sobota, 6 października 2018

nie znaleźli Pacanowa


Premier Morawiecki i minister Ziobro, pierwsze ofiarne koziołki „matołki” wyborów samorządowych, oczywiście jeśli PiS je przegra.

Wydaje się, że w obecnej sytuacji dla pana premiera ratunkiem może być jedynie wysoka wygrana. Bo niezależnie od chęci i uczuć prezesa Kaczyńskiego, w razie porażki, remisu, czy niezbyt przekonującego zwycięstwa, będzie on zmuszony, żeby cudo Mateusza, jeżeli nie całkiem odstawić, to przynajmniej głęboko schować.
Armia zawiedzionych zwolenników, szwadrony niedoszłych „dygnitarzy”, gromady liczących przyszłe zyski kandydatów i ich „klienci”, ich rodziny wymuszą na Kaczyńskim odwołanie premiera. Mateusz cud Morawiecki, twarz kampanii wyborczej, twarz wykrzywiona jawnymi kłamstwami, twarz obca dla większości ludu pisowskiego, bankier bankster przyjaciel Tuska, będzie idealnym winnym. Zmuszą do dymisji, a opinii publicznej przedstawią go jako ofiarę złodziei, gangsterów, opozycji, Niemców... A między sobą nazwą wypadkiem przy pracy, wypaczeniem, pomyłką, nauczką ….

Inaczej jest z ewentualną „winą” pana super ministra Ziobry; jego najbliższa przyszłość zależy głównie od temperatury sporu z UE i przełożenia jej na bieżącą kampanię.
Na pewno może mu pomóc opóźnienie - na po wyborach - wydania wstępnego orzeczenia TSU w sprawie skargi Komisji Europejskiej dotyczącej braku praworządności w Polsce. Pomaga mu też trochę - być może przez niego sprokurowany - „gorący kotlet taśmowy” z premierem w roli głównej. Ale jeśli spór z Unią Europejską w najbliższym czasie, chociażby na kilka dni zdominuje media, spowoduje to nieuchronnie (w dużo większej niż dziś mierze) zamianę wyborów „tylko” samorządowych w plebiscyt: głosujesz na PiS czyli za wystąpieniem z UE; czy na opozycję, żeby w UE pozostać. I doprowadzi to do tego, że po nieudanych wyborach, wielu w PiS-ie cichych dotąd przeciwników ministra szeryfa Ziobro, z radością pomoże zatopić go wraz z większością rządu i oczywiście z premierem na czele. Będą miejsca dla nich, będą frukty.

Idee fixe prezesa Kaczyńskiego zawsze było i dotąd jest przekonanie, że to on musi rządzić, rządzić autorytarnie bez żadnej kontroli, bo to on jest najmądrzejszy, bo to on najlepiej wie co dla Polski jest najlepsze. I podobnie jak bolszewicy,zawsze wierzył i wierzy nadal, że głównym warunkiem sukcesu są odpowiednio dobrane kadry, więc jak jest sukces to kadry nagradza, a jak klapa to kadry wymienia. Czyli kierunek dobry, cel tuż tuż, niestety ludzie zawodzą, nie dorastają do mistrza... dołki kopią.
Oj, nie znajdą koziołki swego Pacanowa, oj, nie znajdą....

Adam Czejgis.

Brak komentarzy: