wtorek, 19 czerwca 2018

Czy w tym szaleństwie jest metoda?

Polski premier publicznie odmawia ci polskości. Polski prezydent wypomina ci, żeś potomkiem komuchów i ubeków, że jabłko niedaleko jabłoni ... Prezes, ministrowie, parlamentarzyści wyzywają obywateli od zdrajców ojczyzny, od złodziei.... czemu wtedy tak wielu niezależnych komentatorów politycznych uporczywie lekceważy ten problem? Czemuż te niewątpliwe obrzydliwości pań i panów z partii władzy tłumaczą tym, że kierowali oni swe słowa tylko do swoich wyborców?
Czy pomawianie i obrażanie Bogu ducha winnych obywateli przez władzę, adresowane (podobno) do zwolenników tejże władzy, staje się przez to mniejszym kłamstwem, przestaje świństwem być, przestaje śmierdzieć, przestaje boleć?

Pseudo reformy Wymiaru Sprawiedliwości, a szczególnie uzależnienie sędziów od widzimisię władzy wykonawczej, dają rządzącym niczym nie ograniczone możliwości represji wobec wszystkich obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. A kiedy część tychże obywateli próbuje swoich konstytucyjnych praw bronić, wtedy pomawia się ich o niepolskość, o brak patriotyzmu i oskarża o zdradę ojczyzny.
I mówią publicznie, że polskie problemy należy rozwiązywać polskimi rękami. Brudy prać w domu i to nie za często, bo bywa, że to, co brudne dla sąsiadów, to dla swojaków jeszcze dość czyste.
Jeżeli przedstawiciele partii rządzącej naprawdę tak uważają, to uczciwym byłoby, żeby polskie problemy rozwiązywać nie tylko polskimi rękami i pomysłami, ale także tylko polskimi pieniędzmi, nie jakimiś tam wrażymi euro, dolarami, czy funtami.
Żeby, tak jak chce Pis, w Polsce była tylko Polska, to czy rząd nie powinien natychmiast zlikwidować wszystkie mające swoje siedziby na terenie kraju instytucje zagraniczne, czyli obce banki, fabryki itp.? A także niezwłocznie wywalić na „jankeski” pysk wszystkie obce wojska? Bo jeśli PiS (w co nie wątpimy) uważa, że zdolność obronna Polski jest problemem polskim, to czyż nie powinien rozwiązać go polskimi rządowymi rękami?
A pan premier Morawiecki, któremu w Polsce wciąż Polski za mało, czy nie będzie wkrótce wręcz zmuszony zarządzić, ażeby propagowanie wszelkich zagranicznych wartości, idei, kultur, religii itp. karać? Karać z całą surowością polskiego narodowo-katolickiego prawa?

Czy w tym szaleństwie jest metoda? Jeśli metoda była, to się wymyła. Pozostała polna droga, na drodze wóz drabiniasty. Na wozie - krzyż, widły i kilku zacietrzewionych smutnych panów, we włoskich garniturach i gumofilcach, wyrywających sobie z rąk biało-czerwone lejce. Nawet nie zauważyli, że siano gdzieś im z wozu wywiało, że koń sobie gdzieś poszedł.

Adam Czejgis.

2 komentarze:

AasaDlaBiznesu.pl pisze...

Bardzo mnie ciekawi jak zakończy się ta całą wojna pomiędzy rządem PIS , a Komisją Europejską.

content marketing pisze...

Dal jednych polska dalej jest kolonią według mnie.