piątek, 18 maja 2018

towarzysz pan sołtys marszałek?

Pan Marszałek, postać tyleż śmieszna co tragiczna. Druga osoba w państwie, niczym karykatura PRL-owskiego "towarzysza pana sołtysa” wyniesionego ponad chałupy,ponad stodoły, ponad cały jego mały świat.
"Sołtys" podwieszony pod „Pierwszego” (naczelnika, sekretarza, prezesa) dużo może; zechce to cement i nawozy przydzieli, ale może też plony zabrać, wykluczyć, zgnoić.
To on co wieczór konferuje z „Pierwszym” i co niedziela z proboszczem, gdzie o losach świata i ojczyzny - wydaje mu się – decydują. I orbituje pan Sołtys Marszałek i wierzy głęboko, że to na niego osobiście geniusz Pierwszego spływa, a świętość od kościoła prosto w jego wielkie serce wsiąka. On chce on wie on dla dobra... a chłopy i baby głupie mają wykonywać i morda w kubeł i psy nie szczekać, koty nie miauczeć, krowy nie ryczeć, zboża nie szumieć.
I, choćby się pół wsi paliło, choćby drugą połowę potop zalewał to on nie zejdzie z jedynie słusznej drogi. On emanacja partii, on sługa i przyjaciel Pierwszego, syn tej ziemi, obrońca wiary i ojczyzny nie podda się naciskom żadnym. Wytłumaczy szkody, znajdzie winnych, usprawiedliwi krzywdy każde, i skłamie, przed Bogiem, ludźmi i przed sobą skłamie.
A poza tym to sołtysowa chałupa i pole kapusty na górce przy kościele i od wsi z dala.

Adam Czejgis.

środa, 16 maja 2018

Sejm Zgniły

foto. Hanna Krzewińska -Marsz Wolności-

Ryba psuje się od głowy. Polska od Sejmu się rozkłada. Rozpada się nam Rzeczpospolita od Parlamentu, który gnije i pachnie nieładnie i niezdrowo. Dlatego – w trosce o bezpieczeństwo sejmowych gości i warszawiaków – marszałek K. budynek Sejmu zabarykadował, okna uszczelnił, kordonem sanitarnym otoczył.
Jak ogólnie wiadomo, żołnierz Powstania Warszawskiego, pani Traczyk Stawska jest osobą wiekową, a pani Janina Ochojska zmaga się z niepełnosprawnością. I mówią miłosiernie rządzący, że to tylko w trosce o tych pań zdrowie, i o zdrowie i samopoczucie innych obywateli nie będących dość na gazy gnilne odpornych, należy ich z budynku sejmowego wyekspediować paszoł won ... i na zbitą mordę, ewentualnie pysk.... Trzeba to uczynić pilnie, gdyż najważniejszy, najmądrzejszy i największy obecnie polityk na świecie, nasz naczelnik Jarosław K. zachorował . Zachorował i go boli, a że człowiek wielki, to i cierpienie wielkie, i święty spokój mu się należy: jak kotu mleko, jak Polska PiS-owi, jak słońce wakacjom, jak nagroda dla Szydło, jak bat dla dupy i dupa dla bata.

Polska od Sejmu się psuje,. Sejm od marszałka gnije. I mimo genialnych wytycznych naczelnika Jarosława K. i niewątpliwych zdolności sanitarnych i gospodarskich ich dwóch i jej jednej, proces gnilny trwa i ma się coraz lepiej. Najwyszukańsze zabiegi deratyzacyjne, dezynsekcyjne, dezynfekcyjne i destylacyjne nie przynoszą widocznej poprawy. Szczury, karaluchy, drożdżaki i inne pasożyty wraże triumfują. W tej sytuacji jedynym wyjściem jest stopniowe wygaszenie Sejmu, bo marszałkowie K.T. M. na pozycjach zostaną. Na początek jedno posiedzenie na miesiąc, później … na kwartał , na rok i do widzenia. Naczelnik wyzdrowieje, to za cały Parlament starczy, a jak będzie taka konieczność, to i cały naród zastąpi. Czuj Duch.

Adam Czejgis.

środa, 9 maja 2018

Nie majówka to, nie parada



"Marsz, Marsz Wolności" Dać szansę sobie, gapiom i oprawcom.

Jacy więźniowie takie zniewolenie.
Jesteś posłuszny masz michę pełną, deser, spacer plażą.
Wolno ci kochać ładnie, wolno myśleć mało, wolno przypi..dolić.
I będziesz zadbany, zaopiekowany będziesz jak indyk ….
I dumny będziesz do zasranego końca, i Polak będziesz cały,
I człowiek będziesz pół... a nawet trzy czwarte …

"Marsz, Marsz Wolności" Wyglądasz przez okno i nie widzisz krat?

Naczelnik jest najważniejszy, tak mówią klawisze, ale wiedzą swoje:
Bez kapusty, bez funkcyjnych nie domknie się pierdla.
Sygnalista, kucharz, fryzjer, kalifaktor... nie da się nie płacić.
Naczelnik jest najważniejszy, ale mur, choć biało-czerwony, pozostanie murem.
I niebo w kratkę ukrzyżowane, a kapelan znów żąda więcej, farba też kosztuje.
Naczelnik jest najśmieszniejszy, ze spacerniaków donoszą.

"Marsz, Marsz Wolności" Nie jednej prawdy, nie jednej wiary, nie wszystkich świętych i nie grzesznych wszystkich.

Jacy więźniowie takie im więzienia.
Marsz, Marsz Wolności” Tysięcy dusz, każdej trochę innej, całkiem innej...
Marsz obywateli ludzi: posortowanych już, nazwanych już.
Jeszcze nie w pasiakach, jeszcze bez numerów.
Już osądzonych, już z przydziałem, już w kolejce …
Już kapusta się kisi, w piwnicy pod dzwonem.

"Marsz, Marsz wolności" 

To nie majówka, nie parada. By bydlak, ale swojak nie znaczył ten lepszy, rzecz idzie.

Adam Czejgis.

piątek, 4 maja 2018

Piswyjec (homo meneli)

Piswyjec (homo meneli) 
Jak się w norze nie kryje
I lew zaryczy w Brukseli
On wtedy w Warszawie wyje.

Piswyjec typ polski żołędny
Pobyt na ogół stały
Od wycia pogubił zęby
Łeb duży, ogonek mały.

Piswyjce są wszystkożerne
Lubią kebaby z kawiorem
I dyrdymały poranne
I wniebogłosy wieczorem. 

A mają taką naturę
Czy radość to czy smutek
Że zawsze wyją chórem
I zawsze na jedną nutę. 

Ich życie to jest wycie
Piswyjców uciszyć się nie da 
Piswycie przy pełnym korycie 
Do pana prezesa z pisnieba.

Adam Czejgis 

środa, 2 maja 2018

Zmora

Na Żolibórz co wieczór
Nalatuje sfora zmór.
Jedna z nich brukselska zmora
Skora straszyć Kalafiora.
Pora - mówi mu - do wora.
I z pomącą zmór tych sfór
Pakuje prezesa w wór.
Potem słychać smoły plusk ...
Budzi się Kalafior Mózg:
- Zgiń przepadnij zmoro Tusk!
---------------------------------
Do Kalafiora zwieźli: doktora,
Ministra O, o. dyrektora ...
Tam od środy, aż po wtorek
Knuli jak załatwić zmorę.
Minister O chciał wzorem Ruska
Podać dla Tuska rycynę w kluskach.
O. dyrektor z paluchem w nosie:
- Należy zmorę spalić na stosie.
Tu doktor, nieśmiało cokolwiek z boku:
- K..wa, ja proszę o święty spokój.
Wszystkich uciszył stęk Kalafiora:
- Trzeba o radę spytać Wiktora.
Dryn dryn
- To ja Kalafior, Witka mi dawać,
Tutaj Warszawa, świat będziem zbawiać.
... Co! Nie podejdzie, rozmawia z Tuskiem
I z Timmermansem, i z Władkiem... Ruskiem....
------------------------------------------------
Kalafiora męczy zmora
Pora - mówi mu - do wora.

Adam Czejgis.