środa, 30 maja 2018

i pluje, i pluje, i pluje


Pisplujec (homo sepleni)
jak sama nazwa wskazuje
w powietrzu, w wodzie, na ziemi
on pluje, on pluje, on pluje.

Nie wstydzi się swego imienia
Stasiek, Antek, czy Krycha
Pisplujec nie lubi cienia
publicznie smarka i prycha.

Pisplujec do plucia stworzony
wciąż nowy jad produkuje
z ulicy, z mównicy, z ambony
on pluje, on pluje, on pluje.

Plucia mu nigdy nie starcza
ma gaz, nie ma hamulca
opluje, i dziecko, i starca
byle się cieszył Plujstwórca.

Pisplujec w szambie unurza
co w obraz mu nie pasuje
jednako – słońce, czy burza
on pluje, on pluje, on pluje.

Pisplujce są teflonowe
żelazne maski i gacie
i karki, i jajogłowe
z kontraktem, lub na etacie.

Pisplujce czystością nie grzeszą
w śmieciach zabawę znajdują
cudze nieszczęścia ich cieszą
i plują, i plują, i plują.

Nie straszni prezesi w Pisniebie
jak trzeba ich także zasmarczą
wciągają gile do siebie
i charczą, i charczą, i charczą.

Choć obrzydliwa to sprawa
i w czambuł potępia ich, wielu
to większość bije im brawa
i również - plują do celu.

Bo nic Polaka nie wzruszy
gdy najdzie nań taka chuć
by złapać rodaka za uszy
i pluć, i pluć, i pluć.
.......................................
Poplułeś sobie aż nadto
wiedz pluju mały – cholera -
pluje się nad wyraz łatwo
o wiele trudniej wyciera.

A wiatry się odwracają
i może zdarzyć się, że
… co innych opluwają
sami zaplują się.

Adam Czejgis.

Brak komentarzy: