze gorzej  przez 8 lat było. I „teraz k…. my”!  I „dobra zmiana” czyli:  jak jest zmiana dobra, to przed zmianą musiało co najmniej nikczemnie być.
I to jest największa ściema w nowożytnej historii Polski: Jak zrobić gnój z rządów PO i PSL, rządów zarozumiałych wprawdzie i ślepych niekiedy, ale w sumie jednych z najbardziej dla dobra Rzeczypospolitej zasłużonych. To straszne łajdactwo, żeby dla chorego widzimisię jednego małego pajaca, skłócić Polskę z (praktycznie) całym wolnym Światem. To wielkie k....two, żeby dla własnych ambicji, dla doraźnych zysków zniszczyć cywilizacyjny dorobek Polski. To zbrodnia na wolnej woli Polaków, kiedy narcystyczna partia zawszę wie lepiej, i kiedy (w czym ubolewam) pazerny Kościół władzy, zawsze musi mieć rację.
I chowają "Cyryla", ale jest "Metody".
Metody są wypróbowane, wprost z Moskwy, na szczęście pod względem zbójeckiej skuteczności to Nowogrodzkiej do Kremla tak jak świni do wilka. Brak profesjonalizmu rządzących, w każdej niemal dziedzinie, śmieszy i przestrasza. Takiego badziewia na najwyższych półkach władzy doczekać, po dwudziestu paru latach wolności, w najczarniejszych snach się nie śniło. Połamali co się dało, podeptali co mogli i nie mogli. Zepsuli prawo, ukradli niezależność … I co? I gówno! Zyskali tyle co nic: chwilową kasę, nietrwałe zaszczyty i krzyż na drogę.
Jeszcze szarpną raz i drugi, jeszcze zatrzepoczą skrzydełkami i zatupią   trzęsącymi nóżkami….  I rozsypią się w proch, w nawóz dla tych, których oszukali, na których wyrośli.
Recykling czas zacząć!

Adam Czejgis.

Postscriptum.
Jarosław Kaczyński skromny wylazł z norki i raczył zakomunikować, że posłom i senatorom należy odchudzić, a prezydentom i wójtom obciąć. A jak im mało, to do MOPS-u, albo dzieci robić, po 500 jak znalazł. Państwo premierzy i ministrowie mają ćwierć apanaży na Caritas oddać - zapowiedział prezes twardo. A jeśli nie posłuchają to z polityki won na zbity pysk i mokrą mordę.
Mazurkowa marszałkowa wice, potwierdziła, że nic nie myśli, a szefem jest prezes Kaczyński najsłodszy. Następnie pouczyła głupich niepolskich dziennikarzy, że sondaże są na ludziach, nie na gwiazdach. Na koniec jak zwykle wróciła na cmentarz i zatankowała.
Czy można z tym żyć na trzeźwo? Nie można....
Spiritus ubi vult, spiral.

Adam Czejgis.






Brak komentarzy: