czwartek, 23 sierpnia 2018

Ratuj się kto może ...


Ale się śpieszą, ale się boją. „ A jeśli przegramy?”
Co będzie … Polska będzie. I kara będzie.
A najgorliwiej będą PiS oskarżać, przez nich wywyższeni prokuratorzy, ich Piotrowicze; ci co służą każdej władzy – obojętnie Bóg czy diabeł – każdej władzy, która akurat jest.
A najsurowsze na PiS wyroki w imię Rzeczypospolitej i własnym, w imieniu pozostawienia im honorariów i "honorów" wydadzą ich sędziowie, ich Kryże. Oni  od swoich „dobroczyńców” odwrócą się jako jedni z  pierwszych.
Bo tak ci słabi, jak i ci sprzedajni pożal się Boże prawnicy najlepiej wiedzą, że do brudnej roboty tacy "cwaniacy" każdej władzy przydać się mogą.
Bo to oni także, a przynajmniej znacząca ich część, ze względu na stanowiska, na wiedzę na doświadczenie, jako jedni z pierwszych zauważą zmianę kierunku politycznego wiatru. I to oni pierwsi PiS zdradzą.

Ale się śpieszą. Jak napuszone balony unoszą się na wzburzonym politycznym oceanie. I na gwałt potrzebują bezpiecznej przystani. I wynajęli fałszywych ratowników, wyszkolonych w sadzawce, wyposażonych w dętki rowerowe.
To nie wyrachowanie, to strach każe PiS przyspieszać. Zamykają oczy i chlapią i mnożą błędy i mnożą strachy. „A co będzie jak jednak przegramy?”

Patrzę na bezprawne poczynania rządzących, patrzę na powolnych im prawników. I jest mi smutno ... ale nie beznadziejnie. Zawsze byli, są i będą tacy sk. co dla zysku, dla kariery, dla władzy, dla sławy skłamią, ukradną i gorzej.... I zawsze znajdą setki usprawiedliwień, setki wyższych konieczności.
I patrzę z przerażeniem na miliony sąsiadów, którym jawne łamanie prawa przez rządzących nie przeszkadza, którzy nawet ewidentnych krzywd swoich nie widzą. Patrzę z przerażeniem jak bezmyślnie pozwalają demolować przyszłość dzieci i wnuków. I wtedy nadziei we mnie jakby mniej.

Adam Czejgis.

Brak komentarzy: