piątek, 12 października 2018

Czy starczy nam odwagi na całą prawdę?


Dlaczego PiS  wciąż górą ... dlaczego tak dużo wyborców nadal wierzy, albo chce wierzyć Kaczyńskiemu ...

Zwolennicy Kaczyńskiego przez osiem długich lat wyczekiwali na zwycięstwo. Przez osiem długich lat indoktrynowani przez pisowskie media i przez Kościół uwierzyli, że to oni są ci lepsi, że im się po prostu należy. 
Lud pisowski podjudzany i okłamywany przez partię przez Radio Maryja bez skrupułów, z ojczyzną na sztandarach i z nienawiścią w sercach, bez miłości, bez człowieczeństwa, przez osiem długich lat czekał na wymarzoną władzę i zemstę...
Na domiar złego chcąc nie chcąc, pomogły wówczas PiS i Kaczyńskiemu także prawie wszystkie inne liczące się polskie media, które usprawiedliwiały i pomniejszały jawne oszustwa liderów, jawną faszyzację ideologi i struktur partii.
Było to na pewno osiem lat sukcesów Polski, osiem lat budowy, ale i osiem lat długich ślepych i głuchych, tysiące cichych dni z zaniechań i z zaniedbań większości Polaków.

Dzisiaj najbardziej zdziwieni, teflonową popularnością PiS, są ci sami co niegdyś, mimo setek dowodów na mafijne struktury na dyktatorskie zapędy organizacji Kaczyńskiego i spółki, uważali PiS za normalną alternatywę dla PO, i traktowali ich jak każdą inną demokratyczną partię. To głównie ci sami co przez dziesięciolecia tolerowali i rozgrzeszali politycznych przestępców, dziś nie mogą się nadziwić się, że PiS nie traci poparcia. Najpierw świadomie, lub nie... pomogli PiS-owi ludzi ogłupić, a teraz udają zaskoczonych, że mimo bezprawia, że mimo setek ewidentnie złych decyzji i wpadek rządu, lud pisowski nadal ten rząd popiera.

Przez wiele lat udając bezstronność, tłumacząc się obłudnie poprawnością polityczną, pozwoliliście PiS wyhodować nacjonalistycznego pseudo katolickiego potwora. Także wy mieniący się wolnymi mediami pomogliście Kaczyńskiemu nadać złu ludzką twarz, usprawiedliwiając jego kłamstwa, łajdactwo nazywając charyzmą, oszustwo myląc z politycznym sprytem. I teraz dziwicie się publicznie panie i panowie „bezstronni” dziwicie się, że przez lata indoktrynowani przez PiS i KK, a przez was na czas nie ostrzeżeni, a dziś lekceważeni wyborcy PiS wam nie wierzą. Dziwicie się, że nie przyznają się do pomyłki, że długoletnie czekanie na „swoją władzę” i wreszcie urzeczywistnione olbrzymie nadzieje, i nareszcie szybka realna (choć pewnie chwilowa) poprawą bytu wielu z nich, nie pozwala uznać im swojego wyboru za błąd, za porażkę. Dziwicie się?

Przestańmy się dziwić, i weźmy się do roboty. Przez 29 lat wolnej Rzeczypospolitej Polskiej, my Polacy w znakomitej większości, dowoziliśmy całymi pociągami, samochodami, taczkami, przynosiliśmy w kieszeniach miliony ton paliwa dla tego faszystowskiego wrzodu, który wciąż rośnie. I to od nas wszystkich i każdego osobno, zależy czy zdążymy ów wrzód wyciąć zanim sam pęknie i krwią nas zaleje.
Czy starczy nam odwagi, żeby nie tylko ze wszystkich sił z chorobą walczyć, ale także przyznać się (choćby tylko przed sobą) do własnych błędów, do zaniedbań i zaniechań? Czy starczy nam determinacji, żeby pokonać własne rozleniwienie i egoizm, i te jakże polskie „jakoś to będzie”? Czy starczy nam wyrozumiałości dla nieświadomie błądzących? Czy starczy nam czasu na nauczanie zamiast nakazów, na dawanie przykładu, a nie tylko potępianie ? Czy starczy nam odwagi, żeby zło nazwać złem, zbrodnię zbrodnią i złoczyńców i zbrodniarzy ukarać dla sprawiedliwości nie dla zemsty.? Czy starczy nam odwagi na całą prawdę?

Adam Czejgis.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Szanowny Panie Adamie,
zgadzam się całkowicie w ocenie działalności zwycięskiej formacji, która nami rządzi. Jednak nie podoba mi się ton. A przecież c'est ton qui fait chanson. Mam odruchową niechęć do moralizatorów i ekspertów, którzy wszystko wiedzą najlepiej. Jeżeli idzie natomiast o bicie się w piersi własne, to tak. To należy robić. A jeszcze lepiej działać skutecznie, postawić zaporę, aby skutecznie zahamować zwycięski pochód kaczyzmu, kato-faszyzmu.
Andrzej Titkow

Adam Czejgis pisze...

Szanowny Panie Andrzeju.
Od jakiegoś czasu, zbyt napastliwy ton moich wpisów, także mnie mało się podoba. I choć doskonale wiem, że w wielu diagnozach, wielu ocenach uczynków i postaw naszych bliźnich, wcale nie muszę mieć racji, że w złośliwości przesadzam .... to mimo tego krzyczę ... z bezsilności, ze strachu przed zmarnowanymi szansami, przed bezpowrotnie uciekającym czasem
Adam Czejgis.