poniedziałek, 16 lipca 2018

Bo Inteligencja ma się dobrze, ciemny lud kupuje?


Proszę Państwa! Inteligencja w Polsce, ta z wielkiej litery, ma się wspaniale.

Świetnie się mają artyści nasi na światowych scenach, na wystawach, w bibliotekach.Na ekranach brylują, z okładek gazet słowiańskim blaskiem błyszczą. 
A o tych nielicznych malkontentach i rozrabiaczach, którym się Polska narodowa nie podoba, którzy o bezprawiu, o dyktaturze krzyczą - PiS mówi, że - im to się w d.... z dobrobytu poprzewracało, bo przecież widać, że większość jest zadowolona, bo cicho siedzą, bo polskie mleko piją. Do parszywej polityki swoich sławnych łbów nie podkładają. Są ludźmi zajętymi, bo tworzą i tworzą, a jak (chwilowo) nie tworzą to udają, że ich tu akurat nie ma.

A naukowcy w Polsce mają się jeszcze lepiej.
Nie będą przecież profesorzy, doktorzy swoich mózgów genialnych, dla jakiś tam wolności niepolskich, na szkody narażać. Bo może i ta władza jest podła, może kradnie i oszukuje, ale to nie tej nauki problem. Oni z wiedzą, oni dla wiedzy się poświęcają i się zagłębiają i milczą jakże mądrze. Ale jak już przemówią to ho ho!
A ci, w mniejszości, co Kaczyńskiemu okoniem stają, ci co ryzykują, dla których Polska to nie tylko praca micha i zabawa. Chyba oni tacy "mądrzy" wcale nie są skoro własne kariery, własne rodziny poświęcają. Walczą, zamiast zło opisywać, porządkować, w szufladzie zamknąć i „jak czas spokojniejszy przyjdzie” wtedy publice przedstawić, potępić nawet...

Drodzy Państwo! Polacy w Polsce mają się bardzo dobrze!

Od dyrektora po robola, od górnika po rolnika, od lekarza po referendarza, od kapłana po żołnierza. Mężczyźni, kobiety, młodzi, starzy wstali z kolan i mają sukcesy. Pracują modlą się i bawią po polsku i biednieją po polsku, i w niewolę idą po polsku. I patrzą i widzą co chcą widzieć i słyszą co chcą słyszeć. A jak tyłki wystawiają do świata, to mówią, że dobrze zakryte, po katolicku skromnie. I wykorzystać się obcym - mówią - się nie dadzą. Biorą baty - mówią - nie żal, bo dla Boga i udają, że wierzą, że nie zaboli.
Oczywiście są i tacy - rząd twierdzi, że chyba nie całkiem Polacy - co im władza dyktatorska się nie podoba, co wolność im pachnie, tacy co więcej własnych nosów patrzą. I próbują i próbują, padają i wstają dla wartości, dla przyszłości, dla kraju....

Szanowni Państwo! Najlepiej w Polsce ma się Opozycja!

Opozycji w Polscy tak dobrze (szczególnie Lewicy) że z tego szczęścia nie widzi kto w Polaków nawala. Nawet tego kto w Polsce rządzi, co niektórzy politycy dotąd nie zauważyli. Przyłoży Kaczyński, mówią, że przez Tuska. Nadepnie Ziobro … to Schetyny wina. I Lewica Prawicę, Prawica Lewicę szczypią, że aż miło. 
A król Tragedia spokojnie panuje, dzieli, nagradza, skazuje.
A w Opozycji pozapartyjnej, jeszcze weselej: „Ten marsz nie nasz, bo to Platforma, bo to SLD … W tym proteście nie wezmę udziału, bo nie lubię ZG i flagi KOD mi nie pasują. Może i bym zaprotestował, ale nie pod tęczą. Widziałem tam Giertycha i więcej nie pójdę, bo on 12 lat temu..... I chciałbym i mi się nie chce....”

Są i ci co im się chce - znowu w mniejszości, co według nowej mody znaczy,  że bez racji – ci co potrafią bez żalu, bez zapłaty oddać część swojego, oddać część siebie. Bo Polska, bo kochają ludzi.

I ten no, autor mały, który w Polsce ma się bardzo dobrze, którego szlag trafia na równi z nadzieją. Staruch, który wierzy jak dziecko, że po burzy przyjdzie słońce. Bo mówią mu to przez całe życie, ludzie spotykani w gnoju i na salonach. Ci z gruntu źli i ci, których o wiele więcej, ci dobrzy...   tylko niekiedy mocno zagubieni.

Adam Czejgis.

środa, 11 lipca 2018

Czy to faszyzm?


Czy tu już jest faszyzm, czy jakieś inne pokrewne łajdactwo?


Panie Prezydencie! Panie Premierze! Panie Prezesie!
Żeby wygrać wojnę, żeby zwycięstwo skonsumować, potrzeba odważnych przywódców. Niekoniecznie muszą być przesadnie mądrzy, gdy cwani są, ale coś takiego jak odwagę osobistą posiadać powinni i tyle. A tchórze śmierdzący przy władzy nie potrafiący wziąć odpowiedzialności za własne decyzje to klapa nieuchronna i wstyd. Odwaga przywódców to klucz do zwycięstwa. Na szczęście klucz ten gdzieś wam się zapodział. A wytrych, który pan prezes, ze swojej patologicznej skłonności do ryzyka, dorobił, wytrych, którego zęby z niepewnego fartu gracza ukuł, za całe dowództwo nie zdzierży. Tym bardziej, że zdrówko już nie te, a i szczęście hazardzisty raz jest, a więcej go nie ma.
Wychodzi na to, że dwór pana prezesa do d... jest, no to może chociaż działacze pomniejsi zgrabniejsi?
Czy ktoś pamięta, by przy władzy było aż tylu, aż takich bufonów i tak nieudolnych krętaczy? Tu i TVP nie pomoże, jaki baran jest, każdy w końcu zobaczy.
- Ja! Ja! Ja to zrobiłem! Ja to rozpieprzyłem! Ja! Ja! Ja!
Jeden przez drugiego, i jeden na drugim, nadymają grdyki, wypinają piersi, napełniają kieszenie. I rosną, i pęcznieją.... Jeszcze! Jeszcze!
Potłukli lustra, zakleili uszy, przehandlowali sumienia. Liczą zyski! Rozsądek nie sięgnie w ich nieba z zadartych mózgownic szczęśliwych. Obawa, że może się mylą, nie dogoni ich w łajdackim pędzie. 
A jak, zdarzy się, że mgła nadciągnie, a droga wąska kręta, kiedy staną im w oczach rozbite czerepy, wtedy zdejmują nogę z gazu,i szukają nerwowo bezpiecznych parkingów.
I... jeden SMS …  z impetem wgniata ich w drzewo, jakimś cudem jeszcze nie wycięte.

Czy tu już jest faszyzm, czy jakieś inne pokrewne łajdactwo?
Bezwolny Parlament, zależne Sądy, pół rządu i ćwierć prezydenta. I naród wybrany, znaczy prezes czyli partia z władzą ponad prawem i ponad człowieczeństwem. I wojujący średniowieczny katolicyzm z inkwizycyjnym wykluczeniem ateistów, innowierców... Ksenofobia, homofobia, ...fobia, fobia...! 38 milionów obywateli przerabianych w pańszczyźnianych chłopów. 38 milionów obywateli tumanionych i gonionych w cywilizacyjny niebyt, dla chwały nowej elity "świętych" ekonomów z samozwańczym mesjaszem na czele.
Brakuje tylko terroru, choć narzędzia sprawne, do czynu się rwą.

Nie ma terroru, bo się jeszcze nie opłaci, bo nie widać politycznych i ekonomicznych korzyści, głównie tych zewnętrznych. Tylko to i brak realnego zagrożenia utratą władzy, wstrzymuje rząd  przed przemocą, która poza tym , że byłaby tragedią dla wielu obywateli, to zapewne stałaby się także końcem całej tej zafajdanej rewolucji. Ale, co się odwlecze to nie uciecze. Ten „wielki” pisowski przewrót ma dużo więcej słabych punktów.

Adam Czejgis

niedziela, 8 lipca 2018

Pokolenie


Pokolenie dzisiejszych 30-50 latków u władzy, pokolenie, które wszystko co osiągnęło zawdzięcza (pomijając osobiste zdolności) głównie wolnej ojczyźnie, tej pogardzanej przez nich Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej, te pokolenie staję się własnej ojczyzny grabarzem.
Pokolenie 30-50 latków u władzy: ci niby prezydenci, pół premierzy, ćwierć ministrowie... którzy mają wszystko, młodość, wykształcenie, dostatek, zapomnieli co to jest człowieczeństwo.
Skłamać – dla partii. Zgnoić – dla prezesa. Załatwić – dla siebie.
Z przerażającą lodowatą wyższością kroją na plastry żywą tkankę społeczeństwa i sortują według własnego widzimisię: na swoich i obcych, swoich i wrogów, na zwolenników i na zepsute mięso... bez sensu i bez wstydu.
Czy ma sens, czy ma wstyd premier wizjoner, co bez zająknięcia w Parlamencie Europejskim w imieniu Rzeczypospolitej wygłasza bzdury o wyrokach śmierci wydanych w latach osiemdziesiątych na jego przyjaciół Towarzyszy broni?
 Jak nazwać premiera Rzeczypospolitej Polskiej, który, bez przedstawienia choćby rąbka dowodu, oskarża obecnych przedstawicieli Sądu Najwyższego tejże Rzeczypospolitej o tak straszną zbrodnię (nota bene niezaistniałą w tak ostatecznym wymiarze) ?
Kim jest ten sam premier „patriota”, który rękami komunistycznego prokuratora Stanu Wojennego, wbrew Konstytucji, bez wystarczającego mandatu zmienia ustrój polskiego państwa?
Jak zwać takich pół premierów, niby prezydentów, malowanych ministrów, wiceministrów, którzy służą (i wcale tego nie kryją) najpierw prezesowi Kaczyńskiemu, później T. Rydzykowi, następnie partii, a ojczyźnie i obywatelom tylko wtedy, kiedy już muszą, kiedy interes wymaga?
.
Każde pokolenie ma swoich bohaterów i swoich szubrawców. W pokoleniu czasów przełomów, i tych dobrych i tych złych jest jakby więcej. Bohaterzy kochają i pracują, a kiedy muszą walczą i milczą. Szubrawcy chowają swoje łajdactwa pod sztandar patriotyzmu i wrzeszczą i obrażają i trzęsą się ze strachu i psują, i psują, i psują.... I w końcu budzą tych, których najwięcej, tych zwykłych pospolitych, tych świętych i tych grzeszników. A oni, wyrwani z letargu, biedniejsi, oszukani najpierw przetrą oczy i jeszcze długo nie uwierzą w to co zobaczą... ale jak już uwierzą...!  A najstraszniejsi w zemście będą, czujący się najbardziej zdradzonymi, najbardziej dotąd na łajdackiej władzy korzystający dotychczasowi jej zwolennicy.

Adam Czejgis.