piątek, 31 sierpnia 2018

kalendarz głupcze

Morawiecki kampanię wyborczą za ogon ciągnie.
A w tej kampanii, opozycja to już nie są partie polityczne, to nie stowarzyszenia, nie obywatele. Opozycja to są Oni, to są Tamci, bez nazw, bez nazwisk, Ten, Ta, Tamten, Tamta. 
I tłumaczy pan premier, jak krowom na miedzy, że jacyś tam Oni pozwalali na kradzież, jakimś tam Tamtym ta kradzież była na rękę.
I jak przypowiastkę przy piwku, opowiada pan premier Morawiecki jak to on sam, jego rząd i PiS, tym Onym co byli, łupy odebrali, by rozdać na cukierki i ołówki dla tych co teraz są.
Takie dyrdymały, takie przechwałki, takie kłamliwe oskarżenia, takie bez cienia dowodu podłe pomówienia, bez imiennego wskazania pomówionych, bez konkretnych zarzutów, są praktycznie bezkarne i niezwykle trudno się przed nimi obronić.
Insynuacje, insynuację, insynuacje, to stara dobra bolszewicka szkoła.
Plan jest taki, że pan premier bohater, negocjator, kasjer i szeryf, rolnik i stoczniowiec  Mateusz Morawiecki, w imieniu prezesa (czyli narodu) stery przejmie, Polskę zbawi i grzeszników pognębi.
Tak ma się stać, ale na szczęście, tak się nie stanie i całą tę „genialną” układankę szlag trafi.

Wielki wyścig.
W wielkim sądowym wyścigu z TSUE  i z Komisją Europejską, Kaczyński i Ziobro pobiegną na skróty i w cuglach wygrają. I swoim zwyczajem ogłoszą wielkie zwycięstwo ... czyli wielką klapę. A wtedy Kaczyński (człek podły, ale na pewno niegłupi) wzorem króla Pyrrusa, mógłby powiedzieć (choć pewnie nie powie): „Jeszcze jedno takie zwycięstwo i jesteśmy zgubieni”
Bo burzliwy spór pomiędzy Europą i PiS w samym centrum kampanii wyborczej (niezależnie od zaklęć i programów) sprawi, że wybory samorządowe, wybory lokalne przekształcą się, w znacznym stopniu, w plebiscyt: głosujesz za Unią Europejską, albo za PiS-em.
Jawna zimna wojna z UE, na pewno wpisana w kalendarz tej podłej zmiany, na pewno nie miała wybuchnąć w tym czasie. Kaczyński jeszcze nie zdołał dostatecznie zohydzić Unii w oczach Polaków. Wojna tak, ale nie w czasie tej kampanii wyborczej.

Kalendarz głupcze! 
Kaczyński to wie, a mimo tego będzie ryzykował, będzie wojował... i przegra. Bo Kaczyński to gracz, nałogowy gracz, w dodatku z bardzo czasowo ograniczonym polem gry. I ten sam kalendarz, który każe mu się cofnąć, ten sam kalendarz (do spółki z chorymi ambicjami) zatrzymać mu się ani na chwilę nie pozwala i zmusza go do coraz to bardziej ryzykownej gry.

A dziś, Gdańsk 31 sierpnia: 
- Konstytucja! Konstytucja! - Pod ogołoconą ze zdjęć bohaterów stoczniową bramą.
I szyderczy uśmiech i głos, stojącego obok prezydenta i premiera, przewodniczącego Piotra Dudy ...
- Precz z komuną! Precz z komuną! 
Matko Boska Królowo Polski, zawiesili cię na bramie w złotych ramach.
Matko Boska Królowo Polski, abdykowałaś .... że nie grzmisz ...?

Kilka godzin później, prezydent Andrzej Duda w kościele św Brygidy :
- "Boże błogosław nam wszystkim"
A wcześniej, praktyczne (jak za komuny) uzależnienie Władzy Sądowniczej od widzimisię jednego prezesa jedynej słusznej partii politycznej, pan prezydent Duda uznał za spóźnioną kontynuację spełniania postulatów sierpniowych.

Gratuluję Panu Panie Prezydencie dobrego samopoczucia i dalszej radosnej fantazji w Pańskiej  twórczości życzę. 
Precz z komuną, precz z bolszewizmem, tymi ... których Pan i Pański prezes tak bardzo nienawidzicie, że po 30 latach  na nowo je w Polsce wprowadzacie.

Adam Czejgis.

1 komentarz:

Maria42 pisze...

Bardzo optymistyczne. Ja też jestem optymistką, ale zaczynam się obawiać, że dużo ludzi ulegnie szantażowi (którego ponoć nie było?) i wybierze do sejmików tych, których PiS wskaże.