środa, 17 października 2018

faryzeusz i miglance


Młody: mitoman opowiadacz, kłamca skuteczny za biurkiem, miglanc skuteczny na kanapie.
Ale kiedy kłamie publicznie, bo chce, bo lubi … nie sprawdza się. Nie umie.
I tu wkracza stary: „ wielki wódz, zbawiciel, geniusz” bezwzględny doświadczony polityczny szalbierz i tchórz. 
On umie, on jest skuteczny.
Człowiek, który bez skrupułów miesiąc w miesiąc przez 8 lat stawał na „trumnie” tragicznie zmarłego brata i z tej „trumny” oczerniał i znieważał pół Polski, by zachować przywództwo w partii, by zdobyć władzę, by władzę utrzymać. Człowiek, dla którego wszyscy nie popierający go, nie zakochani w nim rodacy to animalny gorszy sort: kanalie, zdrajcy, komuniści i złodzieje.

I jeździ po kraju jak dziadek dobra rada: słownikowy szperacz ideolog, znawca wszystkiego, mentor wszystkich.
I naucza, tumani przestrasza i ględzi, że buduje, że nakazuje, że wytycza.
Co młody miglanc spieprzył, myśli, że naprawia.
I kłamie i kłamie, bo chce, bo lubi, bo musi... bo umie.
Człowiek, który z pomocą podobnych mu politycznych oszustów, a także niestety ze wsparciem Kościoła, dla potwierdzenia własnej nieomylności, dla niczym nieograniczonej władzy wypycha Polskę z Unii Europejskiej.
I prowadzi kraj na manowce, strąca w ciemnotę ksenofobicznego grajdołu.
I zagłusza wymyślonymi strachami, i zaślepia faszystowskim błotem.
I włazi na mównicę ... i nie opowiada już, że pół Polski to mentalni mordercy jego brata.
Zapomniał? Czy brat już mu zbędny? 
Pamięta! Doskonale pamięta, ale teraz brat prezydent nieboszczyk już mu nie pomoże, przeciwnie, dziś on mu przeszkadza, przypomina mu i innym jego hipokryzję. Dziś brat prezydent może zza grobu uzmysłowić prezesowi i prezesa wyznawcom bezmiar ich politycznych oszustw, prawnych wygibasów, ekonomicznych przekrętów, moralnych dwuznaczności ...
Teraz cel nowy, to i nowe środki potrzebne, więc się prezes uśmiecha, żartuje..
I jak kat nad dobrą duszą, wciąż kłamie, i kłamie … bo lubi, bo go to cieszy, bo umie. 

Adam Czejgis.

poniedziałek, 15 października 2018

Nie "sfałszujmy" własnego wyboru.


Jedna karta jeden X.
PiS robi zwis, zapatrzeni w sondaże, rozbestwieni  pewnością kolejnej wygranej przypominają dziś jesienne senne muchy w smole. Nie przygotowali się na aż takie kłopoty, nie zdążyli zbudować awaryjnych narzędzi. I tych wyborów nie wygrają i nie sfałszują. 
W każdej komisji są przedstawiciele komitetów opozycyjnych, przeważnie w większości, także większość przewodniczących będzie z opozycji, plus mężowie zaufania i obserwatorzy wyborczy. 
Niestety wciąż istnieje olbrzymie ryzyko, że Wybory Samorządowe 2018 to my sami sobie „sfałszujemy”.
Wszechobecne nawoływania, instrukcje: jak zamazywać kratki, jak zabezpieczać karty świeczką i inne mniej i bardziej niemądre „przeciw- fałszywki” mogą niestety skutkować masowym unieważnianiem naszych głosów. 
Wydaje się, że taki mógł być cel zmiany Kodeksu Wyborczego w zakresie dopisków i nowej definicji znaku X.
Duża część tych internetowych pseudo zabezpieczeń publikują pisowskie trolle. Niestety wielu z nas dodatkowo powiela te wpisy, w dobrej wierze, z troski … 
Jedna karta jeden X.
Nie dajmy pisowcom pretekstów do unieważnienia naszych głosów. Obserwujmy, pilnujmy. A wygramy.
Wysokie notowania uśpiły PiS. Tak bardzo byli pewni swego, że nie przygotowali sobie wariantu „porażka”. Przeliczyli się, zabrakło im oddechu, później nowych pomysłów. Nie pomogły też kłamstwa i taśmy Morawieckiego. No i lawinowo tracą poparcie wśród wyborców z centrum, tych dotąd niezdecydowanych. I zdaje się, że nie wiedzą co z tym zrobić. Wyborów nie wygrywa się samym, choćby najbardziej zdyscyplinowanym, żelaznym elektoratem. 
Namawiajmy z całych sił przyjaciół, sąsiadów, rodziny, znajomych i nieznajomych do wzięcia udziału w wyborach, kontrolujmy przebieg głosowania, kontrolujmy liczenie głosów. I nie pomagajmy PiS przez majstrowanie przy kartach wyborczych.
Jedna karta jeden X.

Aby do wiosny

Kłamstwo kłamstwem
PiS jak PiS
Tylko jesień jak nie jesień
A październik tak jak maj
Grzeje kraj
Grzeje kieszeń
Liściem w liść
Wieści niesie
Że znowu wszędzie
Dwa plus dwa
To cztery będzie.

Pewna Wiewiórka
I sąsiad Jeż
Wróżą mi, że
To będzie koniec dobrej zmiany
Listopad ma być pispłakany
Będzie ślizgawka
Będzie deszcz
Sam prezes powie, że jest źle
A inny senior i mistrzu Suski
Zasugerują ludom wsiem
Że pomóc może jedynie ruski
Ten zeszłoroczny śnieg
Wiatr, mróz …
Raz jeszcze zagra syn Morawiecki
Unosząc zaciśniętą pięść:
 - Ja, z nieba ściągnę Wielki Wóz
Chucka Norrisa, posłów Czarneckich
I dwa i dwa znów będzie pięć.
A nawet sto
Lub jeszcze więcej
Zapierd....y milion tysięcy
Panie prezesie, uczynię to … 

Tu premier krzywi się wesoło
Spogląda w wkoło ….
I znów się krzywi
Już płaczu bliski
Ktoś mu podwędził
Wszystek ryż z miski.
Pan prezes musiał akurat w krzaki
A w krzakach siedzi bez partii Jaki
I tylko Suski nadal radosny
Carycę ściąga do Radomia
I dwa wielbłądy, jednego słonia …
Aby do wiosny, aby do wiosny.....

Adam Czejgis.

piątek, 12 października 2018

Czy starczy nam odwagi na całą prawdę?


Dlaczego PiS  wciąż górą ... dlaczego tak dużo wyborców nadal wierzy, albo chce wierzyć Kaczyńskiemu ...

Zwolennicy Kaczyńskiego przez osiem długich lat wyczekiwali na zwycięstwo. Przez osiem długich lat indoktrynowani przez pisowskie media i przez Kościół uwierzyli, że to oni są ci lepsi, że im się po prostu należy. 
Lud pisowski podjudzany i okłamywany przez partię przez Radio Maryja bez skrupułów, z ojczyzną na sztandarach i z nienawiścią w sercach, bez miłości, bez człowieczeństwa, przez osiem długich lat czekał na wymarzoną władzę i zemstę...
Na domiar złego chcąc nie chcąc, pomogły wówczas PiS i Kaczyńskiemu także prawie wszystkie inne liczące się polskie media, które usprawiedliwiały i pomniejszały jawne oszustwa liderów, jawną faszyzację ideologi i struktur partii.
Było to na pewno osiem lat sukcesów Polski, osiem lat budowy, ale i osiem lat długich ślepych i głuchych, tysiące cichych dni z zaniechań i z zaniedbań większości Polaków.

Dzisiaj najbardziej zdziwieni, teflonową popularnością PiS, są ci sami co niegdyś, mimo setek dowodów na mafijne struktury na dyktatorskie zapędy organizacji Kaczyńskiego i spółki, uważali PiS za normalną alternatywę dla PO, i traktowali ich jak każdą inną demokratyczną partię. To głównie ci sami co przez dziesięciolecia tolerowali i rozgrzeszali politycznych przestępców, dziś nie mogą się nadziwić się, że PiS nie traci poparcia. Najpierw świadomie, lub nie... pomogli PiS-owi ludzi ogłupić, a teraz udają zaskoczonych, że mimo bezprawia, że mimo setek ewidentnie złych decyzji i wpadek rządu, lud pisowski nadal ten rząd popiera.

Przez wiele lat udając bezstronność, tłumacząc się obłudnie poprawnością polityczną, pozwoliliście PiS wyhodować nacjonalistycznego pseudo katolickiego potwora. Także wy mieniący się wolnymi mediami pomogliście Kaczyńskiemu nadać złu ludzką twarz, usprawiedliwiając jego kłamstwa, łajdactwo nazywając charyzmą, oszustwo myląc z politycznym sprytem. I teraz dziwicie się publicznie panie i panowie „bezstronni” dziwicie się, że przez lata indoktrynowani przez PiS i KK, a przez was na czas nie ostrzeżeni, a dziś lekceważeni wyborcy PiS wam nie wierzą. Dziwicie się, że nie przyznają się do pomyłki, że długoletnie czekanie na „swoją władzę” i wreszcie urzeczywistnione olbrzymie nadzieje, i nareszcie szybka realna (choć pewnie chwilowa) poprawą bytu wielu z nich, nie pozwala uznać im swojego wyboru za błąd, za porażkę. Dziwicie się?

Przestańmy się dziwić, i weźmy się do roboty. Przez 29 lat wolnej Rzeczypospolitej Polskiej, my Polacy w znakomitej większości, dowoziliśmy całymi pociągami, samochodami, taczkami, przynosiliśmy w kieszeniach miliony ton paliwa dla tego faszystowskiego wrzodu, który wciąż rośnie. I to od nas wszystkich i każdego osobno, zależy czy zdążymy ów wrzód wyciąć zanim sam pęknie i krwią nas zaleje.
Czy starczy nam odwagi, żeby nie tylko ze wszystkich sił z chorobą walczyć, ale także przyznać się (choćby tylko przed sobą) do własnych błędów, do zaniedbań i zaniechań? Czy starczy nam determinacji, żeby pokonać własne rozleniwienie i egoizm, i te jakże polskie „jakoś to będzie”? Czy starczy nam wyrozumiałości dla nieświadomie błądzących? Czy starczy nam czasu na nauczanie zamiast nakazów, na dawanie przykładu, a nie tylko potępianie ? Czy starczy nam odwagi, żeby zło nazwać złem, zbrodnię zbrodnią i złoczyńców i zbrodniarzy ukarać dla sprawiedliwości nie dla zemsty.? Czy starczy nam odwagi na całą prawdę?

Adam Czejgis.

sobota, 6 października 2018

nie znaleźli Pacanowa


Premier Morawiecki i minister Ziobro, pierwsze ofiarne koziołki „matołki” wyborów samorządowych, oczywiście jeśli PiS je przegra.

Wydaje się, że w obecnej sytuacji dla pana premiera ratunkiem może być jedynie wysoka wygrana. Bo niezależnie od chęci i uczuć prezesa Kaczyńskiego, w razie porażki, remisu, czy niezbyt przekonującego zwycięstwa, będzie on zmuszony, żeby cudo Mateusza, jeżeli nie całkiem odstawić, to przynajmniej głęboko schować.
Armia zawiedzionych zwolenników, szwadrony niedoszłych „dygnitarzy”, gromady liczących przyszłe zyski kandydatów i ich „klienci”, ich rodziny wymuszą na Kaczyńskim odwołanie premiera. Mateusz cud Morawiecki, twarz kampanii wyborczej, twarz wykrzywiona jawnymi kłamstwami, twarz obca dla większości ludu pisowskiego, bankier bankster przyjaciel Tuska, będzie idealnym winnym. Zmuszą do dymisji, a opinii publicznej przedstawią go jako ofiarę złodziei, gangsterów, opozycji, Niemców... A między sobą nazwą wypadkiem przy pracy, wypaczeniem, pomyłką, nauczką ….

Inaczej jest z ewentualną „winą” pana super ministra Ziobry; jego najbliższa przyszłość zależy głównie od temperatury sporu z UE i przełożenia jej na bieżącą kampanię.
Na pewno może mu pomóc opóźnienie - na po wyborach - wydania wstępnego orzeczenia TSU w sprawie skargi Komisji Europejskiej dotyczącej braku praworządności w Polsce. Pomaga mu też trochę - być może przez niego sprokurowany - „gorący kotlet taśmowy” z premierem w roli głównej. Ale jeśli spór z Unią Europejską w najbliższym czasie, chociażby na kilka dni zdominuje media, spowoduje to nieuchronnie (w dużo większej niż dziś mierze) zamianę wyborów „tylko” samorządowych w plebiscyt: głosujesz na PiS czyli za wystąpieniem z UE; czy na opozycję, żeby w UE pozostać. I doprowadzi to do tego, że po nieudanych wyborach, wielu w PiS-ie cichych dotąd przeciwników ministra szeryfa Ziobro, z radością pomoże zatopić go wraz z większością rządu i oczywiście z premierem na czele. Będą miejsca dla nich, będą frukty.

Idee fixe prezesa Kaczyńskiego zawsze było i dotąd jest przekonanie, że to on musi rządzić, rządzić autorytarnie bez żadnej kontroli, bo to on jest najmądrzejszy, bo to on najlepiej wie co dla Polski jest najlepsze. I podobnie jak bolszewicy,zawsze wierzył i wierzy nadal, że głównym warunkiem sukcesu są odpowiednio dobrane kadry, więc jak jest sukces to kadry nagradza, a jak klapa to kadry wymienia. Czyli kierunek dobry, cel tuż tuż, niestety ludzie zawodzą, nie dorastają do mistrza... dołki kopią.
Oj, nie znajdą koziołki swego Pacanowa, oj, nie znajdą....

Adam Czejgis.

piątek, 5 października 2018

plus plus plus plus k.. plus


Narażając się na 8 letnie więzienie, kelnerzy zeznali, że wielki bankier to zwykły bankster, który kombinował na słupy.. Ziobro milczy jak zaklęty. A według Kaczyńskiego, tenże bankier bankster to: premier bohater, Konrad Wallenrod, Robin Hood, i król Midas Ewangelista w jednym. Szczęścia zdrowia życzę... Bo jeśli się okaże, że suweren prezesowi uwierzy, w wyborach poprze, to Polska tak nam się wydłuży, że już nie tylko Międzymorze, ale Międzyoceanię pomiędzy Bugiem a Odrą nam wybudują. I, tak nam dopomóż, i miej nas w swojej opiece .... Bo w czym jak w czym, ale w rżnięciu głupa to mistrzostwo świata, nowa międzykontynentalna elita i miska ryżu plus.

Języczek premiera.


My chrześcijanie, panowie panie
My k.... mamy jasny cel
Nie jakieś tam fajdanie w banie
Jak w platformianym post-PRL
My głosiciele
My zbawiciele
Za......lamy za miskę ryżu
A kto nie łyka ten przygłup
Temu się walnie krzyżem po krzyżu
Odbierze wolę do rozrób
I k.... plus
I k.... plus.

Trzeba k.... z kolan wstać
Nie całować Niemców w dupę
Złote góry obiecać
Ludzie chytre, ludzie głupie
Będą kopali
Zasypywali
Będą wierzyli k.... w cud
I w nowe plusy co niedzielę
A jakby k... przyszedł głód
Miskę ryżu, wafelek w kościele
I k.... plus
I k.... plus.

Bo my są prawi i sprawiedliwi
Albo nam wierz, albo żeś wesz
My budujemy ustrój szczęśliwy
Z korytem wzdłuż, z krzyżami wszerz
Z kibolem
I z doktorem
My wieczni są jak ten na krzyżu
Stoimy k.... tu jak słup
My rozsądzamy, czy miskę ryżu
Dostaniesz ty, czy tylko w dziób.
I k.... plus
I k.... plus.

My k.... wrócim honor wam
My damy kasę bez roboty
I każdy Polak będzie pan
My liquidate wasze kłopoty
A jakby bach
I krach
A jakby przyszedł smród
Kto winien? Wiecie baby, chłopy
Tusko-Schetyno-Lubnauer ród
I te gendery z west Europy.
I k.... plus
I k.... plus.


Adam Czejgis.

czwartek, 4 października 2018

plus-sfera językiem premiera

foto. WP Wiadomości
My chrześcijanie, panowie panie
My k.... mamy jasny cel
Nie jakieś tam fajdanie w banie
Jak w platformianym post-PRL
My głosiciele
My zbawiciele
Za......lamy za miskę ryżu
A kto nie łyka ten przygłup
Temu się walnie krzyżem po krzyżu
Odbierze wolę do rozrób
I k.... plus
I k.... plus.

Trzeba k.... z kolan wstać
Nie całować Niemców w dupę
Złote góry obiecać
Ludzie chytre, ludzie głupie
Będą kopali
Zasypywali
Będą wierzyli k.... w cud
I w nowe plusy co niedzielę
A jakby k... przyszedł głód
Miskę ryżu, wafelek w kościele
I k.... plus
I k.... plus.

Bo my są prawi i sprawiedliwi
Albo nam wierz, albo żeś wesz
My budujemy ustrój szczęśliwy
Z korytem wzdłuż, z krzyżami wszerz
Z kibolem
I z doktorem
My wieczni są jak ten na krzyżu
Stoimy k.... tu jak słup
My rozsądzamy, czy miskę ryżu
Dostaniesz ty, czy tylko w dziób.
I k.... plus
I k.... plus.

My k.... wrócim honor wam
My damy kasę bez roboty
I każdy Polak będzie pan
My liquidate wasze kłopoty
A jakby bach
I krach
A jakby przyszedł smród
Kto winien? Wiecie baby, chłopy
Tusko-Schetyno-Lubnauer ród
I te gendery z west Europy.
I k.... plus
I k.... plus.

Adam Czejgis.

wtorek, 2 października 2018

a Bóg się przeżegnał




Korporacja kamratów pod tytułem rząd PiS ochrania  korporację kamratów z instytucjonalnego Kościoła Katolickiego w Polsce, i nawzajem tenże KK chroni ten rząd. Jak żołnierz z karabinem, jak złodziej z nocą trwają w symbiozie dla utrzymania i powiększania władzy i zysków. A Polska i Bóg, a rządzeni i wierni są jedynie niezbędnym, do ich istnienia, do osiągnięcia celów, pokarmem: chlebem, solą, winem, schabowym z kapustą.

Dziecko płacze, matka płacze
I modli się, i całuje
Cicho synuś, wiara leczy
Cicho synuś, bo poczujesz
Co to znaczy polska wiocha
Cicho synuś, Bóg cię kocha.

Morze słone jest od śledzi
Zjedzmy śledzie ... słodko będzie
Grzechów nie ma po spowiedzi
Pięknie wszędzie, miło wszędzie
Odkupienie w chlebie, w winie
Tylko świnie siedzą w kinie.

Jeden przeprasza, drugi zastrasza
Kiedy on kapłan, a kiedy zbój
Wielka jest wiarą ojczyzna nasza
Taką ją kochaj, jak chcesz być swój
Kościół  i rząd ... boski sąd
Albo z nimi, albo won.

Kiedy ty z mównicy  pierdzisz
Kiedy trujesz dobrą zmianą
Nic nie czują, im nie śmierdzisz
Bogobojnym polskim panom
Co zapłacą i przebaczą w imię Boga
Co zasłonią wiarą oczy, kiedy trwoga.

Jak się dość upodlisz
Jak się z złem pojednasz
Starczy się pomodlić
A Bóg się przeżegna. 


Adam Czejgis.