piątek, 14 września 2018

- taka już impotencja wasza ...


Ja to sprawiedliwość i prawo to Ja. Ja, prezes wasz, a wy Stasiek - taka już impotencja wasza, że zawsze - musicie jakiegoś sekretarza, biskupa, prezesa, duce czy innego fuhrera nad sobą mieć
I ja tu dla was władza jestem na pewno  nie pierwsza, ale pamiętajcie, że już ostatnia.

Dobrze wiecie Stasiek, że każdemu rządowi, im bardziej on łajdacki, tym bardziej mu takich jak wy doświadczonych lawirantów i zawodowych manipulatorów potrzeba. (Choćby po to, żeby nowe kadry, tak na wzór kolegów z lat 80-ych, szkolić, żeby po linii partii, przeciwników gnoić i władzę odciążać. I uśmiechać się ładnie, kłamać ładnie, i z prawdą w dupie i z logiką w dupie udawać, że dupy to wy w ogóle nie posiadacie.) Ale uważajcie Stanisław, bo choć każda władza, nawet ta wiekuista, zawsze dobrze ma, gdy takich jak wy gryzoni, płazów i podbijaków po swojej stronie posiada, to już to, że z  waszym smrodem wyborcy tę władzę identyfikują, to już takie dobre dla niej nie jest. 

Popatrzcie mi w oczy Stanisław, co widzicie? Miłość i mądrość widzicie. Kocham was Stasiu, ale uważajcie, żebyście nie przedobrzyli. Ufam, że nie trzeba was uczyć, jak, w co i komu tak przyfansolić, żeby świadków nie było, żeby śladów nie było, żeby go padalca mocno zabolało i żeby na skargę nie latał, ale żeby przyszedł i publicznie samokrytykę złożył i partii czyli mnie za naukę podziękował. 
Zrozumieliście?
Zrozumieliście, i za to w was lubię towarzyszu stary... Ty stary, ja stary, a młodych łajz do nas podobnych naprodukowaliśmy tylu, że coraz trudniej ten melanż ogarniać. Nigdy nie wiadomo co komu i kiedy do durnego czerepa przyjdzie, żeby może i nas w emerytury powysyłać.. albo i gorzej … Dlatego, do laryngologa, do okulisty ... i słuchać i patrzeć i raportować i raportować.

I na tego młodszego cwaniaka z Krakowa szczególnie uważajcie, raz już zdradził … Śliskie toto, cwane toto, ale wierzę, że sobie z nim poradzicie. A żeby nie przyszło wam do siwego łba, przeciwko mnie się z tym wężem pokumać... to tu w tej szufladzie, wiecie co tam jest? Wiecie, no to do roboty, i raportować, i raportować.

Jarku, Stasiu - jakiem wuj
Stary wuj
Powiem wam, że
Kto jak zbój wojuje 
Niech nie imaginuje
Że go młodszy zbój
Nie da rady z tronu zrzucić
Przy śniadaniu, przy kolacji
Przycykucić
Pisizm tak, stare capy nie
Bez imaginacji

Zanucić.

Jeszcze jedno
Jakiem wuj, stary wuj
Tak na pocieszenie
Nie w starości sedno
Nie porządzi młody zbój
Łeb spadnie na ziemię
Bo, prawem sinusoidy
Odchodzi czas chamów
Zbyszki Katony, Jarki Zbawiciele
Wyniesione niedojdy
Spadną z piedestałów
W piekle i niebie, w rządzie i w kościele.

Gdzie tu pocieszenie?
Zapytacie chamy
Otóż, kiedyś, prawem tejże samej fali
Chciał nie chciał, na powrót posiądziecie ziemię.


Na szczęście tego my starzy już nie doczekamy

A młodzi, mądrzy ludzie, albo już dziś nauczą się coś
Albo będą stali
Stali i czekali
Nam starym na złość.


Adam Czejgis.

Brak komentarzy: