środa, 2 maja 2018

Zmora

Na Żolibórz co wieczór
Nalatuje sfora zmór.
Jedna z nich brukselska zmora
Skora straszyć Kalafiora.
Pora - mówi mu - do wora.
I z pomącą zmór tych sfór
Pakuje prezesa w wór.
Potem słychać smoły plusk ...
Budzi się Kalafior Mózg:
- Zgiń przepadnij zmoro Tusk!
---------------------------------
Do Kalafiora zwieźli: doktora,
Ministra O, o. dyrektora ...
Tam od środy, aż po wtorek
Knuli jak załatwić zmorę.
Minister O chciał wzorem Ruska
Podać dla Tuska rycynę w kluskach.
O. dyrektor z paluchem w nosie:
- Należy zmorę spalić na stosie.
Tu doktor, nieśmiało cokolwiek z boku:
- K..wa, ja proszę o święty spokój.
Wszystkich uciszył stęk Kalafiora:
- Trzeba o radę spytać Wiktora.
Dryn dryn
- To ja Kalafior, Witka mi dawać,
Tutaj Warszawa, świat będziem zbawiać.
... Co! Nie podejdzie, rozmawia z Tuskiem
I z Timmermansem, i z Władkiem... Ruskiem....
------------------------------------------------
Kalafiora męczy zmora
Pora - mówi mu - do wora.

Adam Czejgis.

Brak komentarzy: