środa, 30 maja 2018

i pluje, i pluje, i pluje


Pisplujec (homo sepleni)
jak sama nazwa wskazuje
w powietrzu, w wodzie, na ziemi
on pluje, on pluje, on pluje.

Nie wstydzi się swego imienia
Stasiek, Antek, czy Krycha
Pisplujec nie lubi cienia
publicznie smarka i prycha.

Pisplujec do plucia stworzony
wciąż nowy jad produkuje
z ulicy, z mównicy, z ambony
on pluje, on pluje, on pluje.

Plucia mu nigdy nie starcza
ma gaz, nie ma hamulca
opluje, i dziecko, i starca
byle się cieszył Plujstwórca.

Pisplujec w szambie unurza
co w obraz mu nie pasuje
jednako – słońce, czy burza
on pluje, on pluje, on pluje.

Pisplujce są teflonowe
żelazne maski i gacie
i karki, i jajogłowe
z kontraktem, lub na etacie.

Pisplujce czystością nie grzeszą
w śmieciach zabawę znajdują
cudze nieszczęścia ich cieszą
i plują, i plują, i plują.

Nie straszni prezesi w Pisniebie
jak trzeba ich także zasmarczą
wciągają gile do siebie
i charczą, i charczą, i charczą.

Choć obrzydliwa to sprawa
i w czambuł potępia ich, wielu
to większość bije im brawa
i również - plują do celu.

Bo nic Polaka nie wzruszy
gdy najdzie nań taka chuć
by złapać rodaka za uszy
i pluć, i pluć, i pluć.
.......................................
Poplułeś sobie aż nadto
wiedz pluju mały – cholera -
pluje się nad wyraz łatwo
o wiele trudniej wyciera.

A wiatry się odwracają
i może zdarzyć się, że
… co innych opluwają
sami zaplują się.

Adam Czejgis.

poniedziałek, 28 maja 2018

"Ciało Zwierzchnie"

Na podstawie słów premiera Exel, ministra Tablet i za rzecznik Hardą:
Ciało Zwierzchnie” z uwagi na ciężar i różnorodność problemów w „pokolonialnej” Polsce nie jest w stanie samo jedne, całej opozycji i wszystkich z obozu władzy należycie przypilnować. Na domiar złego, różni tacy domagają się złotych klamek tu i tam, a bardziej pazerni prawdziwi Polacy już nawet je sobie montują. I to jest przykład, kiedy władza musi interweniować natychmiast. Np. złoto znacjonalizować i w ten sposób te wredne i niepełnosprawne gierki z Ciałem Zwierzchnim i z rządem ukrócić.

Nowy porządek na początek zostanie wprowadzony w Parlamencie. Zamykanie toalet zostało już dostatecznie przetestowane i ciekawe co powie turbo-liberalna opozycja, kiedy przyjdzie im nocniki pod pachą do Sejmu przynosić. A wtedy ich smrodliwe problemy odpowiednia posłanka tak jak trzeba naświetli i opinii społecznej przekaże.

Ciało” jak zachorowało tak wyzdrowieje i swoim geniuszem wydumanym, przegrane spieprzone w zwycięstwo spieprzy. I ślepą wiarą i siłą wszystkich nienawistnych duchów polskich, podniesie się z kolan i dźwignie ze sobą 38 milionów Polaków. I na giętkich nóżkach, przez chwilkę, cały naród przytrzyma, poddusi i....

Wtenczas do „Ciała Zwierzchniego” przyjdzie najstrachliwszy, lub najbardziej zdeterminowany z Brutusów i las Kampinowski zastuka mu w okno - niech mu wtedy czasu stanie, by ciało wierzchnie obmyć, i potłuc lustro.

Adam Czejgis.

sobota, 26 maja 2018

A pis? Pis pada na pysk.


Mówią, że PiS dobrowolnie nie odda władzy, że sfałszują wybory, a nawet, że do wyborów nie dojdzie. Za bardzo są umoczeni, mówią. Tak być może, ale nie musi. Wśród umoczonych zawsze znajdzie się wielu nieco suchszych i kilku suchych. I to oni - kiedy społeczeństwo dojrzeje do radykalnych zmian - kiedy poczują w sobie smród strachu, będą się układać. Zdradzą i poświęcą tych mokrych więcej. Nie pożałują kolegów niezdecydowanych. „Dla dobra ojczyzny” i dla dobra dobra, odwrócą kota ogonem, przefarbują skóry i jak nawróceni święci, lub podstępnie oszukane ofiary – glejty dostaną, a i co niektórzy stołki te nieco niższe zachowają.

Gostynin, spotkanie z suwerenem, prokuratora posła Piotrowicza. Na sali około czterdziestu osób, tak pół na pół zwolenników i przeciwników.
Prokurator przemawia. Stara „dobra” komunistyczna szkoła z nacjonalistycznie Rydzykową nutą. Wyrwane z kontekstu fakty, półprawdy i jawne kłamstwa zgrabnie zebrane i i ułożone w kazanie z chwalebnym pianiem, srogimi napomnieniami i zwykłym oszczerstwem.
Na pytania z sali: i te dla PiS wygodne i niewygodne, odpowiedzi padały bardziej przewidywalne jak zimno w zimie. Na koniec trochę słownych przepychanek i nieprzychylne transparenty. Gdyby nie dopisali nieproszeni goście, to wypisz wymaluj PRL-owska agitka: kilku aktywistów i kilku widzów. Poza tym nudy na pudy … chyba żeby potraktować wystąpienie pana prokuratora, jako szkolenie z politycznego szalbierstwa i z fałszowania prawa.
Jeśli tak ma wyglądać zarządzona przez prezesa „wielka mobilizacja” to za półtora roku po tej nieludzko podłej zmianie nie będzie co zbierać.
A tak nawiasem... to pisowska reforma wymiaru sprawiedliwości ma wielką szansę, ażeby się udać. Nieliczni nieprawi sędziowie, służalczy prokuratorzy i policjanci wypływają na wierzch, bynajmniej nie jak oliwa. Po zmianie władzy, która już bliższa niż dalsza, nie trzeba będzie ich daleko szukać. A PiS? PiS pada na pysk.

Adam Czejgis.

czwartek, 24 maja 2018

Wolne Miasto Płock


Stowarzyszenie zwykłych szarych obywateli niepogodzonych ze znieczulicą, z pychą i z nieuczciwością władzy: byłej, obecnej i każdej innej. Grupa ludzi zatroskanych: od prawa do lewa, wierzących i ateistów, sympatyków i członków KOD i tych, którym z KOD nie po drodze.
Nie godzimy się na bezprawne zmiany ustroju państwa. Nie godzimy się na łamanie Konstytucji RP, na fałszowanie prawa i historii Polski. Nie godzimy się, aby wola jednego człowieka i jednej partii politycznej nakazywała nam jedyne właściwe obyczaje, jedyną prawdziwą religię, jedynie słuszne idee.
Nie jesteśmy robotami. Jesteśmy obywatelami Polski i Płocka, ale przede wszystkim jesteśmy ludźmi wolnymi w naszej różnorodności i w naszych sumieniach. Kochamy nasze ojczyzny, tę najważniejszą, Polskę, i mniejsze: nasze miasto ulice, rodziny, sąsiadów. Miłość i szacunek dla Polski w żaden sposób nie przeszkadzają nam szanować przedstawicieli wszystkich innych narodów, wszystkich ras, religii, orientacji...
Nie godzimy się na sztuczny podział Polaków na sorty: przydatne władzy i wykluczane przez władze. Nie byliśmy, nie jesteśmy i nie będziemy politykami. Rozumiemy, że nie ma rządów doskonałych, że wszyscy popełniamy błędy, ale wiemy także, że nawet najczystsze intencje nie zniwelują szkodliwych następstw tych błędów, Galopująca izolacja Polski - już nie tylko w Europie, ale i w Ameryce, i szerzej – to tykająca bomba z opóźnionym zapłonem.
To prezes Kaczyński i PiS szykują naszym dzieciom i wnukom powrót do przeszłości, do dumnej pseudo-katolickiej, słabej, zacofanej i osamotnionej ojczyzny.
Nie godzimy się.... i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by katastrofie zapobiec, by wolność i pokój zachować.
To właśnie jest Wolne Miasto Płock stowarzyszenie dla nas, obywateli, dla sąsiadów i gości.
Zapraszamy!

Adam Czejgis.

piątek, 18 maja 2018

towarzysz pan sołtys marszałek?

Pan Marszałek, postać tyleż śmieszna co tragiczna. Druga osoba w państwie, niczym karykatura PRL-owskiego "towarzysza pana sołtysa” wyniesionego ponad chałupy,ponad stodoły, ponad cały jego mały świat.
"Sołtys" podwieszony pod „Pierwszego” (naczelnika, sekretarza, prezesa) dużo może; zechce to cement i nawozy przydzieli, ale może też plony zabrać, wykluczyć, zgnoić.
To on co wieczór konferuje z „Pierwszym” i co niedziela z proboszczem, gdzie o losach świata i ojczyzny - wydaje mu się – decydują. I orbituje pan Sołtys Marszałek i wierzy głęboko, że to na niego osobiście geniusz Pierwszego spływa, a świętość od kościoła prosto w jego wielkie serce wsiąka. On chce on wie on dla dobra... a chłopy i baby głupie mają wykonywać i morda w kubeł i psy nie szczekać, koty nie miauczeć, krowy nie ryczeć, zboża nie szumieć.
I, choćby się pół wsi paliło, choćby drugą połowę potop zalewał to on nie zejdzie z jedynie słusznej drogi. On emanacja partii, on sługa i przyjaciel Pierwszego, syn tej ziemi, obrońca wiary i ojczyzny nie podda się naciskom żadnym. Wytłumaczy szkody, znajdzie winnych, usprawiedliwi krzywdy każde, i skłamie, przed Bogiem, ludźmi i przed sobą skłamie.
A poza tym to sołtysowa chałupa i pole kapusty na górce przy kościele i od wsi z dala.

Adam Czejgis.

środa, 16 maja 2018

Sejm Zgniły

foto. Hanna Krzewińska -Marsz Wolności-

Ryba psuje się od głowy. Polska od Sejmu się rozkłada. Rozpada się nam Rzeczpospolita od Parlamentu, który gnije i pachnie nieładnie i niezdrowo. Dlatego – w trosce o bezpieczeństwo sejmowych gości i warszawiaków – marszałek K. budynek Sejmu zabarykadował, okna uszczelnił, kordonem sanitarnym otoczył.
Jak ogólnie wiadomo, żołnierz Powstania Warszawskiego, pani Traczyk Stawska jest osobą wiekową, a pani Janina Ochojska zmaga się z niepełnosprawnością. I mówią miłosiernie rządzący, że to tylko w trosce o tych pań zdrowie, i o zdrowie i samopoczucie innych obywateli nie będących dość na gazy gnilne odpornych, należy ich z budynku sejmowego wyekspediować paszoł won ... i na zbitą mordę, ewentualnie pysk.... Trzeba to uczynić pilnie, gdyż najważniejszy, najmądrzejszy i największy obecnie polityk na świecie, nasz naczelnik Jarosław K. zachorował . Zachorował i go boli, a że człowiek wielki, to i cierpienie wielkie, i święty spokój mu się należy: jak kotu mleko, jak Polska PiS-owi, jak słońce wakacjom, jak nagroda dla Szydło, jak bat dla dupy i dupa dla bata.

Polska od Sejmu się psuje,. Sejm od marszałka gnije. I mimo genialnych wytycznych naczelnika Jarosława K. i niewątpliwych zdolności sanitarnych i gospodarskich ich dwóch i jej jednej, proces gnilny trwa i ma się coraz lepiej. Najwyszukańsze zabiegi deratyzacyjne, dezynsekcyjne, dezynfekcyjne i destylacyjne nie przynoszą widocznej poprawy. Szczury, karaluchy, drożdżaki i inne pasożyty wraże triumfują. W tej sytuacji jedynym wyjściem jest stopniowe wygaszenie Sejmu, bo marszałkowie K.T. M. na pozycjach zostaną. Na początek jedno posiedzenie na miesiąc, później … na kwartał , na rok i do widzenia. Naczelnik wyzdrowieje, to za cały Parlament starczy, a jak będzie taka konieczność, to i cały naród zastąpi. Czuj Duch.

Adam Czejgis.

środa, 9 maja 2018

Nie majówka to, nie parada



"Marsz, Marsz Wolności" Dać szansę sobie, gapiom i oprawcom.

Jacy więźniowie takie zniewolenie.
Jesteś posłuszny masz michę pełną, deser, spacer plażą.
Wolno ci kochać ładnie, wolno myśleć mało, wolno przypi..dolić.
I będziesz zadbany, zaopiekowany będziesz jak indyk ….
I dumny będziesz do zasranego końca, i Polak będziesz cały,
I człowiek będziesz pół... a nawet trzy czwarte …

"Marsz, Marsz Wolności" Wyglądasz przez okno i nie widzisz krat?

Naczelnik jest najważniejszy, tak mówią klawisze, ale wiedzą swoje:
Bez kapusty, bez funkcyjnych nie domknie się pierdla.
Sygnalista, kucharz, fryzjer, kalifaktor... nie da się nie płacić.
Naczelnik jest najważniejszy, ale mur, choć biało-czerwony, pozostanie murem.
I niebo w kratkę ukrzyżowane, a kapelan znów żąda więcej, farba też kosztuje.
Naczelnik jest najśmieszniejszy, ze spacerniaków donoszą.

"Marsz, Marsz Wolności" Nie jednej prawdy, nie jednej wiary, nie wszystkich świętych i nie grzesznych wszystkich.

Jacy więźniowie takie im więzienia.
Marsz, Marsz Wolności” Tysięcy dusz, każdej trochę innej, całkiem innej...
Marsz obywateli ludzi: posortowanych już, nazwanych już.
Jeszcze nie w pasiakach, jeszcze bez numerów.
Już osądzonych, już z przydziałem, już w kolejce …
Już kapusta się kisi, w piwnicy pod dzwonem.

"Marsz, Marsz wolności" 

To nie majówka, nie parada. By bydlak, ale swojak nie znaczył ten lepszy, rzecz idzie.

Adam Czejgis.

piątek, 4 maja 2018

Piswyjec (homo meneli)

Piswyjec (homo meneli) 
Jak się w norze nie kryje
I lew zaryczy w Brukseli
On wtedy w Warszawie wyje.

Piswyjec typ polski żołędny
Pobyt na ogół stały
Od wycia pogubił zęby
Łeb duży, ogonek mały.

Piswyjce są wszystkożerne
Lubią kebaby z kawiorem
I dyrdymały poranne
I wniebogłosy wieczorem. 

A mają taką naturę
Czy radość to czy smutek
Że zawsze wyją chórem
I zawsze na jedną nutę. 

Ich życie to jest wycie
Piswyjców uciszyć się nie da 
Piswycie przy pełnym korycie 
Do pana prezesa z pisnieba.

Adam Czejgis 

środa, 2 maja 2018

Zmora

Na Żolibórz co wieczór
Nalatuje sfora zmór.
Jedna z nich brukselska zmora
Skora straszyć Kalafiora.
Pora - mówi mu - do wora.
I z pomącą zmór tych sfór
Pakuje prezesa w wór.
Potem słychać smoły plusk ...
Budzi się Kalafior Mózg:
- Zgiń przepadnij zmoro Tusk!
---------------------------------
Do Kalafiora zwieźli: doktora,
Ministra O, o. dyrektora ...
Tam od środy, aż po wtorek
Knuli jak załatwić zmorę.
Minister O chciał wzorem Ruska
Podać dla Tuska rycynę w kluskach.
O. dyrektor z paluchem w nosie:
- Należy zmorę spalić na stosie.
Tu doktor, nieśmiało cokolwiek z boku:
- K..wa, ja proszę o święty spokój.
Wszystkich uciszył stęk Kalafiora:
- Trzeba o radę spytać Wiktora.
Dryn dryn
- To ja Kalafior, Witka mi dawać,
Tutaj Warszawa, świat będziem zbawiać.
... Co! Nie podejdzie, rozmawia z Tuskiem
I z Timmermansem, i z Władkiem... Ruskiem....
------------------------------------------------
Kalafiora męczy zmora
Pora - mówi mu - do wora.

Adam Czejgis.