sobota, 22 września 2018

cham ja z chamów



Jakże często jest tak, że:
Wykształconemu, dobrze wychowanemu kulturalnemu człowiekowi, jego estetyka, poczucie piękna, taka elegancja intelektualna, nie pozwala zgadzać się i identyfikować z chamstwem, akceptować języka chamskiego, bogatego wulgarnością i agresją, i języka biednego poprzez nagminne skróty i hasła zastępujące istotę przekazu, zasypujące głębię problemów. 
My Chamy używamy słów wulgarnych, mówimy mało, wiele krzyczymy, zamiast zdań używamy komunikatów, nie czytamy książek, a jeśli już ... to “nieodpowiednie”, słuchamy “ głupiej” muzyki i oglądamy “okropne” filmy.

Co rusz widzę jak jakiś „kulturalny” z obrzydzeniem zatyka nos, odwraca się i potępia bliźnich swoich, którzy - z powodu złego wychowania, przez biedę, pod wpływem środowiska, lub choroby, z wygodnictwa, z umysłowego lenistwa, czasem też z braku możliwości i tysiąca innych prawdziwych, a i wymyślonych powodów - żyją z dnia na dzień, w większości, ciężko pracują i wierzą zamiast zrozumieć, i trwają zamiast żyć.
I jakikolwiek bezpośredni kontakt sprawia ból … ból obu stronom.
Jestem chamem. Mam nadzieję, że odrobinkę bardziej “oświeconym” przez rodzinę, przyjaciół, mądrych i głupich, smutnych i wesołych ludzi na drodze. Nie zgadzam się chamstwem, nie lubię chamstwa, ale je szanuję i nie potępiam w czambuł, i ono to czuje, ono to wie.
Przeważająca część Polaków to potomkowie chłopów pańszczyźnianych. Do tego zabory, dwie wielkie wojny i komunizm spowodowały, że zabrakło, przede wszystkim czasu, ale i determinacji, ażeby wyeliminować z genów, z przyzwyczajeń, z pamięci: instynktownego strachu: przed panem, przed pracodawcą, przed Inteligencją; i wynikającej z tego, pogardy dla bogatszych, dla mądrzejszych - bo oszukają, wykorzystają, okradną... 
 Tak już jest, i tak na już, to nie pomogą tu żadne zaklęcia, żadne narzekania, żadne czary.. trzeba z tym żyć i myśleć o jutrze i pracować dla jutra.
Uwspółcześniony przaśny, zbereźny język, frywolne poczucie humoru i ostre jak brzytwa nieokrzesane słowa i uczynki. Dwubiegunowy świat - MY - ONI. My git, oni niekoniecznie... Używki dla młodszych, polityka i kościół dla starszych. Wreszcie łapanie w pośpiechu i jeszcze szybsze wydawanie pieniędzy w trudzie zarobionych, a także tych z zasiłków i z dotacji wszelakich - bo mogą jutro nie dać, a pojutrze zabrać. Przekazywana z pokolenia na pokolenie wiedza i spryt szczególny - jak zarobić, jak wyłudzić, jak przeżyć....
Większość “chamów” to, wbrew pozorom, nie są źli i niemądrzy prostaczkowie. To tylko klienci wycwanieni poprzez poniewieranie ich, poprzez lekceważenie ich. Poprzez stulecia  wykluczeń nauczeni, by brać kiedy dają i bić kiedy biją. Oni pójdą tam gdzie uznają, że ich tam chcą, gdzie im dadzą to co oni chamy chcą brać. To krew i kości populistów wszelkiej maści, obojętnej ideologi, obojętnego wyznania, rasy, orientacji....
Każda władza daje, jedna mniej druga więcej, i każda władza zabiera, i oni o tym wiedzą i obserwują i czekają z nadzieją, że jak już dali to może nie tak od razu odbiorą.
Szacunek raz, szacunek dwa, szacunek trzy, to przecież nic wielkiego, to tylko minimum i sedno tego co człowiek od człowieka oczekuje. “Kulturalny” i “Cham”: dwoje ludzi. dwaj patrioci, dwaj Polacy- każdy w innym opakowaniu. I uwierzcie mi, że wbrew pozorom obaj mogą się wiele dobrego od siebie nauczyć, wiele dobrego sobie dać.
Jeden z licznych wujów mych, powstaniec warszawski, żołnierz wyklęty, więzień stalinowskich katowni, palacz na parowozie - śmiał i mówił: “ Bądź chamem, ale honorowym, a mordę (choć starą i brzydką) masz tylko jedną”. Wujek był gość, nie rzucał słów na wiatr. Nie spytałem co dokładnie miał na myśli, ale wierzę, że gdzieś tam na niebieskim wierchu nie będzie miał mi za złe, że do owego “honorowym” dodam: uczciwym, wrażliwym na krzywdy bliźnich, niezawistnym i niezawisłym polskim “chamem”.
Adam Czejgis.



Brak komentarzy: