niedziela, 22 lipca 2018

Szanujmy się ludzie k.... szanujmy się

Warszawa 18 lipca 2018 r.

PiS jaki jest każdy widzi: cwany, butny, nienażarty, ale zwarty. Od lat bije nas po twarzach, kopie po nogach, zabiera nam co mamy i to czego nie mamy. Takie jego zbójeckie obyczaje.

Jestem starym chorym człowiekiem, dziadkiem Nikt. Uczestniczyłem dotąd w większości protestów organizowanych przez prawie wszystkie organizacje opozycyjne, te polityczne i te, które się od polityki odżegnują... od prawa do lewa. I przez te trzy prawie lata nigdy nawet nie przyszło mi do głowy , żeby w czasie marszu, pikiety, czy wiecu... publicznie w sposób jawny czy zakamuflowany oskarżyć uczestników o nieudolność, o zaniechania itp. Co oczywiście nie znaczy, że się ze wszystkim zgadzałem, że wszystko mi się podobało … Nie potrafiłbym stanąć przed ludźmi często steranymi życiem, nierzadko zasłużonymi, zawsze zaangażowanymi, zawsze szczerze przejętymi losami ojczyzny, stanąć przed nimi, wziąć mikrofon i dla uciechy przypadkowych przechodniów, policjantów, strażników miejskich powiedzieć, że protestują, nie tak... ,że robią za mało ….
Wszyscy popełniamy błędy, mniejsze, większe, groźne i niegroźne. Ale, jeśli na pikiecie w obronie sprawiedliwych sądów, publicznie „obrażamy” uczestników tejże pikiety, to nie zależnie od intencji nie pomagamy sobie

Po dniu przerwy kolejna pikieta pod Sądami w Płocku. Jeden z mówców przeczytał fragmenty tekstu Magdaleny Środy z GW : "Każdy powinien być Klementyną Suchanow”
Inny mówca, nie polemizował z  Magdaleną Środą, on – tak to odebrałem – swoim wystąpieniem, chcąc nie chcąc, odmówił części pikietującym wystarczających przymiotów, by być takimi jak Klementyna. Patrzyłem po twarzach starszych ludzi, tych najlepszych z najlepszych, tych co im się ciągle jeszcze chce i widziałem ich zawód, a następnie ból.

Brawo PiS, zohydzenie do zjednoczenia w różnorodności, do polityki, polityków i innych instytucji państwa ma się znakomicie. Nie będziecie musieli fałszować wyborów zawsze się znajdą jacyś „super ideowcy” co w imię „wyższych racji” każde porozumienie rozpieprzą. I nikt im nie powie, że żeby zmienić, niekoniecznie trzeba zniszczyć, bo oni wiedzą ...
I nikt im nie powie, że na politykę, na polityków jak na razie to jesteśmy skazani, bo oni wiedzą... Nikt im nie powie, że dróg do celu wiele i nie każdy ma siłę na tę najkrótszą, ale najtrudniejszą i równie nie pewną jak wszystkie inne na "wojnie" I nikt im nie powie, że nie połajanki, tylko to co robią, a robią wiele dobrego, może ponieść tłumy... cóż, oni wiedzą swoje.
I ja im nie powiem, ani tu publicznie, ani prywatnie, że robią za mało, albo za dużo. Ja im nie powiem, że są zbyt pracowici, ani, że za leniwi, nie powiem tego ani wprost ani ogródkiem. Nie uznam ich autorytarnie za za mało czy za za bardzo bohaterskich, ani za zbyt ugodowych czy za mocno popędliwych. Nie zrobię tego, bo ich szanuję i szanuję to co robią. W wielu kwestiach nie zgadzam się z nimi, ale ich szanuję. Ludzie, albo będziemy się szanowali, albo łby pod topór... 
... każdemu czasem wymknie się słowo jak nóż,
ale gdy zobaczysz krew i nie zamykasz ust ....

A dzisiaj znowu przyjdę pod płockie Sądy. Stanę z flagą, lub tekturą,  bo jeszcze mogę, bo jeszcze chcę.

Adam Czejgis.

3 komentarze:

ludwikr pisze...

Nisko się kłaniam!

Dalia pisze...

Szacunek dla wszystkich protestujacych

Anonimowy pisze...

Tacy czytający bzdury w twarz są gorsi od PiS