poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Tydzień pajaców, szczyli i grabarzy ...



Tydzień zeszły:
Za kampanię samorządową odpowiedzialny, pan europoseł Tomasz Szczyl szarpie i wyzywa … robi prasę.
Pan minister Joachim Jojo atakuje publikę odgrzewanym prezesem w górach.
Pan minister Zbigniew Zero pyta pani prezes magister Nad-wyraz, o to co pan prezes w tych górach wymyślił.
Pan premier Mateusz, ten co wstrzymał i poruszył, orzekł,  że Polska to prezes, a UE to on.
Na co, pan prezydent Andrzej Niezłomny ogłosił się głównym tępicielem starych komuchów w Austrii i największym przyjacielem imigrantów w Irlandii.
I tu, powrócił pan europoseł Tomasz Szczyl , który zabrał złodziejom, to czego nie ukradli i to co pan prezes na Caritas zapłacić polecił.
Ale chyba największym sukcesem tygodnia był udany eksperyment zmartwychwstania, przeprowadzony przez ministra Henryka Po- szyszkę.

A co o tym wszystkim myśli pan prezes w górach? Tego pan minister Joachim Jojo, niestety nie przekazał.
Choć trzeba mieć nadzieję, że pan prezes jest zadowolony, gdyż:

Wyniesione na najwyższy światowy poziom idiotyzmy wygłaszane przez podległych prezesowi funkcjonariuszy, nie tylko śmieszą, ale też mocno nadwyrężają – polegający na straszeniu PiS-em – misterny plan opozycji. Bo czy niezbyt mądry jeden z drugim bajarz i mitoman, kuglarz i żartowniś może być jednocześnie groźnym tyranem? No może i może...ale co taki może ....
Pan prezes będzie zadowolony. Partia schodzi do korzeni.

W poniedziałek z rana:
Prokurator Stanisław Adekwatny da radę Europie, Ameryce i zdrowemu rozsądkowi też da radę.
Sędzia rzecznik Maciej Zagubiony przypomni sobie co już naopowiadał i dowie się co miał naopowiadać, i naopowiada.
Wicepremier Jarosław Zkrakowa zdumiony, że w UE obowiązują jakieś traktaty, w narodowe gacie wskoczył i Trybunały zrugał, Unię wyklął.
A dzień długi ….

Fałszywy teatr, fałszywi aktorzy.
Fałszywa historia, fałszywa pogoda, fałszywe prognozy.
Fałszywy rząd i sąd sfałszowany pod fałszywym krzyżem.

Można jak kretyni, byle honorowo, byle z wiarą i gotówką.
Można kłamać, byle śmiesznie, byle z dumą i stanowczo.
Można się świnić, można się taplać, byle nie za darmo.
Można kraść, byleby o zapasowym złodzieju pamiętać.

Śmiej się publiko, jeszcze nie kneblują.
Pamiętaj publiko, stary teatr gorszy.
Śmiej się publiko, ta trumna nie twoja.
Ten wieniec taki ładny, tylko z polskich kwiatów,
a stoły zastawione i jeść wciąż się chce.

Ciesz się publiko, demokracja ma się ….
Jesteś Polakiem, twoje przedstawienie ma podlegać polskiej interpretacji.
Nie słuchaj ulicy, nie wierz zagranicy ...
Ten dół nie dla ciebie, ten krzyż nie twój …
Tam leży ten co nie stąd, co nie zrozumiał, co nie taki
To nie Polak, nie człowiek … to wróg.
Mówisz, że podobny do twojego brata....
Przebrał się skur....yn, mordę ufarbował …

Po co ci zaglądać, po co ci wiedzieć...
Śmiej się publiko
Zadowoleni dostąpią zbawienia, umrą mniej.
Śmiej się publiko, po co ci wiedzieć,
co za kulisami, kto pod sceną siedzi, kto po dachu chodzi …
Rechocz do sera, wyśmiewaj nie twoje
głośno bezmyślnie zabawiaj się bliźnim
bez wytchnienia, bez przebaczenia,
z przyzwyczajenia bez przyzwoitości.
Śmiej się Polaku, jesteś rozgrzeszony ….

Jutro cię przeklną.
Jutra nie usłyszysz.
Gruzy posprzątają razem z twoim śmiechem.

Mali śmieszni ludkowie z olbrzymią władzą, im zabawniejsi tym bardziej groźni. Sam śmiech ich nie powstrzyma. Nasz śmiech pomaga nam i opozycji więcej niż obśmianym szkodzi. Śmiech tak potrzebny, jak i zaciemniający prawdziwy tragizm sytuacji i ogrom zniszczeń w Polsce i w Polakach. Śmiejmy się, ale nie zapominajmy o tym, że ci mali klauni już mają prawie nie ograniczoną władzę, a dążą do jeszcze większej. Śmiejmy się, ale pamiętajmy, że to oni mają nasze pieniądze, że to oni rządzą prokuraturą, policją, wojskiem, a i sądami próbują ..... Śmiejmy się, ale pamiętajmy, że to ci poprzebierani nieudacznicy, ci pazerni mali ludzie decydują o naszym i naszych dzieci dniu dzisiejszym. Śmiejmy się i zróbmy wszystko, żeby dzień jutrzejszy był mniej śmieszny, mniej straszny... żeby dzień jutrzejszy wrócił do normalności. Żeby dzień jutrzejszy przywrócił prawdziwe znaczenie czynów, prawdziwe znaczenie słów, żeby było może nieco smutniej, ale przyzwoiciej, ale zwyczajniej po ludzku.

Adam Czejgis.

Brak komentarzy: