niedziela, 8 lipca 2018

Pokolenie


Pokolenie dzisiejszych 30-50 latków u władzy, pokolenie, które wszystko co osiągnęło zawdzięcza (pomijając osobiste zdolności) głównie wolnej ojczyźnie, tej pogardzanej przez nich Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej, te pokolenie staję się własnej ojczyzny grabarzem.
Pokolenie 30-50 latków u władzy: ci niby prezydenci, pół premierzy, ćwierć ministrowie... którzy mają wszystko, młodość, wykształcenie, dostatek, zapomnieli co to jest człowieczeństwo.
Skłamać – dla partii. Zgnoić – dla prezesa. Załatwić – dla siebie.
Z przerażającą lodowatą wyższością kroją na plastry żywą tkankę społeczeństwa i sortują według własnego widzimisię: na swoich i obcych, swoich i wrogów, na zwolenników i na zepsute mięso... bez sensu i bez wstydu.
Czy ma sens, czy ma wstyd premier wizjoner, co bez zająknięcia w Parlamencie Europejskim w imieniu Rzeczypospolitej wygłasza bzdury o wyrokach śmierci wydanych w latach osiemdziesiątych na jego przyjaciół Towarzyszy broni?
 Jak nazwać premiera Rzeczypospolitej Polskiej, który, bez przedstawienia choćby rąbka dowodu, oskarża obecnych przedstawicieli Sądu Najwyższego tejże Rzeczypospolitej o tak straszną zbrodnię (nota bene niezaistniałą w tak ostatecznym wymiarze) ?
Kim jest ten sam premier „patriota”, który rękami komunistycznego prokuratora Stanu Wojennego, wbrew Konstytucji, bez wystarczającego mandatu zmienia ustrój polskiego państwa?
Jak zwać takich pół premierów, niby prezydentów, malowanych ministrów, wiceministrów, którzy służą (i wcale tego nie kryją) najpierw prezesowi Kaczyńskiemu, później T. Rydzykowi, następnie partii, a ojczyźnie i obywatelom tylko wtedy, kiedy już muszą, kiedy interes wymaga?
.
Każde pokolenie ma swoich bohaterów i swoich szubrawców. W pokoleniu czasów przełomów, i tych dobrych i tych złych jest jakby więcej. Bohaterzy kochają i pracują, a kiedy muszą walczą i milczą. Szubrawcy chowają swoje łajdactwa pod sztandar patriotyzmu i wrzeszczą i obrażają i trzęsą się ze strachu i psują, i psują, i psują.... I w końcu budzą tych, których najwięcej, tych zwykłych pospolitych, tych świętych i tych grzeszników. A oni, wyrwani z letargu, biedniejsi, oszukani najpierw przetrą oczy i jeszcze długo nie uwierzą w to co zobaczą... ale jak już uwierzą...!  A najstraszniejsi w zemście będą, czujący się najbardziej zdradzonymi, najbardziej dotąd na łajdackiej władzy korzystający dotychczasowi jej zwolennicy.

Adam Czejgis.

1 komentarz:

Romuald Gajewski pisze...

to wszystko prawda, zamieściłem link na swym fb.... pozdrawiam