piątek, 27 lipca 2018

Ilu nas ilu nas do pieczenia chleba...


Jeszcze mam przed oczami dziewczynę z bębenkiem. I słyszę huk Samby, a w tej Sambie dudni więcej Polski niż w całym Sejmie i w całym Senacie.
Obok, nastolatka cała w warkoczach, ze łzami w oczach macha w takt pomarańczową parasolką, przyjechała z Lublina.
I tłum z Warszawy, z całego kraju, tłum zatroskanych, tłum zdesperowanych obywateli myślących...
Ale nie potrzeba tłumów, wystarczy popatrzeć, wystarczy tylko posłuchać tych dwóch młodych kobiet. One mają w oczach dobra więcej i troski o ojczyznę więcej niż PiS całe, niż rząd cały, niż prezydent cały. W tych dziewczynach i chłopakach, miłości do ludzi, empatii i prawdziwego nowoczesnego patriotyzmu więcej niż we wszystkich „Marszach Niepodległości”, więcej niż we wszystkich mszach nacjonalistycznych, co niby z Bogiem, ale przeciw bliźnim, więc i przeciw Bogu.

 
I byli tam ludzie z Płocka, przyjechali po południ, kiedy było jeszcze piknikowo...

Kilkoro z nich musiało przed zakończeniem obrad Senatu wrócić do domu. A kiedy kilkanaście minut przed godz. 21. wchodzili na parking przy Torwarze natknęli się na i grupę „kibiców” Legii.
  • Ty, ty k.... zabierz im te flagę!
  • A co to za jakieś ….
  • Nie widzisz … kody , kody!
Zaabsorbowani kodowską flagą kibole... prawie zderzyli się z stojącym policyjnym radiowozem...
Te same, a nie te same policyjne „zwarte oddziały” chcąc nie chcąc uratowały demonstrantom skórę.
W połowie drogi do Płocka usłyszeli w radiu, że Legia przegrywa czyli wygrywa 0-1. Już w Płocku okazało się , przegrała czyli wygrała zero do dwóch.

Już w nocy usłyszeli, że na froncie bez zmian, że bezprawie nadal dobro znaczy, noc to dzień, a Polska to Kaczyński i spółka...

Przegrana Polski w Trybunale Sprawiedliwości okazała się zwycięstwem. 

Prezydenta, senatorzy PiS w.......li i ogłosili, że to on ich w....ł, a w nagrodę nowelizację mu do podpisania dali, niech się chłop cieszy niech ma.

Niech nam prezes żyje, żyje! Po nim choćby Moskwa....?
Niedoczekanie, nie pozwolimy. Protest ma sens!

Adam Czejgis.

Brak komentarzy: